Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-YXDIxOMr7j6v61E_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-YXDIxOMr7j6v61E_180x130-0.png'
crop-YXDIxOMr7j6v61E_180x130-0.png
Będziemy otwierać salę koncertową Narodowej i Symfonicznej Orkiestry Polskiego Radia w Katowicach, ECS w Gdańsku, Teatr Szekspirowski, wystawę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie, do tego dochodzą inwestycje realizowane cały czas - powiedział Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Bogdan Zdrojewski.

Krzysztof Grzesiowski: Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski. Dzień dobry, panie ministrze.

Bogdan Zdrojewski: Dzień dobry państwu, dzień dobry panom.

Pamięta pan takie swoje słowa: nie palę się, lubię, kiedy mam wybór?

Tak, oczywiście, nic się nie zmieniło.

To jeszcze było przed...

Nie lubię nagłości sytuacji i to rzeczywiście jest taka sytuacja od czasu do czasu dyskomfortowa, no ale w polityce tak jest, niestety.

A ta pana decyzja o tym, by kandydować do Parlamentu, to był efekt nagłej sytuacji?

To był efekt nagłej sytuacji, bo oczywiście to, co zdarzyło się Jackowi Protasiewiczowi wyeliminowało jego możliwość startu do Europarlamentu. Przypomnę, był proponowany na jedynkę listy dolnośląsko-opolskiej i rzeczywiście to miejsce zostało zwolnione w trybie dość nagłym.

No i padło na pana.

I padło na mnie.

Bo pan ma gwarantować mandat Platformie.

Czy gwarantuję, czy nie gwarantuję, to zależy od wyborców. Ja wszystkich przestrzegam, nawet tych, którzy do tej pory otrzymywali dobre wyniki, aby nie kusiło ich takie pójście w arogancję, pychę. Tu potrzebna jest skromność, trzeba pamiętać, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i wyborców trzeba naprawdę szanować, i to w długiej perspektywie czasowej, a nie tylko doraźnie. Ja zresztą mam swoją taką teorię, że kampania wyborcza ta prawdziwa odbywa się na następny dzień po wyborach i trwa 4 lata, a nie trzy tygodnie. Wszyscy ci, którzy o tym pamiętają, dają sobie radę. Ci, którzy o tym zapominają, niestety, przepadają.

Co do tego, czy można być pewnym, czy nie, w pana przypadku w Gazecie Wrocławskiej pod artykułem o tym, że będzie pan startował z pierwszego miejsca do Parlamentu Europejskiego na tzw. forum pojawiło się zdanie: „Jestem przekonany, że wynik, który uzyska Bogdan Zdrojewski rozczaruje oczarowanych jego osobą. Od 13 lat nie jest już prezydentem miasta i szczerze mówiąc oprócz biura poselskiego zamkniętego dla zwykłych wyborców i domu na Kuźnikach niewiele go z Wrocławiem wiąże”.

To oczywiście nieprawda, ale lubię nawet ostrzejsze wypowiedzi, dlatego że one dają szansę pokazania, jaki rzeczywiście jest ten dorobek. Patrząc z punktu widzenia Dolnego Śląska, wyłącznie dolnego Śląska, a proszę zwrócić uwagę, że jest to kilka niezwykle istotnych inwestycji, niedawno otwarty Teatr Kapitol, budowana szkoła muzyczna I i II stopnia, wybudowana sala koncertowa dla Akademii Muzycznej, wybudowany nowy gmach Akademii Sztuk Pięknych czy wybudowany nowy gmach, wyremontowany, ale częściowo wybudowany także dla Szkoły Teatralnej, to jest przepiękny Krzeszów, realizowane Wambierzyce, pomoc dla Lubiąża, pomoc dla Jeleniej Góry, przekształcanie kopalni w Wałbrzychu na instytucję kultury et cetera, et cetera. To z jednej strony, a z drugiej strony ja muszę myśleć kategoriami całego państwa i to, co wykonuję w ostatnim czasie jest dedykowane przede wszystkim najmłodszym. Bilety za złotówkę dla dzieci do 16. roku  życia obejmują całą Polskę i wszystkie instytucje, także dbałość o te procesy edukacyjne, wprowadzenie muzyki i plastyki do szkół podstawowych to będzie rzecz, która przyniesie efekt w postaci lepiej wykształconej publiczności za 5-7 lat. Ale do tego dodam także stałą obecność we Wrocławiu. Uważam, że to jest takie miasto, w którym moja obecność, krótko mówiąc, jest niezbędna z racji też doświadczenia, tego 11-letniego doświadczenia w byciu prezydentem Wrocławia. Korzystają z tego samorządowcy i uważam, że dobrze. Moje biuro natomiast jest cały czas otwarte, przyjmuję wiele osób wtedy, kiedy jestem we Wrocławiu, a mogę być wtedy, kiedy nie wypełniam funkcji ministra. Robię to dość często, kolejka jest dość długa, a zajmuję się rzeczami nie tylko związanymi z obszarem kultury, ale także innymi sprawami, w tym społecznymi.

