Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-DWe9t820cw4x5h7_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-DWe9t820cw4x5h7_180x130-0.png'
crop-DWe9t820cw4x5h7_180x130-0.png
Podstawowa zmiana będzie taka, że będzie jedna koncesja czyli taka, która daje firmie gwarancję, że jak znajdzie ten gaz, to będzie zarabiać na nim. To na pewno jest zachęta. No i również jakieś administracyjne uproszczenia, które są przewidywane - mówi europoseł Bogusław Sonik.

Krzysztof Grzesiowski: W Strasburgu w studiu Sygnałów dnia Bogusław Sonik, deputowany do Parlamentu Europejskiego. Dzień dobry, panie pośle.

Bogusław Sonik: Dzień dobry.

Przypominaliśmy w naszych Aktualnościach po godzinie 8 słowa premiera Donalda Tuska z ubiegłego tygodnia o tym, że Europa przekonuje się do gazu łupkowego, dzieje się to w chwili, gdy Unia Europejska szuka sposobu na uniezależnienie się od dostaw rosyjskiego gazu. Panie pośle, czy na poziomie Unii Europejskiej są jakiekolwiek ograniczenia, które mogą być nakładane na kraje unijne, oczywiście, które poszukują gazu łupkowego?

Jeżeli jakieś ograniczenia są, to mogą wynikać tylko i wyłącznie z prawa dotyczącego środowiska naturalnego, dlatego że to, na jakim paliwie, na jakim surowcu opiera się energetyka danego kraju, to zależy tylko i wyłącznie od krajów członkowskich. Więc te przepisy dotyczące prawa ochrony środowiska naturalnego rzeczywiście mogą komplikować wydobycie.

No ale był taki okres, kiedy to niektóre przynajmniej kraje unijne sprzeciwiały się poszukiwaniu gazu łupkowego. Jak rozumiem, sprzeciwiały się dlatego, że miały zupełnie inny pomysł i ich energetyka wyglądała zupełnie inaczej jak w tych krajach, które gazu poszukiwały, choćby Francja, czyli energetyka jądrowa.

Francja rzeczywiście jako pierwsza wydała zakaz stosowania metody szczelinowania hydraulicznego przy wydobywaniu gazu łupkowego, no i ten zakaz obowiązuje do dziś. Za przykładem Francji poszły niektóre inne kraje czy landy też niemieckie, ale tak jak powiedziałem, to jest w gestiach krajów członkowskich. Natomiast we Francji, co ciekawe, rozpoczęła się na nowo jakby dość intensywna debata, czy to nie jest błąd po prostu ten zakaz, który Francja wprowadziła. Jeden z głównych tygodników francuskich w poprzednim tygodniu całe dossier poświęcił właśnie tej debacie i są politycy, którzy chcą na nowo jakby otworzyć to dossier, mówiąc, że to jest sprzeczne z rozumem zakaz poszukiwania w ogóle gazu łupkowego, bo to nie jest zakaz tylko wydobywania, ale również i poszukiwania. Wokół Paryża są największe zasoby gazu łupkowego i po prostu niektórzy francuscy naukowcy oraz przedsiębiorcy uważają, i politycy, że to jest błąd, szczególnie w tej sytuacji politycznej w Europie.

A kto był od początku zdecydowanie za? Oczywiście poza Polską.

Zdecydowanie za najpierw była Anglia, ale potem zrobiła krok... Wielka Brytania, ale potem zrobiła krok wstecz, zablokowała wydobywanie na okres około dwóch lat. W tym czasie przeprowadzono różne badania, które jakby nie potwierdziły zagrożeń związanych z wydobyciem i Anglia w tej chwili jest jakby naszym największym sojusznikiem w wydobywaniu gazu łupkowego.

A wracając jeszcze do przeciwników, to rozumiem, że jest firma na literę G, która również jest przeciwna poszukiwaniu przez kraje europejskie, zwłaszcza przez te kraje, które dostają z Rosji gaz.

To prawda, Gazprom... Rosja, politycy rosyjscy i też Gazprom nie kryli się z tym, że będą blokować, że chcą blokować wydobywanie gazu łupkowego. Co ciekawe zresztą, podkreślali zawsze troskę swoją o środowisko, więc jest sprzeczne z dotychczasową praktyką, bo wiadomo, że tam te przepisy środowiskowe nie są respektowane czy w ogóle ich nie ma przy klasycznym wydobywaniu gazu czy ropy naftowej. Gazprom na pewno tak. Rosja generalnie opiera swoje dochody na sprzedaży surowców energetycznych, więc tutaj będą walczyć do ostatniej kropli krwi, dlatego że tutaj jest podstawa ich bogactwa.

