Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-vu6Y4Qt035ZDPMe_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-vu6Y4Qt035ZDPMe_180x130-0.png'
crop-vu6Y4Qt035ZDPMe_180x130-0.png
Gość audycji "Salon polityczny Trójki", Paweł Graś, powiedział, że cieszy się, że "prokuratura stosunkowo szybko uporała się z aktem oskarżenia i trafił on do sądu". - Teraz, mam nadzieję, równie szybko niezawisły sąd się tą sprawą zajmie. Jestem przekonany o niewinności Nowaka. Znam go wiele lat, ta sprawa wydaje mi się oczywista - podkreślił.

Rozmówca Beaty Michniewicz zaznaczył, że ustawa dotycząca oświadczeń majątkowych polityków miała w swoim założeniu służyć temu, żeby badać, czy politycy ukrywają majątek, czy nie mają jakiś nielegalnych źródeł dochodów. - Nie miała być pułapką na kogoś, kto zapomniał, wpisał coś trochę wcześniej lub później albo nie wpisał czegoś do oświadczenia - stwierdził. Dodał, że nie można zarzucić byłemu ministrowi, że próbował ukryć swój majątek, skoro "cały czas nosił zegarek na ręku i publicznie go demonstrował".

Paweł Graś ocenił, że Sławomir Nowak poniósł już poważne konsekwencje z powodu całej sytuacji - podał się do dymisji, przestał być też szefem regionu. - Czekamy na wyrok sądu, przyszłość byłego szefa resortu transportu zależy od wyroku. Jak będzie on korzystny dla Sławomira Nowaka, to powinien on powrócić - ocenił gość radiowej Trójki. - Minister dał się poznać jako dobrze przygotowany, zaangażowany w pracę polityk. Warto to wykorzystać - oświadczył.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image