Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-1DqQKf58knwO5wa_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-1DqQKf58knwO5wa_180x130-0.png'
crop-1DqQKf58knwO5wa_180x130-0.png
Ukraina musi pokazać, że potrafi szybko opanować sytuacje w kraju - mówi minister spraw wewnętrznych, Bartłomiej Sienkiewicz.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Bartłomiej Sienkiewicz: Dzień dobry.

Ławrow domaga się żeby Ukraina respektowała porozumienie wynegocjowane między innymi przez ministra Sikorskiego, domaga się tego, mówi o tym Stanom Zjednoczonym, mówi o tym Ukrainie, co może dalej się wydarzyć, jak zareaguje Władimir Putin, czy sądzi pan, że odpuści?

Rosjanie mają pewien problem żeby zrozumieć logikę rewolucji, która nie jest sterowana z zewnątrz tylko jest po prostu zjawiskiem społecznym i ten problem, taki poznawczy Rosjan, no trzeba będzie jakoś pomóc im rozwiązać. Ale kluczem, moim zdaniem jest tutaj po pierwsze dialog, a po drugie także działanie samej Ukrainy, czy samych obywateli Ukrainy, którzy muszą pokazać w najbliższym dniu, że skoro działa legalnie parlament i parlament wybrany w wolnych wyborach i to on de facto przejął władzę w sytuacji kompletnego upadku struktur centralnych podporządkowanych prezydentowi Janukowyczowi i, że potrafi to zrobić sprawnie, szybko i opanować sytuację w kraju.

Tak, ale czy Władimir Putin odpuści, czy odpuści Krym?

No cóż, no to jest pytanie, co ma odpuścić, a co nie. Bo trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Rosja miałaby jakieś znaczące pretensje do jedności Ukrainy, aczkolwiek oczywiście takie niebezpieczeństwo zawsze gdzieś tam wisi. Nie sądzę, żeby tutaj Rosja miała jakieś wielkie pole manewru. Podobnie zresztą jak inne kraje. Ponieważ cała sytuacja w tej chwili leży w rękach Ukraińców.

Ukraińców, no i też Unii Europejskiej, bo jeżeli Unia Europejska nie pomoże Ukrainie, to Ukraina, która jest już bankrutem stanie się de facto bankrutem i nie będzie się mogła podnieść.

Zgoda, tylko proszę pamiętać o jednej rzeczy, że żeby być skutecznym biorcą pomocy, to trzeba mieć sprawne państwo, które jest w stanie tą pomoc mądrze zagospodarować, mądrze wdrożyć. I dlatego zwracam uwagę na tę wewnętrzną sytuację, bo wydaje mi się ona kluczowa. Tak, Ukraina jest de facto bankrutem, potrzebuje gwałtownie pieniędzy, ale także potrzebuje władzy, która jest w stanie te pieniądze w sposób sensowny, racjonalny i przezroczysty wydawać. I o to moim zdaniem teraz toczy się gra na Ukrainie.

Czy Julia Tymoszenko jest, może być gwarantem transparentności?

No cóż, jej biografia słabo ją do tego predestynuje, bo z jednej strony jest więźniem stanu Janukowycza, a z drugiej strony sądząc po reakcjach na Majdanie nikt nie zapomniał jej roli w rozpadzie pomarańczowej rewolucji, ani także jej na takiej pół-oligarchicznej roli w pierwszych latach transformacji. I zdaje się, że Majdan ją przyjął jako po prostu polityka starej ery, najwyraźniej widać, że ci ludzie dobrze wiedzą z kim mają do czynienia.

To było przykre, kiedy Julia Tymoszenko namawiała Majdan to samosądu na Janukowyczu.

No tak...

Chyba chciała Bukaresztu.

Tymoszenko słynęła zawsze z takiego ekstremalizowania stanowiska politycznego. Tutaj najwyraźniej uznała, że zemsta jest tym hasłem, które jest w stanie porwać Majdan, a ona będzie jej symbolem. Być może Majdan chce się rozliczyć z Janukowyczami, umownymi, ale na pewno nie przez Julię Tymoszenko.

I może, miejmy nadzieję, nie przez samosądy.

No to jest właśnie to o czym mówiliśmy na początku. Kluczem jest moim zdaniem stabilność wewnętrzna i zdolność zapanowania nad działaniami w Kijowie, ale także w innych miastach, bo przecież ta rewolucja się rozlewa, ona ma swoją dynamikę, tak, aby nie dochodziło do sytuacji, które mogłyby być zewnętrznie interpretowane jako chaos, rozpad państwa i niekontrolowalna przemoc.

A ta jej chęć kandydowania w wyborach prezydenckich, nie zaskoczyła pana, że tak szybko, już ledwo wyszła z więzienia, natychmiast ogłasza co chce robić w przyszłości, choć nie rozliczyła się ze swoją przeszłością.

To jest taki instynkt polityczny, który Tymoszenko zawsze miała, ale mam wrażenie, że chyba nie rozumie natury tej przemiany. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image