No to wyobraźmy sobie, że ten mandat do Brukseli, do Strasburga pan zdobywa i przyjdzie się pożegnać z Krakowskim Przedmieściem w tej sytuacji. Nie można łączyć funkcji deputowanego do Parlamentu Europejskiego...

Tak, to prawda.

...z kierowaniem resortem. Ale tak na dobrą sprawę to pan przecież nie zakończył wszystkich tych rzeczy, o których pan mówił, choćby na początku roku przedstawiając plany Ministerstwa Kultury.

Pan ma absolutnie rację i to jest przedmiotem mojej troski na te najbliższe dwa miesiące. Muszę doprowadzić do sytuacji takiej, aby wszystkie przede wszystkim inwestycje, bo one były tym najważniejszym elementem mojej pracy, były już niezagrożone przed otwarciem, a przypomnę, że ten rok będzie nadzwyczajny, bo będziemy otwierać przepiękną zresztą salę koncertową w Katowicach Narodowej i Symfonicznej Orkiestry Polskiego Radia z koncertem Zimmermana, będziemy otwierać Europejskie... ECS, czyli Centrum Solidarności w Gdańsku, będziemy otwierać Teatr Szekspirowski, będziemy otwierać także wystawę Muzeum Historii Żydów Polskich tu w Warszawie, do tego dochodzą inwestycje realizowane cały czas: Muzeum Pragi, oczywiście jeszcze realizowane są szkoły artystyczne, m.in. Akademia Sztuk Pięknych w Poznaniu, inwestycja właśnie rozpoczęta, kończy się inwestycja Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, do tego dochodzą oczywiście programy specjalne, jak np. Narodowy Program Czytelnictwa, w którym wkomponowane są elementy związane przede wszystkim z prawie czterokrotnym powiększeniem wydatków dla bibliotek publicznych, ale także w tym rynku czytelniczym, co z mojego punktu widzenia jest niezwykle istotne i ważne, aby ten program nabrał określonego tempa. To jest zadanie na najbliższe 2-3 miesiące.

Czyli jeszcze ewentualnie pan zdąży coś w ciągu tych 2-3 miesięcy.

Muszę zdążyć i oczywiście nie przyspieszam...

Pod warunkiem zdobycia mandatu przypomnijmy.

Tak jest.

Ale tak swoją drogą Ministerstwo Kultury, jeśli wpisać tę nazwę „Ministerstwo Kultury” w wyszukiwarkę, zajmuje się głównie albo dawaniem, albo niedawaniem. Oto tak: „Ministerstwo Kultury przyznało dotację na ratowanie murów”, „Ministerstwo nie dało na zabytki w Świdwinie”, „Ministerstwo da pieniądze na częstochowski festiwal”, „Minister nokautuje nasz festiwal, Tokio Balet, nie przyjedzie”, to w sprawie wydarzenia...

W Bydgoszczy.

...w Bydgoszczy...

Tak jest.

...Opera Nowa. Czy to jest jedyna rola resortu, dać lub nie dać?

Absolutnie nie, to wspominam pan o programach. Programy ministra rozwinęły się w ostatnich latach nadzwyczajnie. Trzeba pamiętać, że o ile kiedyś wpływało do tych programów pięćset, siedemset, osiemset wniosków rocznie, to w tym roku wpłynęło ich prawie 8 tysięcy, i to w pierwszym naborze. Oczywiście beneficjentów, którzy mogą liczyć na wsparcie ministra jest około 1,5 tysiąca, to jest duża grupa, z taką ilością musimy podpisać umowy w ciągu roku, najczęściej do końca kwietnia, i rzeczywiście podpisujemy. Ale niezależnie od tego oczywiście realizujemy zadania własne. Te zadania własne to jest prowadzenie prawie 400 szkół artystycznych, to są szkoły muzyczne I stopnia, szkoły muzyczne II stopnia, licea plastyczne, szkoły wyższe, jest ich w chwili obecnej 18. Do tego dochodzą oczywiście programy własne ministra, które są realizowane w oparciu o środki budżetowe. Do tego dochodzą zadania związane z naszymi instytucjami. A przypomnę, że naszymi instytucjami narodowymi jest Biblioteka Narodowa, Teatr Narodowy, Teatr Stary w Krakowie, instytucje prowadzone wprost, jak np. Zamek Królewski na Wawelu, Zamek Królewski w Warszawie, Łazienki, Wilanów. To są zadania, które muszą być realizowane każdego roku. Oczywiście są instytucje muzealne, Muzeum Morskie w Gdyni, Muzeum Narodowe w Warszawie, muzea współprowadzone, muzea własne. Jest tego naprawdę dużo i przy tej okazji trzeba pamiętać o wszystkich programach edukacyjnych. Przypomnę, że aż trzykrotnie zwiększyłem ilość środków przeznaczonych na edukację najmłodszych, uwolniłem także najmłodszych od tych ograniczeń fiskalnych, które były dość dotkliwe. Powiem, że ilość lekcji muzealnych, na które wzrosło zapotrzebowanie tylko w ostatnich 8 miesiącach, to jest trzykrotne. Tak że bardzo się z tego cieszę i są to oczywiście działania, które podejmujemy każdego dnia.

