Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-I3RNEl3F78PbSD5_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-I3RNEl3F78PbSD5_180x130-0.png'
crop-I3RNEl3F78PbSD5_180x130-0.png
Unia coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego, że wraz z każdym ustępstwem wobec Rosji roszczenia i przewaga Moskwy w relacjach energetycznych z państwami UE oraz państwami sąsiedzkimi stają się silniejsze - pisze Jacek Saryusz-Wolski - Poseł do Parlamentu Europejskiego, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej oraz członek komisji spraw zagranicznych i komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego.

Unia coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego, że wraz z każdym ustępstwem wobec Rosji roszczenia i przewaga Moskwy w relacjach energetycznych z państwami UE oraz państwami sąsiedzkimi stają się silniejsze.

Długo oczekiwane propozycje Komisji Europejskiej kształtujące przyszłość unijnej polityki energetycznej i klimatycznej oraz nadające kierunek unijnym działaniom w tym zakresie na następne lata ujrzały światło dzienne. Komunikat w sprawie gazu łupkowego oraz projekt pakietu energetyczno-klimatycznego do roku 2030 są znacznie bardziej pragmatyczne, aniżeli się spodziewano, i w większym stopniu zorientowane na przywrócenie równowagi pomiędzy trzema celami unijnej polityki energetycznej - zrównoważoną energią, konkurencyjnością i bezpieczeństwem energetycznym. To dla Polski bardzo dobry sygnał.

Powodem przyjęcia takiego stanowiska w Unii Europejskiej jest z jednej strony osłabienie gospodarki Unii i obniżenie konkurencyjności jej przemysłu, zwłaszcza wobec przemian na światowym rynku energetycznym, a z drugiej - obecny kontekst geopolityczny, w tym agresywne użycie przez Rosję energii jako instrumentu prowadzenia polityki zagranicznej i wywierania nacisku na uzależnione od niej państwa, takie jak Ukraina. Ostatnie miesiące wydały się zatem przemówić do Komisji Europejskiej za wzmocnieniem działań zorientowanych na wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego Unii oraz dywersyfikację źródeł i tras dostaw energii - coś, o co Parlament Europejski apelował już pięć lat temu w moim raporcie o zewnętrznym wymiarze polityki energetycznej UE.

Podczas gdy Unia wciąż boryka się ze spowolnieniem gospodarczym, jej przemysł płaci ponad trzy razy więcej za gaz niż przemysł amerykański. Jednocześnie dzięki rewolucji łupkowej Stany Zjednoczone stoją na progu przejęcia roli eksportera surowca, a uzależnienie Unii od importu wzrosło z 49 proc. w 2000 r. do 66 proc. w 2012 r., z tendencją wzrostową. Unia zmuszona jest więc z jednej strony konkurować o surowce z wygłodniałymi energii agresywnie rozwijającymi się gospodarkami, a z drugiej - zapewnić swojemu przemysłowi warunki do konkurowania na globalnych rynkach.

Opublikowany wczoraj komunikat Komisji Europejskiej w sprawie gazu łupkowego pokazuje, że w sporze pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami jego wydobycia wygrało podejście pragmatyczne. Jego kluczowym elementem jest przekonanie o konieczności dywersyfikacji źródeł energii i poprawa konkurencyjności gospodarki europejskiej przy bezpiecznym i efektywnym wykorzystaniu rodzimych źródeł energii. Jak przyznaje Komisja Europejska, w szczególnie niebezpiecznej sytuacji ze względu na wysokość cen czy konkurencyjność znajdują się te państwa, które są uzależnione od jednego dostawcy gazu.

Pomimo pojawiających się od miesięcy obaw, że pod naciskiem silnego lobby antyłupkowego Komisja Europejska zdecyduje się na zaproponowanie zmienionych środowiskowych ram prawnych, przedstawiła ona rekomendacje dotyczące poszukiwań i produkcji, instrument posiadający jedynie paraprawną moc. Biorąc pod uwagę trudną debatę, którą toczyliśmy na forum Parlamentu Europejskiego, jest to niewątpliwy sukces. Komunikat Komisji to również ważny krok w kierunku zapewnienia jasności i przewidywalności prawnej koniecznej dla ustawodawców narodowych oraz firm zajmujących się poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego, umożliwiający przyspieszenie prac w tym zakresie.

Dywersyfikacja, rozbudowa infrastruktury energetycznej oraz egzekwowanie od wszystkich aktorów działających na rynku europejskim poszanowania dla prawa konkurencji oraz rynku wewnętrznego coraz bardziej staje się więc osią działania Unii Europejskiej w zakresie energii. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę agresywną politykę prowadzoną w ostatnich miesiącach przez głównego europejskiego dostawcę - Rosję.

Unia coraz bardziej zdaje sobie sprawę z tego, że wraz z każdym ustępstwem wobec Rosji roszczenia i przewaga tejże w relacjach energetycznych z państwami członkowskimi oraz państwami sąsiedzkimi stają się silniejsze. Może i w wyniku wynegocjowanej umowy pomiędzy Rosją a Ukrainą z grudnia 2013 r. rosyjski gaz na Ukrainie dziś jest tańszy, obniżony do 268,50 dol. (za 1000 m sześc.), pytanie jednak, na jak długo. Wstrzymując pod rosyjską presją działania zorientowane na dywersyfikację źródeł i tras dostaw, jak ogłosił ukraiński minister ds. energii Eduard Stawycki, Ukraina nie zapewni sobie długoterminowego bezpieczeństwa dostaw.

W obliczu postaw naszych partnerów, w szczególności Rosji i Ukrainy, kiełkująca zewnętrzna polityka energetyczna Unii zaczyna więc nabierać konkretnych kształtów: Komisja nie tylko coraz ostrzej wypowiada się na temat prowadzonego dochodzenia dotyczącego niekonkurencyjnych praktyk Gazpromu na rynkach wschodnioeuropejskich, ale też coraz aktywniej kwestionuje zgodność z prawem europejskim umów zawartych przez sześć państw członkowskich z Rosją w sprawie gazociągu South Stream, zwłaszcza zapisów trzeciego pakietu energetycznego. Celem wzmocnienia naszego bezpieczeństwa energetycznego poprzez dywersyfikację źródeł, w tym wydobycie gazu łupkowego, rozbudowę infrastruktury za pomocą instrumentów z nowego wieloletniego budżetu Unii na lata 2014-20, uruchomienie europejskiego rynku wewnętrznego, czy wzmocnioną zewnętrzną politykę energetyczną (w tym silniejszą rolę Komisji w zawieraniu umów z państwami trzecimi) jest długofalowe sprowadzenie energii do roli surowca i zmniejszenie jej znaczenia jako instrumentu polityki zagranicznej w rękach takich krajów jak Rosja.

Jest to nie tylko w interesie państw członkowskich Unii, ale również naszych sąsiadów.

Źródło: wyborcza.pl


bg Image