Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-rLnn5qNWVVA27vz_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-rLnn5qNWVVA27vz_180x130-0.png'
crop-rLnn5qNWVVA27vz_180x130-0.png
Ukraina po raz trzeci rozmija się ze swoim europejskim losem. Z miesiąca na miesiąc pogłębia się zależność Ukrainy, podatność na dyktat Rosji - mówił komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu Janusz Lewandowski.

Janusz Lewandowski, komisarz europejski ds. programowania finansowego i budżetu, nie jest optymistą, jeśli chodzi o sytuację na Ukrainie. - Będąc poprzednio w Warszawie, kreśliłem bardzo czarny scenariusz dla Ukrainy, na krótką i na dłuższą metę. Skoro nastąpił zwrot na Wschód, to mamy i wschodnie metody. Opada maska, jest mniej pozorów demokracji, a więcej siły - wskazywał gość Poranka Radia TOK FM.

Ukraina po raz trzeci rozmija się ze swoim europejskim losem - mówił Janusz Lewandowski. - W 1991 byłem świadkiem proklamowania niepodległości Ukrainy jako członek rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego. Widziałem, jak to gnije. Druga szansa była w 2004, kiedy skłóciła się opozycja. Dziś też nie jest ona posklejana i ta trzecia szansa się oddala - tłumaczył. Janusz Lewandowski zwracał jednak szczególną uwagę na kwestie ekonomiczne. - Z miesiąca na miesiąc pogłębia się zależność Ukrainy, podatność na dyktat Rosji. Dziś nie rozmawiamy o stowarzyszeniu Ukrainy z Unią Europejską, nie ma więc rozmowy o tym, czego pragną ludzie na Majdanie - zaznaczył. Zdaniem komisarza nawet ewentualna zmiana władzy w Kijowie może być dla Ukrainy ogromnym wstrząsem gospodarczym. - Ukraina jest wchłaniana przez wschodnie więzi gospodarcze. One będą działały w postaci relacji handlowych, szantażu ceną gazu, kredytów - wskazywał komisarz. - Ukraina jest w roli klienta wobec Moskwy, bo ma do spłacenia miliardy za dostawy gazu z zeszłego roku.

Prowadzący Poranek Radia TOK FM Jacek Żakowski pytał, czy realny jest rozpad Ukrainy na zachodnią, proeuropejską i wschodnią, prorosyjską część. - Nie sądzę, by do tego doszło. Rozpad dokonuje się nieformalnie, w postaci innej wrażliwości Doniecka, Charkowa czy Lwowa. Boję się jednak roli Rosji. Jesteśmy przed olimpiadą w Soczi, to dobry okres, by Moskwa była rozważna. Skończy się olimpiada i wrócą surowsze metody rosyjskiej polityki siły - zaznaczył Lewandowski. - Co mamy do zrobienia? - dopytywał Żakowski. - Rozmowa o stowarzyszeniu jest nieaktualna - przyznał Janusz Lewandowski. - Rozmawiamy, jak zablokować rozlew krwi, jak zatrzymać tę spiralę na pograniczu wojny domowej. Pozostaje mediacja. Na zapleczu, jako straszak, ewentualne sankcje. Ale pamiętam epizod z Białorusią. To nie pomogło. Na razie są więc mediacje, żeby nie było więcej ofiar. Tyle można zrobić - zaznaczył Janusz  Lewandowski.

Źródło: tokfm.pl


bg Image