Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-OO144mBf8Dm99sC_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-OO144mBf8Dm99sC_180x130-0.png'
crop-OO144mBf8Dm99sC_180x130-0.png
Sejm cały ten tydzień poświęcił na to, żeby częściowo uporządkować sprawy związane z wypłatami zasiłków dla osób opiekującymi się niepełnosprawnymi - powiedziała Rzecznik Rządu, Małgorzata Kidawa-Błońska w audycji "Gość Radia ZET".

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik rządu, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry witam panią, witam państwa.

Pani minister, słyszała pani głodujący pod sejmem, to są opiekunowie osób, które są chore, wśród tych głodujących jest osoba ciężko chora i czekają na premiera, czy premier do nich przyjdzie.

Znaczy kiedy rodzice dzieci niepełnosprawnych chcieli spotykać się z panem premierem, kiedy miano rozmawiać o sprawach merytorycznych, wtedy pan premier zaprosił te osoby do kancelarii, do takiego spotkania doszło, rozmowy były prowadzone. Ja rozumiem trudną sytuację i dramatyzm tych ludzi, ale wydaje mi się, że wymuszanie głodówką, to nie jest dobre, ani dla tych osób, ani dla rozwiązania problemu.

Ale premier był w sejmie, był w sejmie rozmawiał z mamami i z ojcami dzieci niepełnosprawnych, więc teraz osoby przed sejmem oczekują, że premier do nich też przyjdzie.

Znaczy ja nie wiem czy pan premier przyjdzie. Natomiast wiem, że sejm, cały ten tydzień poświęcił na to żeby uporządkować częściowo sprawy związane z wypłatami zasiłków dla osób opiekującymi się osobami niepełnosprawnymi. Została zamknięta sprawa pomocy dla rodziców dzieci, zostały przywrócone świadczenia na mocy Trybunału dla dorosłych opiekujących się dorosłymi chorymi, starszymi osobami. Sytuacja każdej z tych osób jest inna.

Tak, ale to co państwo zrobili to był błąd, to przepraszał za ten błąd minister Kosiniak-Kamysz, odebranie dodatków pielęgnacyjnych, to jest, to naprawdę trzeba być bez serca żeby coś takiego zrobić.

One nie były odebrane, na pewno to był błąd, ministerstwo chciało uszczelnić system, wyszło to niezgodnie z konstytucją, ale ten błąd trzeba naprawić i naprawienie tego błędu to są bardzo duże kwoty w budżecie i z tego się wywiązujemy. Minister Kosiniak-Kamysz zaprosił wszystkie strony, bo to nie jest przecież koniec rozmów o pomocy dla osób niepełnosprawnych do okrągłego stołu żeby dalej przygotowywać rozwiązania systemowe, które mam nadzieję, że za dwa lata będą na tyle gotowe, że będą mogły wejść w życie.

Dlaczego dzielić ludzi, dzielić ludzi na tych, którzy mają dzieci niepełnosprawne i na tych, którzy się opiekują dorosłymi, którzy są dorosłymi niepełnosprawnymi.

To nie jest dzielenie, bo ofiara i wysiłek tych osób, które się zajmują tymi osobami jest dokładnie taki sam.

No tak, ale oni będą dostawali 520 złotych, a tutaj za chwilę będą te osoby dostawały płacę minimalną.

Trochę mniej, ale też mówimy jesteśmy na początku porządkowania tego systemu i na takie kwoty nasze państwo stać. Poza tym trochę inna jest sytuacja osób starszych, chorych, one w większości swego życia wypracowały już posiadają własne renty, albo emerytury. Dziecko nie ma takich świadczeń i wszystkie obowiązki spadają utrzymania tylko na rodziców.

Słyszała pani, pan, który protestuje pod sejmem mówi, jeżeli premier chce ofiar to będzie je miał.

No to jest bardzo dramatyczne i co ja mogę powiedzieć, ja rozumiem determinację tych ludzi, ale także wiem, że państwo odpowiada nie tylko za rodziców, czy za osoby opiekujące się osobami niepełnosprawnymi, ale za wszystkie osoby, którym ta pomoc się należy. I musi sprawiedliwie dzielić te świadczenia, każdy z nas by chciał, aby żeby te świadczenia były największe, ale mamy taki budżet, jaki mamy i to jest bardzo przykre. Musimy dzielić to sprawiedliwie.

Czyli kończąc ten temat, nie przyjdzie premier do...

Nie, ja nie wiem co zrobi pan premier, ten apel, to zaproszenie zostało teraz bardzo dramatycznie wystosowane, ale nie mogę tutaj za pana premiera odpowiadać.

Czy według pani powinna być uchwała w sprawie przeprosin gen. Błasika, domaga się tego Jarosław Kaczyński i mówi, że jeżeli premier nie chce tej uchwały to znaczy, że jest człowiekiem upadłym moralnie.

Znaczy oceny pana premiera w ustach prezesa Kaczyńskiego nie będę komentowała. Natomiast ja nie wiem po co ta uchwała miałaby być. Ani państwo polskie, ani sejm polski, ani polskie instytucje badające katastrofę nie naruszyły godności pana pułkownika, wręcz przeciwnie... pana generała,- wręcz przeciwnie i komisja Millera i wszystkie śledztwa wskazywały, że te sytuacje, o których mówił raport rosyjski nie miały miejsca, więc tutaj nikt nie naruszył godności ze strony polskiej pana generała. Jeżeli mówimy w przededniu katastrofy o osobach, które zginęły, to może trzeba powiedzieć o wszystkich, a nie wybierać tylko jedną osobę.

