Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-lcNePIS5JvuC3t5_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-lcNePIS5JvuC3t5_180x130-0.png'
crop-lcNePIS5JvuC3t5_180x130-0.png
Nie można cały czas mówić pół prawd i kłamstw, jak mówi to Prawo i Sprawiedliwość. W takiej debacie, w takiej rozmowie można te wszystkie argumenty PiS rozbroić i wyjaśnić - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska w programie "Gość Radia ZET".

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry, witam.

Pani minister dlaczego pan premier pojechał na pogrzeb dziecka państwa Bonków.

Wydaje mi się, że są takie sytuacje, że potrzebne jest wsparcie ludziom i chodzimy na pogrzeby sąsiadów, znajomych, czasami na pogrzeby bliskich osób, które tylko znamy, tych które odeszły, nie znamy, po to żeby dać wsparcie. Pan premier poszedł na ten pogrzeb. Była to jego, poszedł tam prywatnie, nie były o tym informowane media, wydaje mi się...

No nie, na stronie rządowej widać zdjęcia pana premiera z tego pogrzebu.

Był na tym pogrzebie. Wydaje mi się, że powinniśmy okazywać wsparcie...

Także, przepraszam, nie było to anonimowe uczestnictwo, tylko nie anonimowe.

Znaczy gdziekolwiek pan premier się pojawi nie jest anonimowe, nie było to w porządku wizyty, która była przygotowywana do Opola, wyszło to spontanicznie. Wydaje mi się, że premier, tak jak każdy z nas ma prawo być w takich miejscach.

A czy zapytał rodzinę czy może przyjechać na ten pogrzeb?

Wie pani, nie pyta się kogoś czy się idzie na pogrzeb. Na pogrzeb się idzie po to żeby okazać wsparcie i każda osoba, która przychodzi z taką wolą, no nikt się nigdy nikogo nie pyta, czy można przyjść na pogrzeb.

Nie, ale to jest wyjątkowa sytuacja.

Nie ma takiego obyczaju żeby ktoś się pytał.

A nie czuła pani takiego zgrzytu widząc rano premiera na pogrzebie, a wieczorem cieszącego się z medali? Nie czuła pani takiego zgrzytu?

Nie, nie, bo rano był na pogrzebie, solidaryzował się, wspierał rodziców, którzy przeżyli tragedię.

Przypomnę, że przeżyli tragedię z powodu błędu lekarskiego.

Tak, niestety tak, niestety w dzisiejszych czasach, kiedy wydaje się, że wszystkie porody powinny zakończyć się szczęśliwie i to jest to absolutnie bezpieczne, ciągle słyszymy, że zdarzają się takie tragedie, ciągle umierają dzieci. No, to niestety takie tragedie ciągle mają miejsce.

No właśnie i spada wina wtedy na państwa, że to jest wina państwa, że coś takiego się dzieje.

No zawsze na kogoś trzeba zrzucić winę, tak naprawdę niestety zawsze jest wtedy błąd człowieka, to człowiek nie podjął właściwej decyzji, nie zareagował właściwie szybko.

Czyli zgrzytu pani nie widzi między poranną...

Nie, wydaje mi się, że naprawdę powinniśmy patrzeć na to w ten sposób, powinniśmy okazywać sobie wsparcie i solidarność i premier, tak jak każdy z nas, ma do tego pełne prawo.

Premier tak działa emocjonalnie, pod wpływem medali sportowców stwierdził, że trzeba pomagać finansowo naszym sportom zimowym, bo okazuje się, że może być więcej medalistów. A przedtem państwo nie myśleli, że można było pomagać sportowcom.

Nie, oczywiście, że jest ta pomoc i to, że mamy takie sukcesy w skokach to są jednak projekty, które rozpoczęły się kilka lat temu. To nie jest tak, że to się sportowcy pojawiają nagle. Były przygotowane, w Polsce są trzy skocznie, są trenerzy, są młodzi chłopcy, którzy uczą się skakać, przynosi to efekty. Ale tak naprawdę w sporcie, niezależnie od środków najważniejszy jest upór i determinacja tych osób, które te sporty uprawiają. I tutaj, to pokazał szczególnie przykład pana Bródki, który w wspaniały sposób pokazał, że wbrew i na przekór temu jaki jest system szkolenia w Polsce, że nie ma gdzie trenować, może zdobyć złoty medal.

