Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-4HIcfngRwO11uiw_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-4HIcfngRwO11uiw_180x130-0.png'
crop-4HIcfngRwO11uiw_180x130-0.png
Kilka dni temu przeczytałam w sieci komentarz z satysfakcją donoszący, że poległam ze swoją skargą na spoty Lewiatana o OFE w KNF i UOKiK. To prawda, ale warto polec w obronie słusznej sprawy, bo jak mawia Władysław Bartoszewski, warto być przyzwoitym, chociaż nie zawsze się to opłaci.

Na pewno opłaci się być po stronie OFE i pleść banialuki o „kradzieży oszczędności Polaków, wywłaszczeniu i łamaniu konstytucji". Do tego wystarczy dorzucić komunały o wolności gospodarczej, giełdzie, kapitale i pieniądzach, co „na nas pracują". A gdy niepokój i zamęt w głowie przeciętnego zjadacza chleba jest wystarczająco silny, użyć klucza do zbiorowej wyobraźni – czyli wygłosić okrągłe zdanie o krótkowzroczności rządu i ukrytym długu publicznym!

To wystarczy, aby w toczącej się dyskusji o systemie emerytalnym zostać zaliczonym do elitarnego grona tych, którzy bronią wartości, o które walczyliśmy w Polsce ćwierć wieku temu. Opłaci się należeć do kręgu, na czele którego stoi profesor Leszek Balcerowicz, bo zawsze można ogrzać się choć trochę w blasku jego sławy. Opłaci się należeć do kręgu „odważnie" wygłaszających opinie krytyczne o zmianach w OFE, tym bardziej że któż jest odmiennego zdania? Urzędnicy rządowi? Przecież w naszym kraju wyraz „urzędnik" opatrzony w dodatku określeniem „rządowy" brzmi jak obelga. (...)

I tak od wielu miesięcy powtarzane są niedorzeczności, półprawdy i kłamstwa. (...)

Ale wróćmy do komentarza, który zainspirował mnie do podjęcia po raz kolejny problemu OFE, a więc stanowiska KNF i UOKiK nt. nierzetelności reklamy OFE. Otóż odpowiedzi ww. instytucji są raczej dowodem trafnej intuicji osób tworzących przepisy ustawy zmieniającej zasady funkcjonowania części kapitałowej systemu emerytalnego. Intuicja ta mówiła nam, że w obowiązującym porządku prawnym będzie bardzo trudno zapobiec powtórce z rozrywki, jaką zafundowano nam w roku 1999, gdy kampania reklamowa OFE sformatowała nasze mózgi na wiele lat, niektóre nawet do dzisiaj.

Dlaczego UOKiK i KNF nie podzieliły mojego zdania o nierzetelności reklamy o walącym się domku?

Zacytujmy odpowiedź Komisji Nadzoru Finansowego: „Ustalenie, iż to Konfederacja Lewiatan organizuje (...) kampanię informacyjno-reklamową, jest o tyle ważne dla sprawy, iż stanowi podstawę twierdzenia, iż funkcjonowanie i działania rzeczonego podmiotu pozostają poza kompetencjami władczymi organu nadzoru". Mówiąc po ludzku, KNF nie może się odnieść do tego, czy reklama jest rzetelna czy nie, bo zapłacił za nią Lewiatan, a nad nim jako organizacją pracodawców KNF nadzoru nie ma.

A co takiego odpowiedział Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów? „Prezes Urzędu nie podejmuje działań w związku z funkcjonowaniem I i II filara systemu ubezpieczeniowego, ponieważ oba te filary działają na podstawie przepisów ustawowych i mają charakter przymusowy, związany z zabezpieczeniem emerytalnym, które jest funkcją państwa".

OFE stoją ponad prawem, bo są częścią publicznego systemu? Raz są zbyt prywatne, żeby być publiczne, a za chwilę zbyt publiczne, żeby być prywatne? (...) Brzmi kuriozalnie, ale taki los zgotowało nam wprowadzenie obowiązkowej części kapitałowej w systemie emerytalnym. (...)

Źródło: rp.pl


bg Image