Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-8FGd37aX1ywzIU0_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-8FGd37aX1ywzIU0_180x130-0.png'
crop-8FGd37aX1ywzIU0_180x130-0.png
Wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska Małgorzata Kidawa-Błońska przyznała, że Platforma zamierza zmienić system waloryzacji emerytur, aby nie dochodziło do rozwarstwienia wartości świadczeń.

Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość, wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej pani poseł Małgorzata Kidawa-Błońska. Dzień dobry noworocznie, pani poseł, jeśli można w ten sposób zacząć.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Witam serdecznie. Noworocznie, bardzo przyjemnie, właściwie w pierwszy normalny dzień nowego roku.

Tak rano wstać bardzo przyjemnie, prawda?

Jeżeli jest ładna pogoda, tak.

To dobrze robi. Pani poseł, tak się składa, że ten rok 2014 będzie pełen różnych rocznic związanych z historią naszego kraju. Ta najnowsza to i 10 lat w Unii, i 15 lat w NATO czy 25 lat  wyborów czerwcowych 1989 roku. Ale tak się składa, że dzisiaj mamy pierwszą 25. z wielu rocznic – wejście w życie tak zwanej ustawy Wilczka, Mieczysława Wilczka, ówczesnego ministra przemysłu w rządzie Mieczysława Rakowskiego. Napisał taką ustawę o działalności gospodarczej prostą...

I taką szokującą w tamtych czasach, prawda? Że można po prostu prowadzić normalną gospodarkę...

...że w działalności gospodarczej wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone.

Tak, i że można podejmować decyzje, że można tworzyć małe firmy, że można zacząć pracować na własne konto. Wtedy ta ustawa była przełomowa, to był taki pierwszy... początki takiej wolności weszły najpierw do gospodarki, to jest bardzo ważne. Przyniosła efekty, chyba dużo dzięki niej się w Polsce zmieniło.

No tak, i potem mieliśmy 12 miesięcy 89 roku i pod koniec tego roku 89 mieliśmy ustawy związane z osobą prof. Leszka Balcerowicza, zresztą gościa za godzinę w naszym studiu. Można powiedzieć, że w 89 wróciliśmy do kapitalizmu po tym okresie II Rzeczpospolitej.

Do kapitalizmu, wróciliśmy do takiej normalności, bo i wybory 89 roku, jeszcze takie nie stuprocentowe, ale już wybory. Bardzo dużo się zmieniło i dlatego mówienie o tym roku bardzo dużo i przypominanie tego, co robiliśmy, jest chyba bardzo ważne, bo robiliśmy wtedy zaskakujące rzeczy. Ja z perspektywy tych 25 lat, jak się to podsumowuje, robiliśmy rzeczy wyjątkowe, które jeszcze wiele... parę lat wcześniej wydawały nam się niemożliwe, prawda? Mówienie właśnie o wolności gospodarczej, o wolnych wyborach, o tym, że sami będziemy decydować, jak wygląda samorząd, że będziemy mogli reformować kraj.

Pytanie tylko brzmi: czy przez te 25 lat zrobiono tyle, ile można było zrobić...

Ale zrobiliśmy naprawdę bardzo dużo i chyba nie powinniśmy tutaj mieć kompleksów, bo oczywiście zawsze można mówić, że pewne rzeczy można było zrobić lepiej i szybciej, ale przez 25 lat zrobiliśmy z Polski nowoczesny, demokratyczny kraj, zrobiliśmy to naprawdę dobrze. Jeżeli patrzymy na 20-lecie międzywojenne, też ten czas musiał tyle trwać. Potrzeba czasu, żeby scalić kraj, żeby ludzie nauczyli się żyć w nowym systemie, nauczyli się brać odpowiedzialność za siebie. Musieliśmy zmienić naszą mentalność w podejściu do tego wszystkiego, co się toczyło. I chyba Polacy zdali egzamin.

A czy przypadkiem to nie jest tak, że bywa, że zapominamy o tym, jacy byliśmy 25 lat temu, jaki był nasz kraj 25 lat temu, bardziej odnosimy się do tego, co jest dziś, ewentualnie do tego, co będzie jutro?

Ale to jest chyba naturalne. To jest chyba naturalne, że zapominamy o tym, z czym nie czuliśmy się dobrze, o tym, co nas bolało i wolimy myśleć o tym, co jest dobre albo chcemy, żeby było jeszcze lepsze. Polacy są bardzo ambitnym społeczeństwem, mamy straszne apetyty na sukces, na to, żeby być najlepszym, chcemy być prymusem w Europie, chcemy być prymusem na świecie i dlatego stawiamy czasami bardzo trudne wyzwania, ale to chyba dobrze, dzięki temu udaje się to, co się udaje. A o złych rzeczach zapominamy szybko i po prostu chcemy je wymazać z pamięci. Zresztą jak rozmawia się z ludźmi o tej przeszłości, to raczej wspominają swoją młodość, a nie o to, w jakiej Polsce żyli, jakie były trudności, jakie były ograniczenia.

No bo jest takie zdanie, że kiedyś było lepiej.

Bo byliśmy młodsi. [śmiech]

No więc właśnie. A może ono oznacza wprost, że kiedyś byliśmy młodsi i dlatego było lepiej. Może to tak.

