Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-9Yx7rqSXL8EnB8N_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-9Yx7rqSXL8EnB8N_180x130-0.png'
crop-9Yx7rqSXL8EnB8N_180x130-0.png
Kandydatami do europarlamentu muszą być osoby, które mają dużą wiedzę i kontakty. Przed nami kadencja PE, która może się okazać najważniejszą w ostatnich latach - mówi Andrzej Halicki z sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Joanna Miziołek: Grzegorz Schetyna nie startuje do Parlamentu Europejskiego. Szok i niedowierzanie?

Andrzej Halicki: Nigdy nie słyszałem, żeby wspominał, że zamierza kandydować do Parlamentu Europejskiego, że to cel jego działania publicznego. Choć uważam, że jego kandydatura byłaby mocną i zyskalibyśmy w PE skutecznego polityka.

Otoczenie Donalda Tuska, choćby Paweł Graś, mówiło o tym, że widziałoby go w europarlamencie.

To oczywiste, że byłby dobry.

Tutaj w kraju będzie silniejszym wzmocnieniem dla Platformy? Nadal chce być numerem dwa?

Pani rozmawia z Grzegorzem Schetyną czy ze mną? Nie jestem jego rzecznikiem.

Listy do Parlamentu Europejskiego zostały już nieformalnie ustalone?

Formalnie listy zatwierdzimy w dniu 22 marca na radzie krajowej. Nie jest tajemnicą, że w każdym okręgu możemy stworzyć na listach kilka dziesiątek z ludzi, którzy mają duże doświadczenie zarówno międzynarodowe, jak i doświadczenie współpracy z agendami europejskimi. W Platformie lista mocnych kandydatów jest długa w przeciwieństwie do opozycji. Kandydatami do europarlamentu muszą być osoby, które mają dużą wiedzę i kontakty. Przed nami kadencja PE, która może się okazać najważniejszą w ostatnich latach. Dlatego że w sposób strategiczny będzie decydować o kierunkach rozwoju i przyszłości Unii Europejskiej jako wspólnoty, która się integruje, rozszerza. Ale równocześnie może też być Unią zwijającą się. Jedno z tych haseł już znamy, czyli mała Unia, jak mówi Jarosław Gowin. To oznacza dezintegrację, mniejszy budżet, brak takich programów jak wspólna polityka rolna czy polityka spójności.

Mała Unia będzie, jak wybory do PE wygra PiS?

Kiedy reprezentacja Parlamentu Europejskiego będzie w znacznej mierze składała się z ugrupowań myślących populistycznie i bardzo egoistycznie, jeśli chodzi o kwestie dotyczące krajów członkowskich. Uważam, że rzeczywiście może powstać taka mała Unia, w sytuacji gdy wybory wygrają nacjonaliści, narodowcy.

Czyli kto?

Pozostawiam to pani wyobraźni. Ale w polskiej polityce taki sposób myślenia widzę w PiS.

Ale politycy PiS od lat są w europarlamencie, więc Unię wspierają. Źle się sprawują?

A zauważyła pani ich aktywność w Brukseli? No może poza happeningami z szalikami i piłką w okresie Euro 2012 i organizacją wystaw światopoglądowych. Ostatnio prezes Kaczyński listy pisze, i tyle. Po drugie, niewiele tam znaczą, bo częściej byli tu niż tam. Ciężko mi wymienić, co takiego europarlamentarzyści PiS istotnego z punktu widzenia spraw naszego kraju zrealizowali. Zresztą PiS w PE jest partnerem konserwatystów. Myślę, że prezes Kaczyński zdaje sobie sprawę, kogo popiera. Przecież David Cameron jest przeciwnikiem otwierania się UE na inne kraje. Jego skandaliczne słowa na temat Polaków to wyraźnie pokazały.

Ale musimy oddać prezesowi Prawa i Sprawiedliwości, że wykonał ruch i zadzwonił do Davida Camerona i otwarcie sprzeciwił się takiej polityce.

Ale jednocześnie musimy założyć, że ktoś po drugiej stronie odebrał telefon. Nie wiem do końca, jaki był tego skutek, bo nie zauważyłem u Brytyjczyków zmiany nastawienia do emigrantów z Polski. Z tymi samymi Brytyjczykami w Radzie Europy, innym ciele, które także tworzy bezpieczną Europę, politycy PiS zaproponowali kandydaturę pana Waltera - jako alternatywę dla liberała pani Anne Brasseur - wiedząc, że w tym samym nurcie jest silna reprezentacja Dumy rosyjskiej. Efektem tego działania pan Puszkow został szefem EDG w Radzie Europy. Jeżeli to jest konsekwencja walki z wszechogarniającym imperializmem rosyjskim dla budowania własnej podmiotowości, to gratuluję konsekwencji.

Co będzie najistotniejszego do zrealizowania w tej kadencji Parlamentu Europejskiego?

Budżet Unii jest istotny, ale dużo ważniejszy jest strategiczny rozwój Unii oraz, idąc dalej, kształt polityk i ustalenie nowego budżetu. W majowych wyborach de facto będziemy decydować o tym, co po roku 2020 będzie się działo. Zdecydujemy, jaki będzie skład komisji europejskiej, jakiego komisarza będzie miała Polska.

Podobno były minister finansów Jacek Rostowski ma zostać komisarzem ds. gospodarczych i walutowych.

To tylko spekulacje. Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu.

Nie nadawałby się? Jest dobrze postrzegany w Europie.

Jacek Rostowski ma ogromne doświadczenie. Jest znany i dobrze postrzegany na arenie międzynarodowej. Niewątpliwie byłby bardzo dobrym kandydatem do tego, by być skuteczną i ważną dla polityki europejskiej osobą .

Janusz Lewandowski nie będzie kandydował do Parlamentu Europejskiego?

Decyzja należy do niego, a ostateczny kształt list będziemy znali 22 marca. (...)

Cała rozmowa: polskatimes.pl


bg Image