Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-UFIZGyV3f51DcPj_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-UFIZGyV3f51DcPj_180x130-0.png'
crop-UFIZGyV3f51DcPj_180x130-0.png
Mówimy o tym, żeby uregulować sprawę tzw. umów śmieciowych, ale też nie wszystkim, bo umowy-zlecenie i umowy o dzieło uzupełniają system zatrudnienia. Nie mogą go jednak zastępować. Dlatego spokojnie, bardzo racjonalnie trzeba to porządkować - mówi rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

"Super Express": - Chce pani być rzecznikiem rządu, a nie rzeczniczką. A dlaczego?

Małgorzata Kidawa-Błońska: - Ponieważ stanowisko, które objęłam, to stanowisko rzecznika rządu. Rzecznik to bardzo ładne słowo.

- Czyli nie należy pani do nurtu "ministra"?

- Słowo "ministra" mi się nie podoba. Lepiej mówić "pani minister".

- Pani chyba zadziera z feministkami.

- Skądże. Uważam, że kobiet w naszym życiu społecznym powinno być znacznie więcej, ale dbajmy o język polski.

- Jest już w naszym życiu społecznym kobieta - pani wicepremier Bieńkowska i jest jej wypowiedź: "Sorry, ale taki mamy klimat". Według "Rzeczpospolitej" PO straciła na tej wypowiedzi 4 proc. w sondażach.

- Dla mnie sondaż to pewien rodzaj barometru. Co prawda ten barometr nie wskazuje chwilowo na bardzo dobrą pogodę dla Platformy, ale jak zawsze po zachmurzeniach wychodzi słońce. Rozumiem, że ta wypowiedź u części społeczeństwa mogła wzbudzić emocje...

- 63 proc. ankietowanych oceniło wypowiedź wicepremier Bieńkowskiej krytycznie. Tylko 33 proc. pozytywnie.

- Rozumiem osoby, które marzły wtedy w pociągach.

- Gdyby pani siedziała wtedy w pociągu, byłaby pani zła na panią wicepremier?

- Jeśli nie wiedziałabym, co się dzieje, jak duże będziemy mieli opóźnienie, to byłabym zirytowana. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że polska kolej przeżywa obecnie okres dosyć gruntownej modernizacji. Za pewien czas pojedziemy jednak po nowych szynach, w nowoczesnych składach i ten trudny okres modernizacji zamienimy w pozytywny obraz rzeczywistości, która przed nami..

- Po tej wypowiedzi rozmawiała pani z panią wicepremier?

- Tak.

- I jak wyglądała rozmowa? Pouczała ją pani?

- Każdy z nas działa samodzielnie i sam podejmuje decyzje. Odniosłam wrażenie, że czuła, że mogła nieświadomie zdenerwować wiele osób, choć nie było to intencjonalne.

- Naprawdę?

- Słyszała przecież reakcje mediów i zwykłych obywateli. Całe szczęście tego typu anomalie, jak zamarzający na liniach trakcyjnych deszcz, to bardzo rzadka rzecz.

- Pani wicepremier jednak nie przeprosiła. Przeprosił za to Donald Tusk.

- I pan premier postawił kropkę nad i.

- Pani, tak jak premier, uważa, że wypowiedź była niefortunna?

- Rozumiem intencje wicepremier Bieńkowskiej, ale słowo przepraszam dla pasażerów, którzy marzli w pociągach, było potrzebne.

- A jak to się stało, że została pani rzecznikiem rządu? Przyszedł premier i powiedział: "Graś jest już zmęczony"?

- Przede wszystkim kilka miesięcy temu Paweł Graś został sekretarzem generalnym PO. Tej funkcji z funkcją rzecznika rządu nie sposób połączyć. Paweł Graś odpowiada teraz za kampanie wyborcze Platformy. W ciągu dwóch lat czekają nas cztery kampanie, co jest ogromnym wyzwaniem

- Jak to dokładnie wyglądało? Premier przyszedł do pani?

- Pan premier zaprosił mnie na rozmowę i zaproponował objęcie funkcji rzecznika.

- Dlaczego pani?

- Widocznie uznał, że chce ze mną pracować.

- Miał wobec pani jakieś wymagania?

- Pełna dyspozycyjność i mam pracować tak, żeby było dobrze. To duże wymagania, ale jednocześnie dostałam od premiera bardzo dużą swobodę w działaniu.

- Była pani w jakiś szczególny sposób przygotowywana do nowej roli? Specjalne treningi?

- Nie.

- A jakie ma pani relacje z Igorem Ostachowiczem? Z Pawłem Grasiem miał dość napięte.

- Z Igorem Ostachowiczem znamy się od dawna i nasza współpraca zawsze dobrze się układała.

- Często się pani spotyka z premierem?

- Widzimy się codziennie przynajmniej kilka razy.

- Premier powiedział w Częstochowie, że Polska będzie krajem dla starszych ludzi. A dla młodych nie?

- Dla osoby pana premiera wszystkie grupy społeczne są ważne. Ostatnio bardzo dużo mówimy o młodych - o dzieciach, o młodych małżeństwach, o młodych wchodzących na rynek pracy. Nasze społeczeństwo się starzeje. Coraz więcej jest ludzi starszych i niedługo będą oni stanowić 20 proc. naszego społeczeństwa. Żyjemy coraz dłużej w coraz lepszym zdrowiu, dlatego trzeba myśleć perspektywicznie i stworzyć warunki do przyjaznego życia osobom starszym. (...)

Cała rozmowa: se.pl


bg Image