Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-dNe3EK5l588J33l_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-dNe3EK5l588J33l_180x130-0.png'
crop-dNe3EK5l588J33l_180x130-0.png
Lena Kolarska-Bobińska mówiła w "Sygnałach dnia", że światły obywatel to nie tylko ten, który myśli o innowacjach, obserwuje inne planety i buduje samoloty. - To też obywatel, który potrafi racjonalnie myśleć, argumentować, komunikować i analizować nasze historyczne dziedzictwo - powiedział minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Krzysztof Grzesiowski: Minister nauki i szkolnictwa wyższego pani prof. Lena Kolarska-Bobińska. Dzień dobry, pani profesor.

Lena Kolarska-Bobińska: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

Czyli co, porozmawiamy sobie między nami humanistami teraz?

Ja myślę, że możemy porozmawiać między nami naukowcami czy studentami też, bo przecież też ich trzeba brać pod uwagę.

No tak, ale ostatnio najgłośniej wokół humanistyki i wokół studiów humanistycznych.

Rzeczywiście było tak, że w latach 90. powstało bardzo dużo wyższych uczelni, bardzo duży napór na wyższe studia i wypuszczaliśmy, jak to się nieładnie mówi, dużo magistrów humanistów, którzy potem często szukali pracy, zaczęli być bezrobotni, i był zdecydowanie taki wyraźny przechył w stronę ilości absolwentów, którzy kończyli humanistyczne studia. Jak zaczął się kryzys w Europie gospodarczy, zaczęło rosnąć bezrobocie, zwłaszcza dramatycznie wśród młodych, bo to dotykało właśnie tę grupę młodych osób, zaczęto myśleć, jak lepiej powiązać naukę z gospodarką. Indie, Stany Zjednoczone, Chiny, inne kraje zaczęły wyprzedzać Europę, jeśli chodzi o innowacyjność, o osiąganie sukcesów. I zaczęto w Europie myśleć, jak właśnie ta nauka powinna być w centrum naszego zainteresowania, nie na uboczu, nie gdzieś z dala, ale w centrum i napędzać gospodarkę. Ale to zaczęło budzić niepokoje humanistów, że to wahadło przechyla się w zupełnie drugą stronę. I zaczęli podkreślać, i zresztą mają zupełną rację, że światły obywatel to nie jest tylko taki, który myśli, jak stworzyć, wymyślić ciekawe innowacje, jak lepiej obserwować inne planety czy budować samoloty, ale to też jest obywatel, który potrafi racjonalnie myśleć, potrafi zrozumieć świat, potrafi argumentować, komunikować się czy też zwyczajnie analizować nasze dziedzictwo historyczne.

Czy zatem jesteśmy w tej chwili na etapie, że kierunkom humanistycznym trzeba pomóc na poziomie wyższych uczelni?

No więc mieliśmy dyskusję wczoraj...

Taki okrągły stół.

...taki okrągły stół, kiedy rozmawialiśmy o tym. Humaniści uważają, że tak, że trzeba zapewnić np. szczególne takie preferencyjne warunki filozofii, żeby wszędzie ona była jakby obowiązkowa...

No bo tak na dobrą sprawę to głośno się zrobiło za sprawą uczelni w Białymstoku...

No właśnie.

...która stwierdziła, że nie będzie przyjmować na filozofię, bo nie ma chętnych, nie ma pieniędzy dla nich.

Ale potem posypały się listy innych środowisk, bo tych listów dostałam bardzo dużo, i np. przedstawiciele środowiska etyków zaczęli mówić: obowiązkowe i bezpłatne powinny być na każdym kierunku zajęcia z etyki, to trzeba zagwarantować. Osoby, które uczą z kolei literatury czy języków klasycznych, historii klasycznej, zaczęli mówić: a co z historią, a co z językami? Więc dlatego moja propozycja, którą żeśmy przygotowali w Ministerstwie, dotyczyła w ogóle humanistyki, podniesienia jej rangi i poprawienia jej sytuacji. I zaproponowaliśmy bardzo konkretnych pięć rozwiązań tutaj. Wokół nich rozpoczęła się również dyskusja, ale zostały przyjęte życzliwie, choć jak zwykle to jest tak: młodzi ludzie, i to bardzo wyraźnie widać, lepiej zupełnie odnajdują się w tej nowej kulturze akademickiej, oni są gotowi na większą elastyczność, interdyscyplinarność, na to, że trzeba zdobyć grant, zdobyć pieniądze na jakiś projekt, rozliczyć się, na to, że trzeba myśleć o pieniądzach europejskich. To zresztą jest dosyć naturalne.

Ale zatrzymajmy się na chwilę przy tych propozycjach, panie minister. Jakie one są?

Przede wszystkim podkreślano, że dla humanistyki jest zabójcze to, że drugi kierunek został wprowadzony jako płatny i Ministerstwo ograniczyło ilość bezpłatnie studiujących na drugim kierunku do 10% najlepszych. To był naturalny i zrozumiały odruch, dlatego że w latach 90. młode osoby często spędzały po prostu czas na studiach, gromadząc kolejne dowody, że skończyły te studia, czyli papierki. No, nie o to chodziło. Więc ponieważ była obawa, że właśnie ta reforma, która została przeprowadzona, ogranicza napływ studentów humanistyki, w związku z tym pomyśleliśmy sobie: zróbmy wyjątek i rozszerzmy te 10%, które mogą studiować na drugim kierunku bezpłatnie do 20. Zyskają na tym, i to trzeba wyraźnie powiedzieć, nie wszystkie uczelnie, bo one i tak nie spełniają tego kryterium dużej ilości dobrych studentów, zyskają na tym najlepsze w Polsce uczelnie, tam, gdzie jest najwięcej chętnych do uczenia się. Oni będą mieli możliwość dużo większej oferty bezpłatnej. I o to nam chodzi, żeby wzmacniać i dobre uczelnie, i dobrych studentów.

Oprócz tego, co myślę też jest bardzo ważne dla studentów, dlatego mówiłam, że te propozycje nasze są ważne też dla studentów, nie tylko dla humanistów i kadry wykładającej, ale też dla studentów, dotychczas studenci dowiadywali się, czy idą na drugi kierunek w sposób płatny czy bezpłatny po pewnym roku, po roku. Czy są dobrzy, czy są źli, jak uczyli się, informowano ich: słuchaj, jesteś dobry, możesz studiować w sposób bezpłatny albo niestety musisz zwrócić pieniądze za naukę. No więc wydaje nam się, że student idąc na drugi kierunek, powinien mieć jasny kontrakt z uczelnią, powinien dokładnie widzieć... (...)

Źródło: polskieradio.pl

Foto: PAP


bg Image