Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-SA7xTruP880qOJv_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-SA7xTruP880qOJv_180x130-0.png'
crop-SA7xTruP880qOJv_180x130-0.png
Pamiętamy jaka sytuacja była z ministrem Ćwiąkalskim parę lat temu. Tym bardziej, żeby nie powtórzyły się takie rzeczy w przyszłości to minister Biernacki powinien przejąć inicjatywę i opisać tę sytuację, te ostatnie dni, historię tej choroby, opinii publicznej. - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Grzegorz Schetyna.

Konrad Piasecki: Kto najbardziej zawiódł w sprawie Mariusza T.?

Grzegorz Schetyna: Prawo.

Prawo? Uchwalone przez PO za późno?

Czy tak naprawdę brak tego prawa, które umożliwiłoby reagowanie państwa w takiej sytuacji, czyli amnestia 89 roku, która nie przewidziała, że ludzie, którym zamienia się karę śmierci na 25 lat wychodzą kiedyś z więzienia.

To był oczywiście grzech pierworodny, tylko, że były 24 i pół roku na to, żeby uchwalić nowe prawo a tymczasem niewiele się w tym czasie działo.

Można powiedzieć, że nic. Zapomnieliśmy o tym. Mówię to o wszystkich ministrach i wszystkich kadencjach parlamentu.

A na tej ostatniej prostej i ministrowie sprawiedliwości i kancelaria premiera i dyrektor więzienia stanęli pańskim zdaniem na wysokości zadania?

Przypomniał sobie o tym Jarosław Gowin jako minister. Tylko wydaje mi się, że tempo które podjęliśmy najpierw jako ministerstwo sprawiedliwości, potem jako parlament nie było na tyle intensywne, żeby zdążyć z projektem tej ustawy, która by ograniczała możliwości wychodzenia ludzi, którzy nie są zresocjalizowani.

Jarosław Gowin pierwszy raz powiedział o tej ustawie 3 października 2012. Do jej uchwalenia minął rok i dwa miesiące. Strasznie długo to trwało i w kancelarii premiera i w ministerstwie sprawiedliwości a potem opublikowanie ustawy. Wszystko tutaj zawodziło.

Tak, ale zawodziły brak decyzji niż konsekwentne wykonywanie jej. Bo pisanie tak trudnej ustawy, bo to jest przecież trudna, wymaga zaangażowania i też wydaje mi się medialnego wsparcia. Myśmy nie mieli takiego wrażenia. Dopiero ostatnie tygodnie eksplodowały z pokazaniem zagrożenia jaki może brak tej ustawy wywołać.

Ale to nie media są od tego, żeby uchwalać prawo.

Nie mówię o tym.

I kancelaria premiera nie jest od tego, żeby 10 miesięcy przechowywać ustawę.

Bardziej zabrakło refleksji jakie mogą być prawdziwe skutki. Oczywiście ten przykład jest jednostkowy, ale tak drastyczny, że buduje taki a nie inny opis tej sytuacji.

A jakie wrażenie wzbudziły w panu te nerwowe ruchy. To odnalezienie pornografii, która nie była pornografią. Na mnie fatalne.

Ja myślę, że patrzymy tak jak w ogóle państwo reagowało. I trochę rozumiem opinię publiczną, że państwo to wszystko i parlament i ministerstwo i dyrektor zakładu karnego, czy minister sprawiedliwości. Źle to oceniam. Uważam, że te sygnały tych ostatnich godzin, czy dni, były po prostu dla mnie niezrozumiałe. I kompromitowały normalne, przyzwoite spojrzenie na te sprawę.

Minister sprawiedliwości powinien za to zapłacić fotelem?

Ja myślę, że powinien na pewno i jestem przekonany, że tak będzie zażądać raportu przede wszystkim z tego, co działo się w ostatnich dniach w zakładzie karnym w Rzeszowie.

Tylko wie pan, że minister Biernacki to wszystko autoryzował. Może w dobrej wierze, ale autoryzował.

Zgoda, zawsze tak jest. Szukając dalej pamiętamy jaka sytuacja była z ministrem Ćwiąkalskim parę lat temu. Tym bardziej dla sprawy, dlatego, żeby nie powtarzać, żeby nie powtórzyły się takie rzeczy w przyszłości to minister Biernacki powinien przejąć inicjatywę i opisać tę sytuację, te ostatnie dni, historię tej choroby, opinii publicznej.

Ale rozumiem, że zgadza się pan z opinią, że państwo zawiodło?

Państwo nie przewidziało zagrożeń także tych emocjonalnych i medialnych, które mogą się pojawić w związku z tą sprawą. A powinno to zrobić.

A w ostatniej chwili zachowało się histerycznie i w taki nieopanowany sposób.

Bardziej stało się zakładnikiem mediów i nie chcę tu mediów atakować, ale...

Już drugi raz pan mówi, że to wina mediów.

Nie, nie mówię, że to jest wina mediów, ale byliśmy zakładnikami tej wielkiej zbiorowej emocji, która się w mediach pojawiła.

Cały wywiad: rmf24.pl


bg Image