Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-8q0g8kj71ExASlb_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-8q0g8kj71ExASlb_180x130-0.png'
crop-8q0g8kj71ExASlb_180x130-0.png
Jeżeli prokuratura, która jest do tego powołana, umyła jak Piłat ręce, to zastąpimy prokuraturę - mówił przewodniczący Komisji Obrony Narodowej, poseł Stefan Niesiołowski odnosząc się do powołaniu komisji śledczej w sprawie rozwiązania Wojskowych Służb Informacyjnych.

Konrad Piasecki: Potrafi pan odczytać strategię ukraińskich władz? Strategię takich pozorowanych, albo niepozorowanych szturmów na Majdan?

Stefan Niesiołowski: Wydaję mi się, że tak. To jest strategia zmęczenia, wyczerpania, znużenia, nieustępowania, albo ustępstwa pozorne. Pozorowanie negocjacji, przewlekanie, stawianie postulatów, część jest spełniana, inne nie.

Dwie ofiary śmiertelne dziś w nocy. Jaka powinna być reakcja polskich władz? Ostra?

Polska powinna być bardzo, bardzo ostrożna. Proszę pamiętać o historycznych zaszłościach. O takim podejrzeniu, że Polska gra tutaj jakieś swoje interesy. Co częściowo jest prawdą, bo w naszym interesie leży Ukraina demokratyczna i w Unii Europejskiej a nie Ukraina, która wraca w jakimś tam stopniu do Wspólnoty Niepodległych Państw. Ale bardzo ostrożna nasza reakcja. To jest wewnętrzny konflikt Ukrainy i to Ukraińcy mają go rozwiązać.

Panie pośle, wicepremier Bieńkowska powinna przeprosić za "Sorry, taki mamy klimat"?
Ależ skąd. Powiedziała absolutną prawdę.

Jakby się pan czuł, jako pasażer, w pociągu, który stoi 16 godzin w polu i słyszy pan sorry. Sorry panie Stefanie taki mamy klimat.

Za to w jakimś tam stopniu przeprosił... premier Tusk, za być może niezręczny dla niektórych ludzi, którzy się mogli poczuć dotknięci sformułowaniem. 

Oczywistym jest, że jak jest zima to jest zimno, ale jest coś takiego jak grzeczność, poprawność polityczna.

Wszystko mogę zarzucić pani premier Bieńkowskiej, ale nie brak grzeczności, kultury i delikatności.

To było grzeczne?

Oczywiście, to było prawdziwe. Czepienie się Bieńkowskiej z tego powodu... Jeszcze raz mówię, premier to uzupełnił. Powiedział, Ci którzy się poczuli dotknięci... ale z drugiej strony ma kłamać? Ma powiedzieć, tak to moja wina? Przeze mnie oblodzone? Ja pojadę... od jutra...

Nie, niech nie kłamie. Niech powie: "Przepraszam Was kochanie pasażerowie. Nie jestem w stanie zapobiec temu, że pada deszcz i on zamarza na trakcji".

To dokładnie mniej więcej powiedziała.

Ale raczej mniej niż więcej.

Bez tego przepraszam. Ale przepraszać za to, że spadł deszcze? Właściwie to pretensje do pana Boga...

Nie jest tak, że to w proch rozbija strategię ocieplania wizerunku rządu? Premier się stara: dzieci, książki dla nich, umowy śmieciowe...  A tu wychodzi Bieńkowska i mówi: "Sorry. .."

Prawda zwycięży, panie redaktorze. Bieńkowska wypowiedziała stwierdzenie prawdziwe. Udawanie, że od ministra infrastruktury, czy innego ministra zależy to, że nie będą oblodzone trakcje.. A dlaczego nie mówimy tu o tym idiotyzmie Hoffmana, który mówi o jakimś pociągu w Szwecji: o tam jeżdżą, w Norwegii jeżdżą. .. To jest brednia.

Uszami wyobraźni słyszę: gdyby Adam Hoffman, któregoś dnia został ministrem infrastruktury, coś takiego się stało, i powiedział: "Sorry, taki mamy klimat", to słyszę już, co  by pan wtedy mówił. Mówiłby pan: "Hoffman zwariował, jak można tak mówić?"

Nie, Hoffman miał kłopoty z oświadczeniem, ja byłem jednym - nie tak licznych - z tych, którzy mówili: Bardzo nie lubię pana Hoffmana, ale tej sprawy nigdy nie włączę do walki z nim. Także przepraszam... Nic bym nie powiedział. Adam Hoffman by również powiedział prawdę.

Jak Sejm i pan, jako ówczesny poseł, mógł przed laty zrobić taki błąd jak zamiana kary  śmierci na 25 lat więzienia.

To był błąd, tak... Ale czy to byłem tylko ja? Przepraszam, nie chcę odbijać piłeczki, ale gdzie wtedy były media?

Ja nie wiem, ja nie pracowałem w mediach jeszcze, byłem na pierwszym roku studiów.

Ja byłem przeciw tej amnestii, bo pierwsze moje wystąpienia...

A nie ostrzegał pan kolegów "ludzie co wy robicie"?

Byłem przeciwny tej amnestii. Natomiast, gdzie 25 lat, to można przesunąć jeszcze panie redaktorze. Gdzie przez 25 lat były media, były autorytety, byli prawnicy, byli profesorowie? Wtedy Trynkiewicz wykorzystał tą lukę, że już nie było kary śmierci, a jeszcze nie było dożywocia.

Ale pamięta pan jaka logika podpowiedziała, żeby zamienić to na 25 lat, a nie na dożywocie?

Bo nie było dożywocia.

A to trzeba było wprowadzić, przecież można było też ustawę amnestyjną zrobić.

Zanim wprowadziliśmy, to już się wtedy stało. Wie pan, każdy myślał "sądzę", ale nie wiem tego... Ale ja się zgadzam, przyjmuję, po raz kolejny przepraszam: tak, nie pomyślałem. Tyle tylko, że nie ja jeden. Cała Polska przez 25 lat się nad tym nie zastanawiała i ci wszyscy, którzy dzisiaj się tak tym zajmują, tak są w tej sprawie aktywni. Przepraszam bardzo, już rok temu czy dwa lata temu ten problem, właściwie on do ostatniej chwili, nie ma na to dobrej odpowiedzi... (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image