Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-95g5ul5fAFr38Ft_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-95g5ul5fAFr38Ft_180x130-0.png'
crop-95g5ul5fAFr38Ft_180x130-0.png
Słowa, które dla nas są delikatne, w dyplomacji znaczą bardzo dużo. Jeśli ministrowie spraw zagranicznych powiedzieli, że została wykonana agresja wobec Ukrainy, to jest bardzo mocne - powiedziała rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Jan Wróbel: Wczoraj premier mówił, że strach nie jest dobrym doradcą. Trudno z tym polemizować, ale widać, że bezpieczeństwo Polski nie jest dane na wieki wieków.

Małgorzata Kidawa-Błońska: - Przez ostatnie lata nabraliśmy pewności, że to, że jesteśmy w UE, w NATO, że żyjemy w nowoczesnej części świata, daje nam poczucie absolutnego bezpieczeństwa. Okazuje się, że kilkaset kilometrów od nas mogą się dziać rzeczy, które zmieniają wyobrażenie o tym, jak wygląda Europa. Zbyt szybko zapomnieliśmy, że w historii nic nie jest dane raz na zawsze. Mam jednak nadzieję, że ten problem uda się rozwiązać w sposób pokojowy. Uda się, bo Europa, Ameryka i inne kraje świata mówią jednym głosem. A to rzadko się zdarza. To także zasługa polskiej dyplomacji.

Nie chcę psuć dobrego wrażenia, ale pozwolę sobie na odrobinę herezji. Wydaje się, że Europa mówi jednym głosem, bo piszczy ze strachu. To nie jest ryk lwa.

Premier mówił o rozsądku i odpowiedzialności.

Chyba nie słuchałem uważnie. Słyszę, że Europa powiedziała, że bardzo jej się nie podoba to, co robi Rosja. I?

Dyplomacja ma swój język i czasem słowa, które dla nas są delikatne, w dyplomacji znaczą bardzo dużo. Jeśli ministrowie spraw zagranicznych powiedzieli, że została wykonana agresja wobec Ukrainy, to jest bardzo mocne. To potwierdzenie, że działania Rosji to przekroczenie norm, zerwanie umów. Ukraina jest od wielu lat niepodległa i wejście na jej teren jest niedopuszczalne. A powiedzenie tego przez ministrów jest bardzo mocnym sygnałem.

Jest paradoksem, że ministrowie potępiają używanie broni w konflikcie z Ukrainą, a jednocześnie z krajów europejskich płynie do Rosji eksport tej broni.

To problem, bo produkcja broni jest opłacalnym działem gospodarki. Obowiązuje zasada, że broni nie sprzedaje się do krajów objętych embargiem. W tym momencie Rosja i Ukraina nie są nim objęte.

Oddamy Krym Rosjanom?

Mówienie o tym, że oddajemy Krym, to godzenie się na to, że za chwilę będziemy oddawali kolejny kawałek Ukrainy. Historia pokazuje, że gdy dla chwili spokoju oddala się problemy, zawsze źle się to kończy. Ukraina powinna być całością i nie możemy dać przyzwolenia, że będzie rozbierana kawałek po kawałku. Jeżeli nie będzie stanowczego "nie", na naszych oczach może narodzić się potwór. (...)

Źródło: tokfm.pl


bg Image