Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-7428wIYdQUTMtXc_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-7428wIYdQUTMtXc_180x130-0.png'
crop-7428wIYdQUTMtXc_180x130-0.png
Na pewno rozszerzanie Unii Europejskiej i Sojuszu jest w interesie Polski. Natomiast, jak mówię, tutaj nie potrzeba jakiś zbyt pośpiesznych deklaracji, niech sami Ukraińcy podejmą decyzje – powiedział w rozmowie z „Radiem Zet” minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
Tomasz Siemoniak: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Czy to będzie bolesne dla Rosjan, zawieszenie współpracy NATO, wojskowej między NATO a Rosją?

Tomasz Siemoniak: To decyzja bardziej symboliczna, bo nigdy ta współpraca nie była jakoś specjalnie szeroka i głęboka. Polska nie współpracowała w ogóle wojskowo z Rosją, więc tutaj, w naszym przypadku w ogóle nie ma o czym mówić, dobrze, że taka decyzja zapada.

Monika Olejnik: Dwie brygady NATO miały być w Polsce, to marzenie ministra Sikorskiego, złożyliśmy takie zapotrzebowanie?

Tomasz Siemoniak: Nie, za wcześnie jest aby mówić o jakichkolwiek szczegółach, NATO wczoraj zobowiązało swoją strukturę wojskową do przygotowania pewnego projektu, jak NATO powinno być obecne we wschodniej Europie i dopiero za kilka miesięcy będzie można mówić, jakie decyzje zapadną. Na razie o jakiś konkretach nie można nic powiedzieć.

Monika Olejnik: Czyli nie złożyliśmy zapotrzebowania na 10 tysięcy żołnierzy?

Tomasz Siemoniak: Nie, minister Sikorski wyraźnie powiedział, że byłby szczęśliwy gdyby tak było, wszyscy jesteśmy za większą obecnością Stanów Zjednoczonych i NATO w Polsce, ale o żadnych szczegółach w tym momencie nie można mówić.

Monika Olejnik: A czy są protesty Holandii i Niemców, bo czytam, że Niemcy i Holendrzy protestują, nie chcą żeby dziesięć tysięcy żołnierzy stacjonowało w Polsce?

Tomasz Siemoniak: Ja myślę, że to są spekulacje, ponieważ była to jedynie wypowiedź ministra Sikorskiego na konferencji prasowej, to nie była jakakolwiek formalna propozycja, więc nie sądzę żeby ktokolwiek do niej się miał odnosić, sądzę, że to są takie luźne, dziennikarskie dywagacje.

Monika Olejnik: „Daily Telegraph” o tym pisze, że Polska zwróciła się we wtorek do NATO o rozmieszczenie 10 tysięcy żołnierzy.

Tomasz Siemoniak: Nie, nie zwróciła się Polska do NATO, jak mówię, minister Sikorski mówił tylko i wyłącznie o tym na konferencji prasowej, że byłby szczęśliwy. Takiej propozycji, takiego wniosku do NATO nie było.

Monika Olejnik: A czy zaskoczony pan jest słowami ministra spraw zagranicznych Niemiec, który mówi, że nie wyobraża sobie Ukrainy, że nie chce żeby Ukraina była w NATO.

Tomasz Siemoniak: Przede wszystkim trzeba słuchać samych Ukraińców w tej sprawie i myślę, że zanim ktokolwiek tutaj wygłosi jakąś opinię, no to powinniśmy się wsłuchać co oni sami mówią. Zwrócę uwagę, że jeszcze rok temu, gdy badano opinię publiczną na Ukrainie wcale nie było przewagi chętnych do tego żeby wstępować do NATO, więc myślę różne są głowy, sekretarz generalny NATO mówi o otwarciu na europejskie demokracje, ministrowie mówią o ostrożności, poczekajmy aż sami Ukraińcy powiedzą i wytyczą sobie drogę na przyszłość.

Monika Olejnik: No tak, ale dla bezpieczeństwa tej części Europy lepiej by było, gdyby Ukraina była w NATO, dla nas, na przykład?

Tomasz Siemoniak: Na pewno rozszerzanie Unii Europejskiej i Sojuszu jest w interesie Polski. Natomiast, jak mówię, tutaj nie potrzeba jakiś zbyt pośpiesznych deklaracji, niech sami Ukraińcy podejmą decyzje.

Monika Olejnik: No tak, ale gdyby Ukraina była w NATO, gdyby coś takiego się zdarzyło, jak teraz, to NATO by musiało militarnie zareagować, prawda?

Tomasz Siemoniak: Dlatego, jak mówię, tutaj trzeba ostrożnie do takich deklaracji podchodzić. Widać, że gwarancje NATO mają swoje znaczenie, zostały one mocno potwierdzone w ciągu ostatnich tygodni, dotyczą one członków NATO, więc NATO rozszerzając się, a przecież już pomijając Ukrainę jest kilka aspirujących państw do Sojuszu, musi brać pod uwagę to, czy jest w stanie obronić, czy to jest w interesie NATO i czy będzie gotowe do takich decyzji. Więc to jest sojusz, gdzie wszyscy muszą się zgodzić na przyjęcie nowego członka właśnie z tego powodu, właśnie odpowiedzialności za bezpieczeństwo.

Monika Olejnik: No, ale czy my byśmy chcieli żeby Ukraina, Gruzja była w NATO, kiedyś chcieliśmy żeby Gruzja była w NATO.

Tomasz Siemoniak: Na szczycie w Bukareszcie kilka lat temu taką możliwość stworzono. Gruzja ambitnie zmierza, właśnie stara się tutaj i uczestniczyć w misji w Afganistanie, w siłach odpowiedzi na to, Ukraina zrezygnowała z tej drogi jakiś czas temu. Zobaczymy, no droga do NATO nie jest szybka i nie jest łatwa, ale otwarte drzwi są dla wszystkich europejskich demokracji i to wczoraj wyraźnie sekretarz generalny NATO powiedział.

Monika Olejnik: Czy polskie dzieci pójdą 1 września do szkoły, panie ministrze?

Tomasz Siemoniak: Tak.

Monika Olejnik: Bo pan premier się obawia tego, mówił, pytanie jest takie czy pójdą 1 września do szkoły.

Tomasz Siemoniak: Ja myślę, że słuchałem jakby na własne uszy tego wystąpienia premiera i jego intencją w moim odczuciu było zwrócenie uwagi na to, że świat nie jest taki sam, jak kilka miesięcy temu i coś, co wydawało się niemożliwe jeszcze rok, czy pięć lat temu, to znaczy najazd jednego państwa na drugie się wydarzyło, więc myślę, że też nastroje Polaków, mam okazję też spotykać ludzi przez ostatnie tygodnie na ulicy, którzy pytają właśnie o takie rzeczy zupełnie fundamentalne, więc myślę, że premier dobrze wyraził pewną obawę o co chodzi w tym wszystkim. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl
Foto: PAP

bg Image