Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-1b2gR89tGx4dTf5_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-1b2gR89tGx4dTf5_180x130-0.png'
crop-1b2gR89tGx4dTf5_180x130-0.png
Nie wierzę, że Wiktor Janukowycz leży na łopatkach i odda władzę Majdanowi. Mylą się ci, którym się wydaje, że manifestacja na Majdanie i w kilku innych miastach oznacza, że władza leży na ulicy - mówi wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Protasiewicz.

Krzysztof Grzesiowski: We Wrocławiu wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Jacek Protasiewicz. Dzień dobry, panie pośle, witamy.

Jacek Protasiewicz: Dzień dobry, panie redaktorze. Tak pięknie gracie, że nie chce się zamieniać ze słuchacza w rozmówcę.  Grajcie tak dalej: Adele, Niemen... Oj, piękny poranek.

Ale to najpierw odbądźmy rozmowę, a potem znowu dobrze zagramy, jeśli pan pozwoli. Czego pan się spodziewa po jutrzejszym...

Dobrze, będę słuchał.

Czego pan się spodziewa po jutrzejszym zwołanym w trybie pilnym posiedzeniu Rady Najwyższej Ukrainy?

Chciałoby się, żeby jutro nastąpił przełom, prawdziwy przełom, ponieważ oferta sama w sobie, oczywiście, ta sobotnia wejścia opozycji do rządu, była znacząca, ale ciągle to są słowa. I tak mówią też opozycjoniści ukraińscy, z którymi my utrzymujemy jako Platforma, ja osobiście, pan premier, minister spraw zagranicznych kontakt, i z ramienia opozycji oni mówią: to jest oczywiście ważna oferta, ale to były słowa. Pierwsza weryfikacja intencji i tych słów przyjdzie właśnie we wtorek podczas posiedzenia Wierhownej Rady, wtedy się okaże, czy to była tylko i wyłącznie gra, czy naprawdę jest wola porozumienia ze strony prezydenta.

Ale kiedy oceniać reakcję opozycji na propozycję  Wiktora Janukowycza, czyli fotel premiera dla Arsenija Jaceniuka i fotel wicepremiera dla Witalija Kliczki, są dwie możliwości oceny tego: to dobrze, że odrzucili tę propozycję, mówią jedni, a drudzy, że to źle, że tak zrobili. Pan uważa, że...?

Panie redaktorze,  ja bym przestrzegał tych, którzy pouczają i publicznie doradzają ukraińskim opozycjonistom, jak się zachować, ponieważ to jest historyczna chwila i powiedziałbym życiowa odpowiedzialność. Powiem tak: przyjęcie oferty może oznaczać, że ci, którzy przyjmą, czyli Witalij Kliczko i Arsenij Jaceniuk, stracą kontrolę nad Majdanem i kontrolę nad ludźmi protestującymi w Kijowie przejmie radykalny trzeci przywódca albo nawet jeszcze... czyli Tiahnybok ze Swobody albo jeszcze ci, którzy rządzą (...) Hruszczewskiego pod Dynamem Kijów. I wtedy niewykluczone, że będzie użyta siła przeciwko tym demonstrantom i będą tę siłę firmować w roli, no, oficjeli rządowych dzisiejsi liderzy opozycji Jaceniuk i Kliczko. Jeśli odrzucą, prezydent Janukowycz powie światu: zrobiłem, co mogłem, to nie są ludzie, którzy są porozumienia, oni chcą konfrontacji, nie mam wyjścia, wprowadzam stan wojenny i znowu czołgi na ulicach. W obu przypadkach może się polać krew. To jest odpowiedzialność, którą tu gdziekolwiek siedzi jakiś dżentelmen w krawacie albo bez w Polsce i się wymądrza przed kamerą telewizji albo mikrofonem radiowym, powinien mieć świadomość, jaka jest odpowiedzialność na tych dwóch liderach opozycyjnych za podjęcie tej decyzji. Więc ja, kiedy z nimi rozmawiam, to mówię jedną rzecz: chcecie naszej rady, owszem, ja mogę powiedzieć, co myślę, ale to jest wasza decyzja, to jest wasz kraj, wasza przyszłość i wasza personalna odpowiedzialność za to, co się potem zdarzy w Kijowie, bo to wcale nie musi oznaczać ani jeden, ani drugi scenariusz, że będzie pokojowe rozwiązanie i wszystko się potoczy tak jak w 89, bo równie dobrze może się potoczyć tak jak u nas w 81 w grudniu.

A na ile pana zdaniem realne jest żądanie opozycji wcześniejszych wyborów prezydenckich?

Szczerze? No właśnie, bo jak powiem, co myślę, to oczywiście to będzie...

Bo było to spotkanie, prawda?

Wiem, wiem...

Wiktora Janukowycza z Witalijem Kliczko, z Arsenijem Jaceniukiem, padły te propozycje, o których wspominaliśmy, Jaceniuk wychodzi na Majdan i mówi: nie, tych propozycji nie przyjmujemy, chcemy wcześniejszych wyborów prezydenckich. Czy to jest możliwe?

Świadomie uniknę odpowiedzi wprost na pana pytanie, panie redaktorze,  i powiem jedną rzecz: nie wierzę, że Wiktor Janukowycz leży na łopatkach i odda władzę Majdanowi. Nie wierzę w to. Widziałem w Internecie jakiś absolutnie... Znaczy wydaje się naturalne i prawdziwe nagranie filmowe, to akurat nie pani redaktor Romaszewska na własnym koncie twitterowym publikowała, z Czernihowa bodaj, jak są ładowane czołgi na wagony kolejowe...

Na platformy.

...na platformy kolejowe, tak, i ten, który nagrywa, widać, że jakiś absolutnie normalny człowiek rozmawia ze zwykłymi żołnierzami zanim jest przepędzony przez oficera, którzy mówią: jedziemy, tak, do Kijowa, chyba na Majdan. Więc, wie pan, to, że ci, którym się wydaje, że demonstracja w Kijowie i w paru miejscach na Ukrainie, nawet w parunastu miastach to oznacza, że ulica, opozycja przejęła władzę, mogą popełnić błąd, który przypisywany był śp. Kuroniowi Jackowi w grudniu czy tam w październiku 81 roku, którzy mówił, że władza leży na ulicach i trzeba się po nią schylić, a potem się okazało, że jest zupełnie odwrotnie. Znaczy ja w tej ofercie chcę widzieć dobrą wolę porozumienia, chcę widzieć jakby okrągły stół polski, ale równie dobrze to może być pułapka, po której będzie 13 grudnia 81 roku, znaczy nasz, czyli stan wojenny, wie pan...

Okrągły stół...

...bo te czołgi na platformy, chciałbym, żeby to był okrągły stół...

Okrągły stół w wydaniu ukraińskim, oczywiście, ma pan na myśli.

Tak, dokładnie, ja posługuję się metaforą, że chciałbym, żeby to był właśnie moment przełomowy taki jak w 89 roku, ale równie dobrze jakoś intuicja mi podpowiada, że równie dobrze to może być... znaczy równie dobrze... równie źle, równie prawdopodobne, że to może być pewna pułapka, która albo przyjęta, oferta przyjęta, albo odrzucona może prowadzić w kierunku no właśnie już wojska na ulicy, a nie policji, a nie tylko milicji i Berkutu. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image