Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-3hGf0Zsu9UEj544_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-3hGf0Zsu9UEj544_180x130-0.png'
crop-3hGf0Zsu9UEj544_180x130-0.png
Najważniejszym celem i w taki sposób powinniśmy oceniać polską politykę, jest zapewnienie spójności Unii Europejskiej, wspólnej reakcji na to, co robi Rosja i to zostało zapewnione przez polskie władze. - powiedział w programie "Gość Radia ZET" eurodeputowany Paweł Zalewski.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Paweł Zalewski eurodeputowany, Platforma Obywatelska, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Paweł Zalewski: Dzień dobry państwu.

Prawy sektor grozi wysadzeniem gazociągów jeżeli Rosjanie wejdą na Ukrainę. Prawo i Sprawiedliwość się denerwuje, żąda zwołania trzech komisji sejmowych i zapewnienia bezpieczeństwa naszym rurom, co pan na to?

Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje różne preteksty do tego, aby budować wrażenie zagrożenia interesów polskich. Dzisiaj gazociągi są strzeżone przez siły policyjne, ukraińskie i w moim przekonaniu nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa przepływu gazu do Polski.

Ale to oświadczenie prawego sektora nie zdumiało pana, nie zdenerwowało? Takie groźby Dymitra Jarosza są jednak, to są groźby lidera prawego sektora, nie jakiegoś tam sobie jednego człowieka, pojedynczego.

I dlatego państwo ukraińskie potraktowało je poważnie, chroniąc gazociągi. Jest tak, że prawy sektor jest poważnym, w tym sensie poważną organizacją, że jest w stanie się zmobilizować i jest w stanie działać skutecznie, co pokazało na Majdanie. Ale tym bardziej poważnie zareagowało na to państwo ukraińskie. W moim przekonaniu nie ma powodu do obawy.

PiS twierdzi, że to rząd Tuska, minister Sikorski przebrali się teraz za Prawo i Sprawiedliwość i chodzą w butach PiS, braci Kaczyńskich.

Gdyby tak było to Polska dzisiaj byłaby bezradna jeżeli chodzi o argumentowanie swojego stanowiska w Unii Europejskiej. Przypomnijmy, nie tak dawno pan poseł Macierewicz twierdził, że Smoleńsk jest de facto wypowiedzeniem przez Rosję Polsce wojny. Polska polityka od siedmiu lat jest skuteczna dlatego, że nikt dzisiaj nie może nam zarzucić, że jesteśmy rusofobiczni, wyciągaliśmy wielokrotnie rękę do Rosji...

I to było złe...

No właśnie to było dobre, dlatego że dzisiaj jesteśmy w stanie poważnie rozmawiać z naszymi partnerami, nikt nie oskarża nas o rusofobię. Więcej, gdyby premierem był Jarosław Kaczyński, a ministrem spraw zagranicznych pani Anna Fotyga mielibyśmy konflikt z Niemcami, bylibyśmy skonfliktowani w Brukseli i nasze możliwości przekonywania Unii, aby działała spójnie byłyby bardzo niewielkie.

Ale czy nie sądzi pan, znaczy chciałam się zapytać pana o słowa Jarosława Kaczyńskiego, który powiedział, że po tym, co się wydarzyło na Majdanie nie można wierzyć Putinowi i w śledztwo, które przeprowadzili Rosjanie.

Ale przecież w Polsce nikt słów prezydenta Putina nie brał nigdy na kredyt. Myślę, że najdalej posunięta nieufność jest właściwym podejściem.

No nie słyszałam żeby któryś z polityków rządowych mówił, że jesteśmy nieufni wobec śledztwa prowadzonego przez Rosjan.

Prowadzimy własne śledztwo.

Ale słyszał pan takie słowa, że jesteśmy nieufni, nie wierzymy prokuraturze rosyjskiej.

Pani redaktor, już odpowiadam, zostały ogłoszone wyniki śledztwa rosyjskiego, do którego jak pani doskonale pamięta polska komisja badająca ten tragiczny wypadek zgłosiła bardzo wiele zastrzeżeń i skrytykowała główne wnioski komisji rosyjskiej, no to wystarczy za komentarz. Polska nie powinna wdawać się w jakieś wojny słowne z Rosją, Polska powinna prowadzić konsekwentną politykę obrony naszych interesów i taką politykę prowadzi rząd od 2007 roku.

Czy sankcje amerykańskie, sankcje Unii Europejskiej dotyczące jedne jedenastu osób, drugie dwudziestu jeden osób są dla pana wystarczające, czy to dopiero początek.

To jest początek, ta lista będzie rosnąć. Natomiast musimy sobie zdać sprawę z sytuacji w jakiej się znajdujemy i co tak naprawdę powinniśmy, czego tak naprawdę powinniśmy bronić. Otóż Rosja ma coraz gorszą sytuację ekonomiczną, jej pozycja słabnie, dlatego też na zewnątrz stara się wzmocnić poprzez prowadzenie polityki imperialnej. Rosja zakwestionowała porządek, który został utworzony w Europie po zimnej wojnie i celem Rosji jest nie tylko Krym, tak naprawdę nie tylko Ukraina, to są wszystko instrumenty do tego, aby podzielić Unię Europejską i aby mogła Rosja dyktować Europie swoje warunki. A więc dla nas najważniejszą rzeczą i najważniejszym celem i w taki sposób powinniśmy oceniać polską politykę, jest zapewnienie spójności Unii Europejskiej, wspólnej reakcje na to, co robi Rosja i to zostało zapewnione przez polskie władze. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image