Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-sGtChR434RSW3jN_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-sGtChR434RSW3jN_180x130-0.png'
crop-sGtChR434RSW3jN_180x130-0.png
Z całą mocą mówię, nie ma jakiegokolwiek ruchu wojska polskiego, który by odbiegał od rutyny - powiedział minister obrony narodowej, Tomasz Siemoniak.

Polskie wojsko ma plan ćwiczeń, w ramach tych ćwiczeń przemieszcza się w różne miejsca - zaznaczył. - Zdjęcia, które zrobiły największą karierę (w internecie - red.), to było przemieszczanie się na poligon drawski, czyli zupełnie bez geograficznego związku z obecną sytuacją - dodał.

Tomasz Siemoniak stwierdził, że zdaje sobie sprawę, że ludziom trudno uwierzyć w dementi jego resortu, że pojawiające się w mediach informacje o przemieszczeniu się sprzętu i żołnierzy nie mają związku z bieżącą sytuacją na Ukrainie.

W tak napiętej sytuacji ludzie myślą, że jeśli się coś dementuje, to tym bardziej jest to prawdziwe - powiedział szef MON. Z całą mocą mówię, nie ma jakiegokolwiek ruchu wojska polskiego, który by odbiegał od rutyny, od ćwiczeń, nie ma takiej potrzeby - zaznaczył minister. Dodał też, że nie ma zagrożenia inwazji na Polskę. Jego zdaniem, wszelkie doniesienia temat ruchu wojsk, to element "wojny informacyjnej", co widać na rosyjskich i ukraińskich portalach.

Szef MON pytany, czy polskie wojsko jest w stanie odeprzeć potencjalny atak, odpowiedział, że takie spekulacje być może przystoją publicystom, ale nie ministrowi obrony.

15 lat obecności w NATO to jakościowy skok, to zupełnie inna armia - powiedział Tomasz Siemoniak.

Szef MON skomentował też to, że prezydent Rosji Władimir Putin rozkazał we wtorek wojskom, które uczestniczyły w zarządzonej przez niego w zeszłą środę kontroli gotowości bojowej sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, by wróciły do miejsc stałej dyslokacji. Moment (ćwiczeń wojsk rosyjskich - red.) był zapewne tak dobrany, że nie była to data przypadkowa i służyła wpłynięciu na sytuację. Tego rodzaju kroków nie podejmuje się nie przeanalizowawszy wszystkich aspektów politycznych, a miało to określony wydźwięk w tamtym momencie - ocenił minister. Jego zdaniem, musimy być przygotowani, że ten kryzys nie będzie krótki. Może trwać bardzo długo, napięcie będzie wzrastało i malało.

Odnosząc się do dzisiejszej wizyty szefa amerykańskiej dyplomacji w Kijowie powiedział, że to kolejny dowód, że Stany Zjednoczone bardzo poważnie angażują się w sprawę Ukrainy (John Kerry ma zademonstrować poparcie USA dla Ukrainy). Stany Zjednoczone w bardzo szybki sposób przewartościowują swoją politykę. Dwa lata temu uznały, że w Europie nie ma już zagrożeń, że miejsca, gdzie trzeba się bardzo starać to Pacyfik i Azja. Dziś w pospiesznym tempie wracają do Europy, bo wiedzą, ze nie jest bezpieczna i trzeba w szybkim tempie przywrócić amerykańską obecność - powiedział szef MON.

Źródło: tvn24.pl

Foto: PAP


bg Image