Największe wydobycie gazu łupkowego to oczywiście ma miejsce w Stanach Zjednoczonych. W ostatni weekend ambasadorowie państw Grupy Wyszehradzkiej w Waszyngtonie złożyli taki list do przywódców amerykańskich Demokratów i Republikanów i w Senacie, i w Izbie Reprezentantów, by Stany Zjednoczone zliberalizowały regułę eksportu gazu łupkowego do Europy. Czy to możliwe?

No wie pan, jak w ogóle patrzymy na Stany Zjednoczone, to zawsze wydawało nam się, że jest to jakby centrum, stolica wolnego rynku i wolnego handlu, tak że jakiś czas temu, parę lat temu ze zdumieniem odkryliśmy, że tam obowiązuje taki zakaz, prawda? W tej chwili Ameryka czy Stany Zjednoczone bardziej dbają o własny rynek i uważają, przynajmniej Demokraci, że ceny gazu poszłyby w górę, gdyby zaczęto eksportować, co jest prawdą, w związku z czym ich przemysł odczułby to czy stałby się mniej konkurencyjny i dlatego blokują. Więc za tej prezydencji prezydenta Obamy nie sądzę, żeby zmieniono te przepisy.

No i teraz my w tym wszystkim, czyli Polska. Dzisiaj rząd ma zająć się przepisami dotyczącymi eksploatacji złóż w skałach łupkowych, ma przyjąć przepisy, które taką eksploatację mają ułatwić dziś, czyli w 2014 roku w marcu. Wreszcie, powiedziałby pan w tym przypadku?

No tak, myślę, że tutaj jest jakieś opóźnienie około półtora roku, którego mogłoby nie być, dlatego że te przepisy mają sprzyjać po prostu ściąganiu inwestorów, ściąganiu firm do Polski, tak, żeby dokonać jak największej ilości odwiertów, jak najszybciej. Dopiero, mówi się, przy około 200 odwiertach można realnie ocenić stan zasobów gazu łupkowego. U nas jest w tej chwili około 60-ciu, 56.

Tylko że to jest rzecz dla bogatych poszukiwanie gazu łupkowego. Mieliśmy już przecież przypadki firm, które wycofywały się z Polski, zaprzestały poszukiwań (...)

To prawda, że to jest dość kosztowne przedsięwzięcie, w związku z tym same polskie firmy, które zresztą, jak PGNiG czy Orlen, realizują te poszukiwania, ale same nie wystarczą. Tak że tak, trzeba... Ale te przepisy będą przyjazne...

No właśnie o to chciałem zapytać. Czy one spowodują to, że kolejni chętni do poszukiwań pojawią się w naszym kraju. Chętni bogaci przede wszystkim.

Tak, tam podstawowa zmiana będzie taka, że będzie jedna koncesja. Dzisiaj ktoś dostaje koncesję, poszukuje i nie ma pewności, że jak znajdzie ten gaz, to będzie go dalej eksploatował. Więc wprowadzenie jednej koncesji, czyli takiej, która daje panu gwarancję, czy firmie gwarancję po prostu, że jak znajdzie ten gaz, to będzie eksploatować, będzie zarabiać na tym, no to na pewno jest zachęta. No i również jakieś administracyjne uproszczenia, które są przewidywane. Zmieniono pomysł, Ministerstwo Środowiska odeszło od pomysłu, aby tworzyć dodatkową administrację, która miałaby zarządzać tym wydobywaniem gazu.

Czyli ten wcześniejszy Narodowy Operator Kopalin Energetycznych? Tę instytucję ma pan na myśli?

Tak jest, Narodowy Operator Kopalin.

No i jest jeszcze jeden chyba problem podstawowy tak na dobrą sprawę. Na dzień dzisiejszy to nikt nie wie, ile tego gazu teoretycznie mamy, bo te amerykańskie prognozy sprzed kilku lat mówiące o 5 bilionach 300 miliardach metrów sześciennych to zupełnie astronomiczna wielkość. No i rok późniejsze informacje naszych geologów, że tych metrów sześciennych może być kilkaset miliardów. Różnica ogromna, a więc...

To prawda, oczekujemy teraz na nową estymację przez Państwowy Instytut Geologiczny, który ma przedstawić taką estymację. Natomiast... Ale proszę zwrócić na jedną rzecz uwagę. Nawet jeżeli tego gazu jest mniej niż przewidywaliśmy, to istotne jest, żeby wydobywać i korzystać z tych zasobów, które mamy, dlatego że to daje pewność energetyczną, szczególnie dla firm, i to przyciąga inwestorów, a nawet przy tej minimalnej, mniejszej ilości gazu, którą podano, to i tak to wystarczy na co najmniej 20-30 lat wydobycia. Więc to jest istotne. Dzisiaj patrzy się i ocenia kraje pod względem tego, w jaki sposób one gwarantują dostawy energetyczne. Więc ta pewność jest podstawą do reindustrializacji. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl

foto: PAP


bg Image