Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-AcOjE9m85KxDbd8_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-AcOjE9m85KxDbd8_180x130-0.png'
crop-AcOjE9m85KxDbd8_180x130-0.png
Mamy istotne luki w prawie antydyskryminacyjnym. Są takie obszary, gdzie problem polega na niewykonywaniu prawa, które mamy. Ale są też luki prawne. W przypadku mężczyzn mamy do czynienia z obydwoma problemami – ocenia Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania.

"+Dziennik Gazeta Prawna:+ Pełnomocnik zajmuje się przypadkami mężczyzn dyskryminowanych ze względu na płeć? Czy możemy mówić, że w Polsce rozwija się zjawisko nazywane szklaną piwnicą?

Agnieszka Kozłowska-Rajewicz: Mężczyźni też bywają dyskryminowani. Od kilku miesięcy intensywniej zajmujemy się kilkoma tematami dotyczącymi ich nierównego traktowania. Dotyczą głównie uprawnień opiekuńczych ojców, możliwości korzystania z urlopów ojcowskich i rodzicielskich. Ci nieliczni, którzy chcą je realizować, natrafiają na opór, bo pokutujące stereotypy mówią, że opieka nad dzieckiem to sprawa kobiet. Mężczyzna, który chce realizować prawa ojca, opiekuna, być z dzieckiem od pierwszych miesięcy życia, musi pójść pod prąd.

Regulacje prawne są niedostosowane do zmian roli mężczyzny?

Mamy do czynienia z niedoskonałościami w prawie. Są takie obszary, gdzie problem polega na niewykonywaniu prawa, które mamy. Ale są też luki prawne. W przypadku mężczyzn mamy do czynienia z obydwoma problemami. Pamiętam taką sprawę sprzed kilkunastu miesięcy – napisał do nas aresztant, który nie dostał zgody na opiekę nad dzieckiem w warunkach, w których się znalazł. Matka praktycznie nie uczestniczyła w wychowaniu dziecka, on był jego jedynym opiekunem i byli ze sobą bardzo związani. Przepisy odnoszące się do takich sytuacji mówią o prawie do opieki nad dzieckiem – ale tylko matek. Nie rodzina, nie matka lub ojciec – w przepisach jest matka. Przez czytane literalnie prawo ojciec nie mógł zajmować się dzieckiem, które w efekcie izolacji popadło w chorobę sierocą. To przykład nieprzystającego do rzeczywistości i zasady równości przepisu, który powinien być zmieniony.

Dużo jest zagadnień, które wymagają doprecyzowania?

Kilka istotnych, np. sprawy związane z ustalaniem ojcostwa. W świetle prawa z automatu ojcem jest mąż, nawet były, jeśli dziecko rodzi się w ciągu 300 dni od rozwodu. Czytałam o sytuacji, gdy zarówno biologiczny ojciec dziecka, jego matka, jak i jej były mąż złożyli zgodne oświadczenie, że dziecko jest owocem tego nowego związku, ojcem jest nowy partner kobiety i że można to udowodnić poprzez badania biologiczne. Ale dziecko urodziło się w trakcie tych 300 dni od rozwodu i w świetle prawa ojcem dziecka był były mąż, chociaż wszyscy wiedzieli, że to nieprawda. Jego nazwisko było na akcie urodzenia i nie dało się tego zmienić. Prawo wymaga doprecyzowania i korekty. Mamy też problemy z realizacją, wykonywaniem już uchwalonego prawa, z którego jesteśmy dumni. Mam na myśli urlopy rodzicielskie. Są dwa przykłady opisywane w mediach, kiedy mężczyzna tuż po rozpoczęciu tego urlopu został zwolniony przez pracodawcę. Musimy więc przeanalizować prawo, na ile jest to wykroczenie z kodeksu pracy, które może być szybko zrewidowane, a na ile nierówność powstaje w samym prawie. Rozstrzygnięcie jest istotne, urlopy mogą powoli zmieniać myślenie o roli mężczyzn. Dziś oczekuje się, że mężczyźni zabezpieczą rodzinę finansowo, nawet kosztem nieobecności w domu.

Stereotypy męskości są dla mężczyzn niekorzystne?

Tkwienie na siłę w stereotypie macho nikomu nie przynosi korzyści. Efektem jest to, że mężczyźni biorą niewielki udział w życiu rodzinnym, w podziale domowych obowiązków, za to pracują w ogromnym stresie i umierają średnio osiem lat wcześniej niż kobiety. Kulturowy nakaz brania udziału w wyścigu szczurów jest krzywdzący dla mężczyzn, ale też dla rodzin. Stąd istotą programów równościowych jest promowanie równowagi między pracą a życiem rodzinnym tak, by zarówno kobieta, jak i mężczyzna mogli te światy pogodzić oraz by mogli mieć w rodzinie azyl i ostoję. (...)"

Cała rozmowa: "Dziennik Gazeta Prawna" Nr 28 (3669 W2), str. A5


bg Image