Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-TT1hny56QOe8zoj_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-TT1hny56QOe8zoj_180x130-0.png'
crop-TT1hny56QOe8zoj_180x130-0.png
Polska jest bezpieczna, nie ma mowy o powrocie do powszechnego poboru - powiedział w "Sygnałach Dnia" Minister Obrony Narodowej, Tomasz Siemoniak.

Krzysztof Grzesiowski: Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Dzień dobry, panie ministrze.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

Opinia publiczna, a i pan na pewno też pamiętają słowa premiera Donalda Tuska z sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej związanej z wyborami do Parlamentu Europejskiego, kiedy to premier mówił, że wybory europejskie być może są o tym, czy dzieci 1 września w ogóle pójdą do szkoły. Komentarz do tego był taki, że premier straszy. A tymczasem pan jakby w opozycji do premiera uspokaja: Polska jest bezpieczna. No to jak to jest?

Sądzę, że premier bardzo trafnie wyraził to, co wiedzą i myślą miliony Polaków, którzy dobrze znają historię i potrafią łączyć pewne przyczyny ze skutkami. Świat od kilku tygodni nie jest taki sam, wiele się zmieniło wokół Polski. Polska jest bezpieczna, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy dostrzegać tych nowych zagrożeń i wyciągać z nich wniosków. Ja myślę, że to, co się wydarzyło, aneksja kawałka innego państwa przez drugie to rzeczywiście powinno dać nam wiele, Polakom i Zachodowi, do myślenia.

Zna pan odpowiedź na pytanie, oczywiście w kontekście tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, co będzie dalej?

Ja myślę, że nikt nie zna odpowiedzi na takie pytanie. Możliwe są różne scenariusze i powinniśmy na te różne scenariusze być przygotowani. Za wcześnie jest, żeby tę sytuację zamknąć w jakikolwiek sposób. Myślę, że wiele zależy od aktywności politycznej, dyplomatycznej w ciągu najbliższych dni i tygodni, ale także od determinacji Zachodu, głównie Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, pokazania, że są pewne granice, które w tym przypadku zostały przekroczone i że Zachód zamierza z tego wyciągnąć wnioski.

A co zależy od nas samych?

Od nas samych zależy aktywność w Unii Europejskiej i w NATO. Myślę, że tutaj te ostatnie tygodnie to czas wielkiego naszego wysiłku, wysiłku premiera, ministra spraw zagranicznych na rzecz tego, żeby te główne organizacje Zachodu skłonić do działania. Od nas samych też zależy to, jak jesteśmy sami przygotowani na różne scenariusze. Myślę, że dzisiaj obywatele mogą mieć tę satysfakcję, że Polska od lat nie lekceważy spraw swojego bezpieczeństwa, od lat ma znaczące wydatki na obronę i dobre mechanizmy budowania dobrej armii.

No tak, ale zna pan takie opinie, że jakby co, to w ciągu trzech dni Rosjanie będą w Warszawie.

Te opinie są nonsensowne, emocjonalne, podkręcone tutaj przez niektóre media. Mamy wolną prasę, każdy może mówić, co uważa, nawet jeżeli to są nonsensy.

No, może to może. A powinien? Jak pan sądzi?

No, nie chcę oceniać tutaj różnych wypowiedzi, różnych głosów, które pojawiły się w ciągu ostatnich tygodni. Czasem były mądre, czasem mniej. Czytelnicy, obywatele oceniają.

Z propozycji: Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, dla Rzeczpospolitej: „Trzeba wzmocnić naszą armię liczebnie, trzeba wrócić do przeszkolenia wojskowego młodych ludzi, ale oczywiście nie może być mowy teraz o powrocie do archaicznego rozwiązania, jakim był pobór”. Zatem czy taka ewentualność też wchodzi w grę, zwiększenie liczebności armii?

Chcę zwrócić uwagę, że rok temu rząd zdecydował o tym, żeby po kilku latach przerwy przywrócić szkolenie rezerwistów. Przeszkoliliśmy ich w ubiegłym roku około 3 tysięcy, w tym w planie jest blisko 7, więc chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie: nie obudziliśmy się wczoraj, nie podejmujemy jakichś nerwowych ruchów, sprawy bezpieczeństwa wymagają długofalowego podejścia i takie mamy. Dobrze, że pada ta opinia na temat poboru, bo pobór rzeczywiście jest archaiczny i nie ma co tutaj straszyć młodych Polaków powrotem do takiego systemu.

A jak pan odpowiada na pytanie tych, którzy uważają, że w Polsce powinna powstać czy powinny powstać bazy natowskie, a zwłaszcza bazy armii amerykańskiej?

Na pewno warto rozmawiać w tym momencie, jakie NATO i nasz główny sojusznik, najpotężniejszy członek NATO – Stany Zjednoczone zamierzają wyciągnąć wnioski z tej sytuacji. Jakiś czas temu wydawało się i Stany Zjednoczone też tak oceniały sytuację, że Europa jest już na zawsze bezpieczna i nie wymaga specjalnej obecności i specjalnego wysiłku. Za tym szły w ślad redukcje budżetu na obronność w wielu państwach. Sądzę, że najbliższe miesiące przyniosą bardzo ważną dyskusję wewnątrz NATO, jakie wyciągamy z tego wnioski. Mamy we wrześniu szczyt NATO, wydawało się, że będzie to spotkanie głównie poświęcone sprawom Afganistanu, ale na pewno ten obecny kryzys zdominuje dyskusję i na pewno będą europejscy, wschodnioeuropejscy sojusznicy, tacy jak Polska, oczekiwali od NATO nowego podejścia. O szczegółach, myślę, jest za wcześnie, żeby mówić, natomiast ja uważam, że z pewnością ta wschodnia flanka NATO powinna być na różne sposoby wzmocniona. Nie jutro i pojutrze, nie nerwowo, ale po prostu trzeba wyciągnąć długofalowe wnioski z obecnej sytuacji. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image