Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-5zCr0716s0K85Yz_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-5zCr0716s0K85Yz_180x130-0.png'
crop-5zCr0716s0K85Yz_180x130-0.png
Musimy przeprowadzić kompleksowe badania. Kiedy uzyskamy wyniki, wtedy będzie można na chłodno dyskutować o konkretnych rozwiązaniach dotyczących edukacji seksualnej – mówi minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska.

„Wprost: Po publikacji „Wprost” dotyczącej dziewczyn z placówek resocjalizacyjnych, które są rozdzielane ze swoimi dziećmi z powodu luk w prawie, zapowiedziała pani na Twitterze, że zajmie się sprawą.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Tak, problem jest najpoważniejszy z możliwych, bo dotyczy dzieci. Dziewczyny często mają za sobą trudne dzieciństwo w dysfunkcyjnej rodzinie. Znalezienie się w ośrodku wychowawczym powinno dać szansę niepowielania rodzinnych dramatów. Zamiast więc odbierać im dzieci i dokładać kolejne cierpienie, warto pokazać, jak się dzieckiem opiekować, nauczyć je kochać, żyć inaczej. Najważniejsze pytanie, na które musimy sobie odpowiedzieć, nie brzmi: „Czy coś z tym problemem robić?”, ale: „Jak skutecznie pomóc w takich sytuacjach?”.

Pani chyba musi na to pytanie odpowiedzieć, bo młodzieżowe ośrodki wychowawcze to właśnie działka resortu edukacji.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Rzeczywiście, Ministerstwo Edukacji przekazuje na ich działalność pieniądze, i to całkiem spore. Czy są wystarczające? Czy dobrze wykorzystywane? Muszę to przeanalizować. Na pewno sprawa wymaga współpracy z Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej oraz resortem sprawiedliwości. Jeśli dziewczyny miałyby być razem ze swoimi dziećmi w ośrodkach, a jednocześnie się uczyć, ktoś im musi w tym pomóc. Być może wyjściem byłoby zorganizowanie tam na przykład miniżłobków. Zajmę się tym w najbliższym czasie. Proszę jednak pamiętać, że problem dotyczy dziewczyn nie tylko z placówek resocjalizacyjnych. Zetknęłam się kiedyś z przypadkiem 15-letniej dziewczyny, która przyprowadzała do przedszkola młodszego brata i jednocześnie sama była w ciąży. Tylko ona zajmowała się tym bratem, bo rodzice byli ciągle pijani.

Szokujące…

Joanna Kluzik-Rostkowska: Prawda? Ale prawdziwy dramat był dopiero przed nią. Bo gdy urodziła, nie miała żadnej szansy zaistnienia w swoim środowisku z nowo narodzonym dzieckiem. W świetle prawa nie była dla niego nawet opiekunem prawnym. Mogli nim zostać jej matka albo ojciec. To wszystko pokazuje, że trzeba pomyśleć o jakimś jednolitym rozwiązaniu.

I być może o edukacji seksualnej.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Dziennikarze pytają mnie o to od kilku lat, a ja zawsze odpowiadam to samo: najpierw zróbmy porządne badania.

Ale teraz pytamy ministra.

Joanna Kluzik-Rostkowska: No tak. Wreszcie mam narzędzia, żeby plany zrealizować.

Media pisały ostatnio, że zamiast jednego przedmiotu będzie kilka możliwych ścieżek, żeby pogodzić różnice światopoglądowe rodziców. Chce pani, by dzieci z katolickich rodzin nie miały szans się dowiedzieć, co to antykoncepcja?

Joanna Kluzik-Rostkowska: Kompletne nieporozumienie! Nie opracowałam jeszcze żadnych konkretnych rozwiązań i bardzo mocno chcę to podkreślić. Żeby o czymkolwiek zdecydować, musimy się dowiedzieć kilku rzeczy, których nie wiemy i opieramy się jedynie na domysłach. Np. skąd dzieci czerpią wiedzę na temat seksu, w jakim wieku sięgają po tego typu treści, o jakie elementy ich wiedza powinna być uzupełniana i wreszcie przez kogo. Jakie są oczekiwania rodziców i jakiej pomocy oczekują nauczyciele. Kiedy uzyskamy wyniki, będzie można na chłodno dyskutować o konkretnych rozwiązaniach, bez mieszania do tego polityki.

To raczej mało prawdopodobne.

Joanna Kluzik-Rostkowska: Ci, którzy będą chcieli potraktować sprawę poważnie, dostaną narzędzia. Nie wiem, czy jakikolwiek rodzic uważa, że jeśli nie powie, to się dziecko nie dowie samo. Uważam, że dobrze jest, kiedy człowiek wchodzący w dorosłość jest wyposażany w wiedzę, która mu pomaga unikać sytuacji ryzykownych, za które będzie płacić całe życie. Jednocześnie wiem, że w tej sprawie powinnam szanować autonomię rodziny. Tak samo jak wymagam tolerancji dla mniejszości narodowych, seksualnych czy decyzji o in vitro. Jeżeli rodzice nie chcą, by ich dziecko czerpało w szkole wiedzę o seksie, ich prawo w tej kwestii powinno być respektowane.” (…)

Cała rozmowa: "Wprost" Numer: 2/2014 (1610), str. 48-49


bg Image