27-06-2008
„PO, SLD i PSL chcą pracować nad ustawą o rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego, PiS jest przeciw. Sejm dyskutował wczoraj nad dwoma projektami - rządowym i SLD. Na sali było kilkunastu posłów. Uniezależnienie prokuratury od rządu było jedną z obietnic wyborczych PO. - Wiele razy prokuraturę wykorzystywano w celach politycznych, co dziś badają komisje śledcze - uzasadniał projekt Wojciech Wilk z PO. Arkadiusz Mularczyk w imieniu PiS wezwał do odrzucenia obu projektów jako niezgodnych z konstytucją, która stanowi, że to rząd odpowiada za politykę wewnętrzną i bezpieczeństwo obywateli. Jego zdaniem prace obu komisji śledczych wykazują, że za rządów PiS nie było nacisków na prokuraturę. - Funkcje ministra i prokuratora rozdzielone są m.in. na Białorusi i w Rosji. Czy pan uważa, że tam prokuratura jest niezależna od władzy wykonawczej? - pytał Mularczyk ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Jarosław Matwiejuk z klubu Lewicy (skupia posłów SLD) dowodził, że projekt Lewicy jest lepszy od rządowego, bo idzie dalej w reformie prokuratury. Skrytykował projekt rządu za to, że zmiany weszłyby w życie dopiero od 2010 r. Józef Zych z PSL uznał, że rozdzielenie funkcji nie doprowadzi automatycznie do apolityczności prokuratury. Wniósł o dalsze prace nad projektami w komisjach. Rząd chce, by prokuratora generalnego od 2010 r. powoływał prezydent na wniosek ministra sprawiedliwości na jedną sześcioletnią kadencję spośród dwóch kandydatów wskazanych przez Krajową Radę Sądownictwa i Krajową Radę Prokuratorów. Kandydatem mógłby być prokurator lub sędzia z co najmniej dziesięcioletnim stażem. Prezydent mógłby odwołać prokuratora generalnego, m.in. gdyby został skazany lub złożyłby nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne. Sejm mógłby go odwołać, gdyby premier odrzucił jego roczne sprawozdanie. Projekt Lewicy zakłada, że prokurator generalny byłby powoływany na jedną siedmioletnią kadencję spośród trzech kandydatów wskazanych przez prezesa Sądu Najwyższego. Sprzeciw zapowiada Lech Kaczyński. Zwolenników uniezależnienia prokuratury jest jednak w Sejmie na tyle dużo, że mogą odrzucić weto prezydenta.(…)” (GW., str. 5)
« wstecz