Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-3mJ76bLDyD71b5G_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-3mJ76bLDyD71b5G_180x130-0.png'
crop-3mJ76bLDyD71b5G_180x130-0.png
Sensowne wykorzystanie środków europejskich to największe wyzwanie, które stoi przed Polską na najbliższe lata. Najważniejsze będzie wspieranie uczelni oraz jednostek naukowych i badawczych w sięganiu po te pieniądze - mówi prof. Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Aleksandra Pezda: "Sytuacja finansowa studiów filozoficznych jest tragiczna" - napisało do pani kilkudziesięciu intelektualistów. Co minister nauki zrobi w tej sprawie?

Prof. Lena Kolarska-Bobińska: Chciałabym inaczej zdefiniować ten problem. Uważam, że musimy się zastanowić nad sytuacją i rozwojem nauk humanistycznych, nie tylko filozofii. Potrzebujemy debaty o tym - chcę ją zorganizować w lutym. Chcę też przygotować cały pakiet dla humanistyki w kryzysie.

Według autorów listu wystarczy znieść opłaty za drugi kierunek, bo to one "zniechęciły do studiowania filozofii większość zainteresowanych nią studentów". Trzeba też zmienić sposób finansowania uczelni, bo uzależnienie go od liczby studentów "obniża aspiracje edukacyjne" i każe wydziałom "przyjmować kandydatów, bez względu na kwalifikacje".

- Nie można sprawy sprowadzać do problemu opłat za drugi kierunek studiów. Nawet jeśli chodzi o tak ważny kierunek jak filozofia. Gdybyśmy zrobili wyjątek, zaraz by przyszły podobne apele od historyków czy socjologów.

Obecnie 10 proc. najlepszych studentów może kształcić się bezpłatnie na drugim kierunku. Ten limit, jak sprawdziłam, na niektórych uczelniach jest wykorzystywany, a na innych nie ma nawet tylu chętnych. Odpłatność za drugi kierunek obowiązuje dopiero od tego roku akademickiego, trudno więc już teraz oceniać, jak to działa, i decydować o ewentualnych korektach.

Trzeba wziąć pod uwagę, że zainteresowanie studiowaniem filozofii nawet jako pierwszego kierunku spada, podobnie w przypadku innych kierunków humanistycznych. Musimy więc zastanowić się, dlaczego tak jest i do jakiego stopnia temu przeciwdziałać.

Część nauczycieli akademickich uważa, że to przez nadmierną i niesprawiedliwą "propagandę" kierunków ścisłych i technicznych mamy teraz kryzys humanistyki.

- To nie "propaganda", ale dążenie do lepszego wykorzystania wyników nauki dla gospodarki i życia społecznego. Dotychczas słabo to szło, nie tylko w Polsce, ale też w całej Europie. Dlatego w budżecie unijnym nauka jest sytuowana jako bardzo ważne narzędzie nakręcania rozwoju gospodarczego, innowacyjności i rozwiązywania wielu problemów społecznych.

Rozumiem, że w związku z tym humanistyka czuje się zagrożona, niedoceniona i niedoinwestowana.

Szkodzi też podział - który się tak silnie utrwalił - na nauki podstawowe i stosowane. Za jego sprawą innowacje kojarzą się wyłącznie z nowymi technologiami i patentami. A gdybyśmy przyznali, że innowacyjne myślenie dotyczy każdej dziedziny i ma związek z kreatywnym działaniem na każdym polu, również w humanistyce? Nie cała nauka musi być od razu stosowana i prowadzona z myślą o jej wdrażaniu. Wystarczy, że będzie twórcza i stawiająca śmiałe pytania.

Chcę do tej zmiany w myśleniu doprowadzić. Dlatego m.in. proponuję wspólny z MEN program "Kreatywny uczeń - kreatywny student - kreatywny obywatel". Chodzi o zajęcia rozbudzające kreatywność od przedszkola aż po studia. Żeby kształtować u młodych ludzi postawy innowacyjne, uczyć rozwiązywania problemów, działania zespołowego z jednej strony, a z drugiej - samodzielności. Człowiek nie staje się przecież kreatywny dopiero na studiach, musi w sobie te cechy wyrabiać od małego. Nad szczegółami programu pracujemy, będzie w nim też moduł dla nauczycieli, żeby potrafili uczyć w nowy sposób.

Czy pójdą za tym pieniądze? Na razie wiemy o tych na nauki stosowane: ponad 36 mld zł dostaną uczelnie i przedsiębiorcy na wspólne wdrożenia badań. Filozofii raczej nie wesprze biznes albo przemysł.

- Fundusze strukturalne przyczynią się do rozwoju gospodarki, ale też - mam nadzieję - wyrobią nawyki współpracy biznesu z nauką. Najważniejsze, żeby biznes nie traktował pieniędzy na badania i rozwój tylko jako sposobu na łatwy zarobek.

Chodzi też o wypracowanie również zmiany sposobu myślenia. Bo dlaczego biznes nie miałby wspierać filozofii, think tanków czy innych fantastycznych wydziałów humanistycznych? Liczę, że za kilka lat będzie to działanie uznawane przez firmy. Mówiąc konkretnie, oprócz funduszy strukturalnych mamy ogromny - również otwarty na humanistykę - największy w historii europejski program na naukę "Horyzont 2020" z budżetem 77 mld euro. Sensowne wykorzystanie środków europejskich to największe wyzwanie, które stoi przed Polską na najbliższe lata. Najważniejsze będzie wspieranie uczelni oraz jednostek naukowych i badawczych w sięganiu po te pieniądze.

Studentów jest coraz mniej, do tego coraz rzadziej wybierają kierunki humanistyczne. Co powinny z tym zrobić uczelnie? Co pani zamierza?

- Większe zainteresowanie studentów kierunkami technicznymi i ścisłymi wydaje mi się naturalne w okresie kryzysu ekonomicznego. Młodzież wybiera bardziej pragmatycznie, stawia na kierunki, które jej zdaniem zagwarantują lepszą pracę i pewniejsze jutro.

Szkolnictwo wyższe będzie podlegało dużym przemianom w najbliższych latach. Z jednej strony jest kryzys demograficzny, a z drugiej szansa, którą stwarzają środki europejskie. Teraz jest więc czas na nowe programy, na zmianę form organizacyjnych i typów współpracy. Czyli na łączenie uczelni, wspólne wydziały, interdyscyplinarność. Powinny powstać uczelnie badawcze z nowymi kadrami, które rozwiną nasze życie intelektualne i naukę. To najlepszy okres na działania poprawiające jakość szkół wyższych, studiów, systemu studiów doktoranckich. Położę na to duży nacisk. Liczę, że uczelnie będą szukały rozwiązań, jak poprawić jakość i przyciągnąć studentów. Uczelnie muszą też myśleć, jak zagospodarować ogromne inwestycje, których dokonały w poprzednich latach. Wiele bowiem szkół wyższych budowało kampusy, laboratoria, centra naukowe. Teraz będzie trzeba włożyć naprawdę dużo wysiłku, aby zdobywać pieniądze na projekty naukowe np. z "Horyzontu 2020", które pozwolą maksymalnie wykorzystać tę infrastrukturę.

Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która już czeka w Sejmie, przyniesie bardziej skuteczną walkę z plagiatami, ale też z pseudouczelniami. Uwłaszcza naukowców na ich patentach, a więc pozwoli w dużo większym stopniu korzystać finansowo z efektów ich pracy. (...)

Źródło: wyborcza.pl
Foto: PAP

bg Image