No ale zawsze młodość wspomina się dobrze. Nie, ale jeżeli zaczyna się te rozmowy i przypomina się, szczególnie z młodymi ludźmi kiedy rozmawia się o tym, jak wyglądała Polska nie tak dawno, bo 25 lat temu, to pewnych procesów, pewnych rzeczy nie potrafią zrozumieć. Nie potrafią zrozumieć, że mogliśmy żyć w Polsce, która tak wyglądała.

Rocznice rocznicami, ale życie przed nami, życie bieżące. Ten rok rozpoczyna czteroskop, jak ktoś ładni powiedział, wyborczy, bo w tym roku czekają nas wybory do Parlamentu Europejskiego w maju, wybory do samorządów w listopadzie, a rok 2015 to wybory i prezydenckie, i parlamentarne. Ale na początek pytanie o te w kolejności europejskie, bo to rozumiem będzie pierwszy od kilku lat poważny sprawdzian, poważny sondaż tak na dobrą sprawę polityczny. Co prawda wybory do Parlamentu Europejskiego nie cieszą się zbyt dużą popularnością, tu frekwencja jest na poziomie nieco ponad 29 u dwudziestu kilku procent, bo te drugie były...

Ale to są trochę inne wybory, tak?

No właśnie, i tak na dobrą sprawę to polityka nie dzieje się ani w Brukseli, ani w Strasburgu, tylko tu, w Warszawie.

A tam też się dzieje, tylko dla nas bliższa jest ta, która dzieje się tutaj na miejscu.

Zresztą niektórzy eurodeputowani spędzają głównie czas w Warszawie na korytarzach sejmowych.

Dlatego mam nadzieję, że Polacy wybierając nowych europosłów wybiorą jednak tych, którzy pracują w Parlamencie Europejskim, bo od ich pracy zależą także sprawy związane z Polską. Gdyby nie nasi dobrzy europarlamentarzyści, osoby bardzo zaangażowane w sprawy unijne, budżet unijny nie wyglądałby tak, jak wygląda. To nie od siedzenia w Polsce, tylko od rozmów i od pracy w Brukseli bardzo wiele zależy. Te wybory są inne, bo niekoniecznie ludzie głosują tylko na partie polityczne, ale tutaj chyba bardziej zwracają, w tych wyborach najbardziej na konkretną osobę, na osobę, która ma być ich przedstawicielem w Unii Europejskiej, na pewno to będą bardzo ciekawe wybory, bo także będą powodem do takiej kolejnej debaty o Unii Europejskiej, o tym, jak Polska chce dalej swoją misję w Unii robić. I na pewno ta debata będzie ciekawa, słuchając zresztą tego, co mówią poszczególne ugrupowania polityczne, bo tutaj nie ma jednego głosu w sprawie myślenia o Unii.

No tak, ale jest taka metoda wśród partii politycznych, zwłaszcza tych, które pozwoliły sobie zaistnieć od niedawna i chciałyby wejść w tę politykę, że wyeksportujmy, oczywiście w cudzysłowie, osoby o najbardziej znanych nazwiskach, osoby najbardziej popularne, wtedy osiągniemy sukces. No dobrze, ale kogo wystawiać, kiedy są wybory do Sejmu i do Senatu?

Znaczy to jest chyba problem tych ugrupowań, bo one tak naprawdę nie mają kogo wystawiać. Gdyby teraz były wybory np. do samorządu, to podejrzewam, że ci sami politycy byliby liderami samorządowych. To jest problem ugrupowań, które mają bardzo krótkie ławki, nie mają chętnych do startowania z tych list, a poza tym jeszcze dla wielu polityków startowanie do Europarlamentu to jest coś takiego wyjątkowego i niezwykłego. Rzeczywiście uważają, że to jest...

Bądźmy szczerzy, wątek finansowy także odgrywa swoją rolę.

Tak, dlatego ja chciałabym, żeby tam jechały te osoby, które tam ciężko pracują, bo z tego Polska ma korzyści.

A w przypadku Platformy, bo mówi się, że i Barbara Kudrycka, i Michał Boni są brani pod uwagę.

Barbara Kudrycka była już europosłem i wróciła do Polski, żeby być ministrem rządu. Była dobrym europosłem. Te obszary związane z nauką są bardzo w tej chwili ważne, tym bardziej że całe podejście Unii Europejskiej do tych nowych wyzwań jest nakierowane na naukę, na kulturę, na nowe technologie, więc na pewno byłaby tam bardzo cennym europosłem.

Ale jest jeszcze inna metoda: pozbądźmy się niechcianego czy niezdyscyplinowanego polityka z naszej partii i wyślijmy go do Brukseli.

Nie, tak się nie...

Jakieś nazwiska z Platformy w tej sprawie?

Nie, naprawdę to jeszcze nawet nie jest tak, że partia może kogoś wysłać do Brukseli. To muszą wyborcy zadecydować. Więc mówienie, że ktoś kogoś wysyła... To jest raczej pomoc w kampanii, bo trzeba przekonać wyborców, to oni zadecydują, kogo chcą tam widzieć, a nie liderzy partii politycznych. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl



bg Image