A może jest potrzebna po prostu nota, na przykład polskiego MSZ do rosyjskiego MSZ w sprawie raportu Anodiny, w której jest mowa...

Ale te działania były przecież do raportu Anodiny, przepraszam, były uwagi strony polskiej skierowane, na samym początku, bardzo szybko. To śledztwo się toczy, ale śledztwo prokuratorskie. Sprawa wyjaśnienia katastrofy nastąpiła wiemy dlaczego ta katastrofa była i wydaje mi się, że jest już chyba taki czas żebyśmy no nazywali rzeczy po imieniu, dlaczego ta katastrofa była i pozwolili prokuratorze domknąć to śledztwo, a słuchając relacji prokuratorów mam nadzieję, że to wkrótce nastąpi.

Tak, ale pani minister, skoro są ekspertyzy mówiące o tym, że ani załoga nie była pod wpływem alkoholu, ani generał, a w raporcie Anodiny jest mowa o tym, że generał miał alkohol we krwi, to być może potrzebna jest, nie wiem...

Ale ja mówię, wtedy, jak ten raport się ukazał i kiedy były już...

Ale wtedy państwo nie mieli dowodów materialnych...

Możliwe, że trzeba jeszcze po raz kolejny

...więc może teraz...

...po raz kolejny, bo to nie jest tak, że państwo polskie czy instytucje badające katastrofy nie zwraca uwagę na błędy w tym raporcie, przecież to strona polska zwracała uwagę na błędy dotyczące oceny portu lotniczego w Smoleńsku, to wszystko było.

Tak pani minister, ale wystarczy wysłać notę do MSZ, albo prokuratura powinna, albo do...

Znaczy po raz kolejny, po raz kolejny...

 ...do pani Anodiny wysłać pismo żeby...

Może trzeba po raz kolejny zwrócić na to uwagę, ale ja mówię, to nie jest tak, że na to nie reagowano i o tym nie mówiono, bo to robiono od początku.

Wczoraj w „Kropce nad i” Adam Hofman pokazał zdjęcie, słynne zdjęcie z 10 kwietnia pana premiera Tuska i premiera Putina wtedy, zdjęcie, na którym panowie się uśmiechają, a Donald Tusk ma zaciśniętą pięść, jak to określają publicyści, zrobił żółwika. I to zdjęcie ma być dowodem tego, co się stało.

No właśnie, ale to jest przecież jakaś paranoja żeby zdjęcie, zdjęcia robi się najczęściej, jeżeli ktoś robi zdjęcia robi setki zdjęć i jeżeli ktoś ma oryginały więc widzi sekwencję kolejnych nawet ruchów danej osoby, nie sądzę żeby takie zdjęcie dla kogoś, kto racjonalnie myśli było dowodem w jakiejkolwiek sprawie. To jest zdjęcie, tylko i wyłącznie zapisek ułamka sekundy.

A jak pani określa to wykorzystywanie tego zdjęcia.

Co roku, koło 10 kwietnia to zdjęcie się pojawia, ponieważ na siłę niektóre partie polityczne próbują stworzyć własne scenariusz tego, co się działo w Smoleńsku po katastrofie, sami chcą opisać, stworzyć nowy scenariusz, a takiego scenariusza po prostu nie było. Było tam bardzo dramatycznie przeżycie wszystkich stron, wszyscy reagowali, bo trudno wobec takiej katastrofy przejść obojętnie. Nie ma chyba osoby, która mogłaby nie być no, boleśnie dotknięta tym patrząc na ogrom tej, każdy musiał reagować naturalnie, ale tak jak w życiu ludzie rozmawiają i każdego można złapać na chwili rozprężenia, czy takiej mimiki.

Prezes Kaczyński mówi, że Polsce jest potrzebna, w Polsce specustawa, taka ustawa podobna do ustawy, która była w Stanach Zjednoczonych po wydarzeniach w Waszyngtonie i w Nowym Jorku, po ataku i tylko ta specustawa wyjaśni to, co się wydarzyło 10 kwietnia, bo wedle Prawa i Sprawiedliwości był wybuch.

Znaczy wybuchu nie było i wiedzą to już wszyscy, nawet gazety sprzyjające prezesowi Kaczyńskiemu potwierdzają, że wybuchu nie było. Zawsze katastrofy badają specjaliści, bo tutaj są potrzebne prawa fizyki, chemii, doświadczenie, nie znam ustawy, która by pozwoliła, na jakiej podstawie ustawa ma wyjaśnić przyczyny katastrofy, zadekretujemy, że odtąd dotąd to jest katastrofa, a jeżeli nie ma tego jednego parametru to jest wybuch, nie można takich głupot robić i takich głupot wymawiać. Ja nie rozumiem prezesa Kaczyńskiego dlaczego nie wierzy i nie chce wierzyć, że jednak badania naukowe to są badania naukowe, eksperci mają wiedzę, doświadczenie i wszystkie katastrofy, czy wypadki lotnicze badane są w podobny sposób, to jest wielkie doświadczenie tych osób i oni bardzo precyzyjnie potrafią określić dlaczego katastrofa się wydarzyła. I katastrofa smoleńska została już wyjaśniona. (...)

 

Źródło: radiozet.pl


bg Image