Wspomniał pan, panie ministrze,  o Narodowym Programie Rozwoju Czytelnictwa. To jest taki projekt realizowany od 1 stycznia tego roku do roku 2020, ma być wydane 1 miliard złotych. Wspomniał pan o tym, że trzeba wspomóc biblioteki publiczne. Ale program nie realizuje dofinansowania szkolnych bibliotek. Dlaczego?

Krótko mówiąc byłoby to złamanie przepisów prawa...

To znaczy, że przepisy są złe.

Nie, kompetencje są po prostu rozpisane tak, a nie inaczej. Ja realizuję te kompetencje, które posiadam. Staram się robić to jak najlepiej, jak najmądrzej. Trzeba pamiętać natomiast, że w Narodowym Programie Czytelnictwa, którego wartość jest 1 miliard złotych, środki przeznaczone z Ministerstwa Kultury to jest blisko 700 mln złotych i wśród tych środków aż jedna trzecia na zakupy biblioteczne jest przeznaczona dla dzieci i młodzieży. Mnie zależy natomiast na tym, aby efektywność i możliwość dotarcia do tych książek, do tych pozycji była jak najefektywniejsza i bardzo mi zależy, żeby te książki były dostępne przez cały rok, a zwłaszcza wtedy, kiedy dzieci mają czas wolny, czyli także w wakacje. Jeżeli ktokolwiek chce się dołączyć do tej akcji, to oczywiście taka możliwość jest. Samorządy mają przecież środki własne, którymi mogą wspomagać także czytelnictwo w bibliotekach szkolnych.

Natomiast to, co dla mnie najistotniejsze, najważniejsze jest w chwili, aby po pierwsze rozpychając, się nie przekraczać jednak swoich kompetencji, po drugie zwiększać ilość środków finansowych na biblioteki, zwłaszcza w miejscowościach najmniejszych i pomimo tego, że – tak jak pan słusznie zauważył – Narodowy Program Czytelnictwa ruszył od 1 stycznia tego roku, to elementy tego programu były realizowane od 5 lat, m.in. w ciągu 5 lat ostatnich podłączyłem do szerokiego pasma, i to bez opłat, wszystkie, podkreślam: wszystkie biblioteki w miejscowościach do 15 tysięcy. Te biblioteki, pomimo tego, że nie należą do kompetencji ministra kultury, zostały wyposażone w  określony sprzęt i mają szansę prowadzenia także wypożyczeń międzybibliotecznych, co także jest istotne. Dla tych bibliotek zapewniliśmy także bezpłatność tej usługi dzięki ówczesnej Telekomunikacji,  z którą podpisaliśmy umowę, ale także dzięki Fundacji Billa Gatesa podpisaliśmy stosowną umowę na doposażenie tych bibliotek w taki sprzęt, który pozwala także dotrzeć do pozycji nie znajdujących się w zasobie danej biblioteki. Stało się to pomimo tego, że miejscowości do 15 tysięcy w ogóle nie miały najczęściej tego szerokiego pasma, miały wąski dostęp do Internetu, a oczywiście doprowadzenie tego szerokiego pasma do biblioteki daje możliwość innym mieszkańcom korzystania także z tego szerokiego pasma do usług własnych. To oczywiście jest jeden element. Drugi – wprowadziłem wieloletni program rządowy „Biblioteka Plus”, dzięki któremu za 50 milionów poprawiamy stan bibliotek, zwracamy uwagę na ich znaczenie, jak i również poprawiamy te elementy, które są związane z dostępnością tych bibliotek, także np. dla osób niepełnosprawnych.

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image