Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-fBz7Nx233VR9F5J_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-fBz7Nx233VR9F5J_180x130-0.png'
crop-fBz7Nx233VR9F5J_180x130-0.png
Jeżeli lekarze rodzinni mają wykonywać więcej procedur, to muszą dostawać więcej pieniędzy. Analizujemy różne warianty - mówi wiceminister zdrowia Sławomir Neumann.

"+Dziennik Gazeta Prawna+: Czy NFZ będzie kolejną instytucją z prezesem, ale tylko pełniącym obowiązki?

Sławomir Neumann: Nie, zgodnie z ustawą musi być ogłoszony konkurs.

Czyli kiedy?

Jednym z projektów, nad którymi obecnie pracujemy, żeby przedstawić je w marcu premierowi, są zmiany w Narodowym Funduszu Zdrowia. Więc jeżeli mielibyśmy wprowadzać również zmiany w zarządzaniu funduszem...

...to nowy prezes nie będzie potrzebny?

Będzie potrzebny, ale konkurs na stanowisko szefa funduszu byłby przeprowadzony dopiero po przedstawieniu zmian. Decyzja o konkursie zapadnie najprawdopodobniej w marcu.

To kiedy jest realne jego przeprowadzenie?

Za kilka miesięcy.

Za kilka miesięcy będzie końcówka roku, a potem rok wyborczy.

Sądzę, że za kilka miesięcy będzie połowa, a nie koniec roku.

Czyli szukacie prezesa na półtora roku?

Dlaczego? Wierzę, że PO wygra wybory i nowy prezes będzie miał co najmniej 5,5 roku.

A są jacyś kandydaci?

Na razie nie ma listy nazwisk, bo nie jest ogłoszony konkurs. Najpierw decyzja o przyszłości funduszu, a dopiero później konkurs, na który zgłoszą się kandydaci.

A obecny pełniący obowiązki?

Daje gwarancję, że fundusz zachowa ciągłość.

Czy będzie startować w konkursie?

Zapewne tak. Ale nie wyprzedzajmy faktów. NFZ działa, p.o. prezes wypełnia swoje obowiązki. Ma wszystkie kompetencje prezesa.

Ale nie szukacie prezesa, który by ambitnie lansował swoje pomysły, raczej takiego kontrolowalnego i dyspozycyjnego.

To nie tak. Zasadnicze pytania brzmią: kim ma być prezes? Czym ma być fundusz? Czy NFZ ma być niezależną instytucją kreującą rzeczywistość zdrowotną, niezależną od resortu zdrowia? Czy może ma być tylko płatnikiem, a politykę zdrowotną ma kreować minister zdrowia?

Jaki model wygrywa?

Ja uważam, że to minister zdrowia powinien mieć kompetencje do kreowania polityki zdrowotnej i nadzorować jej wykonywanie. Również w kontekście NFZ. Za to ponosi odpowiedzialność już dzisiaj.

A tak się nie dzieje?

Opinie w tej sprawie są podzielone. Kompetencje, które ma prezes NFZ, mogą być używane do prowadzenia działań w innym kierunku, niż sobie tego życzy szef resortu zdrowia.

Ten spór można rozwiązać?

Chcielibyśmy, bo sytuacja, w której przepisy ustawy generują konflikt pomiędzy ministrem a prezesem, nie jest zdrowa. Przygotowując zmiany w NFZ, chcemy również rozwiązać ten problem i jasno określić, jakie kompetencje ma NFZ, a jakie minister zdrowia oraz jakie są zależności między szefami obu urzędów.

Czy w koncepcji przygotowywanej przez resort jest miejsce dla prezesa NFZ?

A dlaczego miałoby go nie być?

Co w takim razie z centralą NFZ?

To jest jeden z elementów tej dyskusji. Ona zresztą trwa od marca ubiegłego roku. Dostaliśmy bardzo dużo istotnych uwag, również takich, żeby centrala NFZ pozostała, ale inaczej usytuowana w systemie.

To jakie w nowym porządku powinno być jej miejsce i kompetencje?

To jest pytanie o to, co kto będzie robił. Czy np. centrala nadal będzie odpowiedzialna za wycenę świadczeń?

Ale wyceną miała zająć się specjalnie do tego utworzona agencja?

O tym właśnie dyskutujemy. Uważamy, że to powinno być zadanie agencji. Drugi element, o którym rozmawiamy, to tworzenie map zdrowotnych poszczególnych regionów – czyja to byłaby kompetencja? Ministra, wojewody czy centrali NFZ? Chcielibyśmy również oddzielić od funduszu sprawy, które są poza płatnikiem. Zmiany wymagają też nadzór i kontrola nad NFZ.

Ale trzeba ją wzmocnić, przekazać, ograniczyć?

Chcielibyśmy odejść od takiej formuły, że NFZ sam do siebie się odwołuje i zawsze ma rację. To jest szkodliwe. Widziałem to wiele razy pod koniec ubiegłego roku: prezes NFZ z zasady staje po stronie dyrektora oddziału NFZ, a nie świadczeniodawców. Obecnie system działa tak: szpital, przychodnia odwołuje się od niekorzystnej decyzji dyrektora oddziału NFZ, sprawa trafia do prezesa funduszu, ten przyznaje rację swojemu podwładnemu. Koniec dyskusji. Takie sytuacje zmuszały resort do przekonywania szefa NFZ – w ramach nadzoru – do ponownego przemyślenia decyzji. (...)"

Cała rozmowa: "Dziennik Gazeta Prawna", Nr 30 (3671 W2), str. B8 - B9


bg Image