Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-G1I3QXC2nnH4cX8_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-G1I3QXC2nnH4cX8_180x130-0.png'
crop-G1I3QXC2nnH4cX8_180x130-0.png
Wydaje się, że ten moment gdy są ofiary śmiertelne, tragiczny moment, może być momentem otrzeźwienia i przełomu i może być momentem, w którym Ukraińcy siądą do politycznych rozmów - mówi minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

Konrad Piasecki: Czemu Polska tak miękko reaguje na strzały w Kijowie?

Tomasz Siemoniak: Nie mam takiego poczucia, że Polska reaguje miękko. Polska, jak zresztą wiele innych państw, potępiła użycie siły. Polska jest aktywna. Zwrócę uwagę na wczorajszą aktywność międzynarodową i prezydenta i premiera.

Ale to są raczej takie wezwania: nie eskalujmy napięcia, zastanówmy się, zróbmy krok w tył. Czy nie można twardo powiedzieć - użycie broni ostrej to jest skandal, to jest coś, co Polska ostro potępia, na co nie ma zgody Unii Europejskiej, na co nie ma zgody Polski?

Polska potępia użycie przemocy i używanie siły i wzywa do dialogu politycznego. Wydaje się, że ten moment gdy są ofiary śmiertelne, tragiczny moment, może być momentem otrzeźwienia i przełomu i może być momentem, w którym Ukraińcy siądą do politycznych rozmów.

A chciałyby pan, żeby np. na stan wojenny w Polsce ktoś reagował wezwaniami do spokoju i nie eskalowania napięcia?

I takie wezwania były.

A nie bardziej się panu podobała reakcja Regana, który twardo powiedział: Żeby Polska była Polską, nie zgadzamy się na to, co dzieje się w Polsce.

Myślę, że takie analogie nie są dzisiaj uprawnione. Miejmy nadzieję, że nastąpił wstrząs, nastąpi przełom i Ukraińcy siądą do rozmów.

Ale czy to jest tak, że my cały czas tak bardzo dbamy o to, żeby nie zamknąć sobie kanału kontaktu z władzami na Ukrainie?


Nie oceniam tak tego, chociaż oczywiście to jest istotne. To jest nasz wielki, ważny sąsiad i wydaje mi się, że powinniśmy myśleć nie tylko o dniu dzisiejszym, ale o tym, co będzie za rok czy kilka lat.

Ale myśląc o tym możemy postawić na opozycję. Jasno powiedzieć, kto w tym sporze ma rację i czekać na to, aż się zmienią rządzący w Kijowie.


Jak państwo zauważyli, wczoraj prezydent rozmawiał i z prezydentem Ukrainy i z liderem opozycji, panem Witalijem Kliczką. Staramy się być aktywni, staramy się rozmawiać ze wszystkimi stronami uważając, że ta sytuacja nie jest sytuacją zero-jedynkową.

Ktoś ma rację, a ktoś nie.


Tak, te racje są rozłożone, działa parlament, najważniejsze, żeby nie używać siły, żeby nie ginęli ludzie.

A jeśli ta siła będzie nadal używana - wyobraża pan sobie jakieś ostrzejsze sankcje ze strony Polski, Unii Europejskiej?


Myślę, że wtedy reakcja Polski, Europy i świata powinna być ostrzejsza. Czy to powinny być sankcje? Trzeba się zastanawiać. Sankcje na ogół uderzają w zwykłych ludzi, a poza tym właśnie wprowadzenie sankcji oddaliłoby Ukrainę od Europy. Walczmy o tę Ukrainę, żeby wróciła na ścieżkę europejską.

Służby podpowiadają panu, jak to się rozwinie?

Oczywiście służby analizują sytuację, formułują rozmaite oceny, natomiast wydaje mi się, że nie ma w tym momencie nikogo mądrego, kto byłby w stanie prorokować, jak ta sytuacja się rozwinie. Myślę, że po pierwsze bez przemocy, po drugie przy stole rozmów w parlamencie. Myślę, że i Polska, i społeczność międzynarodowa chętnie będą wspierały dialog na Ukrainie i sensowne rozmowy. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl

 


bg Image