No tak, ja wiem, ale narzeka, że nie ma hali w Polsce, gdzie mógł trenować i podaje przykład, że jego babcia w 88 r., znalazł gazetę, znalazł taką informację, że miały być hale dla panczenistów, a czegoś takiego nie ma.

Tak, nie mamy nawet dobrych basenów do ćwiczenia olimpijskiego, no wielu, infrastruktury sportowej dobrej jeszcze nie mamy, ale krok po kroku trzeba zacząć od tego sportu powszechnego.

Nie, no basen dobry to mamy, na przykład w „SOSIE” w Zakopanem jest dobry basen.

Olimpijskich nie ma. No tak, ale powinny być takie baseny do ćwiczenia sportowego być jednak w większych miastach żeby młodzież mogła ćwiczyć. Potrzebne na pewno są tory dla bobsleistów, także nie mają gdzie ćwiczyć, potrzebne jest torowisko...

No to już widzę oczyma wyobraźni naszą cudowną olimpiadę w Krakowie.

Ja bym bardzo chciała żeby udało się, żeby ta olimpiada, ona nie byłaby tylko w Krakowie, to by była robiona ze Słowakami.

Ze Słowakami, a oni coś wiedzą na ten temat, czy państwo już rozmawiali ze Słowakami, tak?

Wiedzą, te rozmowy się toczą. W tej chwili reprezentacja Polski i Słowacji jest na olimpiadzie w Soczi i tam są właśnie przedstawiane propozycje, jak olimpiada mogłaby wyglądać. To, że jest, ma to być olimpiada organizowana przez dwa kraje wzbudza zainteresowanie. Nie działoby się to tylko w Krakowie i w Zakopanem, ale także na Śląsku, co może pozwoliłoby właśnie zbudować infrastrukturę sportową, która potem byłaby racjonalnie wykorzystywana.

Pani minister dlaczego premier chce debaty z Jarosławem Kaczyńskim?

Może czas żeby Jarosław Kaczyński zamiast tylko krytykować dokonania rządów Platformy, PSL przez ostatnie sześć lat, bo właściwie tylko krytykuje, nie widząc żadnego pozytywu usiadł i porozmawiał, jak można pewne problemy rozwiązywać, bo sobotni zjazd, kongres PSL, tak naprawdę...

PiS...

Przepraszam PiS, no nie przedstawił żadnych rozwiązań. Bo skoro prezes Kaczyński obiecuje każdej rodzinie, która posiada dziecko 500 złotych, to musi powiedzieć...

Od drugiego dziecka, tak.

Skąd weźmie na to pieniądze, skąd te pieniądze znajdzie, bo dawać takie zobowiązanie, na wiele lat, bo chce dawać te pieniądze do 18 roku życia, a jeżeli tych dzieci jest więcej, więcej tych pieniędzy, musi powiedzieć skąd te środki weźmie. Kiedy chce obkładać dużymi podatkami hipermarkety, to musi wiedzieć, że hipermarkety płacą w Polsce bardzo duże podatki, że tam pracują polscy pracownicy, że tam sprzedawane są polskie towary. Więc jeżeli podejmuje jakieś działanie, musi wiedzieć jakie to skutki będzie miało dla naszej gospodarki i dla życia Polaków.

Dobrze, ale dlaczego teraz, czy to ma być debata przed wyborami do Parlamentu Europejskiego?

Wybory do Parlamentu powinny dotyczyć debaty o Europie.

No właśnie.

Może nie o wewnętrznych sprawach Polski, ale właśnie przed tymi eurowyborami prezes Kaczyński zajmuje się wyłącznie sprawami Polski, może taka rozmowa, taka debata byłaby potrzebna.

Ale myślę, że to jest sprawa prezesa Kaczyńskiego czym się zajmuje, chyba każda partia ma prawo do tego żeby zorganizować swój kongres i opowiadać, jakie ma propozycje, jakoś się nie wzburzył pan premier słysząc propozycje Leszka Millera, a nie ma zamiaru usiąść i podyskutować z Leszkiem Millerem na przykład.

Ale jest jakaś granica, że kiedyś trzeba powiedzieć stop. Nie można cały czas mówić pół prawd i kłamstw, jak mówi to Prawo i Sprawiedliwość. W takiej debacie, w takiej rozmowie można te wszystkie argumenty PiS rozbroić i wyjaśnić. I wydaje mi się, że to byłoby bardzo ciekawe żebyśmy mogli posłuchać, jakie rozwiązania proponuje PiS, co z nich wynika dobrego, a co złego. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image