Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-GCWapBxW8ocZ6hM_180x130-0.png'
There was a problem loading image 'images/kppo3/articles/crop-GCWapBxW8ocZ6hM_180x130-0.png'
crop-GCWapBxW8ocZ6hM_180x130-0.png
Program ma zaspokajać potrzeby młodych rodzin, których nie byłoby stać na kredyt, i umożliwić im zdobycie pierwszego mieszkania - powiedział Wiceminister Infrastruktury
 i Rozwoju, Paweł Orłowski.

Rz: Kredytowy program „Mieszkanie 
dla młodych" działa już czwarty miesiąc. 
Jak ocenia pan jego start?

Paweł Orłowski: Pamiętając, że jest to program wieloletni, uważam start za całkiem udany. Szczególnie w porównaniu z jego poprzednikiem – „Rodziną na swoim". Zainteresowanie programem jest spore. 
Do końca marca tego roku do Banku Gospodarstwa Krajowego wpłynęło 4395 zweryfikowanych poprawnie wniosków na kwotę 98,5 mln zł. Udzielono 2082 kredytów na łączną sumę ok. 361,5 mln zł. Średnia kwota kredytu wyniosła 173,6 tys. zł, natomiast średnia kwota dofinansowania na podstawie udzielonych kredytów 
– ok. 22,2 tys. zł. Z dofinansowania korzystają zarówno mieszkańcy dużych miast, jak i miejscowości położonych poza stolicami województw. Najwięcej kredytów udzielono dotychczas 
w Warszawie (152), Gdańsku (151) oraz Poznaniu (126). Trzy miesiące funkcjonowania to niedużo jak na program, którego działanie obliczone jest na pięć lat. Część banków już go aktywnie realizuje, część dopiero wprowadza go do swojej oferty. Poza tym  nie można zapominać, że decyzji o zakupie mieszkania 
i zaciągnięciu kredytu nie podejmuje się w ciągu tygodnia. Wymaga ona przemyślenia 
i czasu. Dlatego  rezultaty będą widoczne później. Program nabiera dopiero wiatru 
w żagle.

Nie wszyscy mieli równe szanse. Mieszkańcy Łodzi czy Krakowa mogli tylko o „MdM" pomarzyć. Ustalone przez wojewodów dla tych aglomeracji wskaźniki, od których zależy cena metra mieszkania objęta programem, były do tej pory niekorzystne.

Oczywiście kwestia ograniczeń cenowych w programie budzi duże emocje. Rekomendowaliśmy wojewodom, żeby przy ustalaniu wskaźnika, oprócz danych Głównego Urzędu Statystycznego, korzystali także z własnych analiz po to, by wskaźnik odzwierciedlał rzeczywistą sytuację na rynku. W praktyce wojewodowie podchodzili do tej kwestii bardzo różnie. W wypadku Krakowa limit ceny w odniesieniu do średniej ceny transakcyjnej na rynku pierwotnym wynosił w I kwartale ok. 85 proc. W tym mieście rzeczywiście niełatwo znaleźć odpowiednią ofertę. Mimo tych ograniczeń do końca marca w Krakowie złożono już 176 wniosków i udzielono 
65 kredytów. Łódź z kolei jest przykładem miasta, w którym limit ceny w „MdM" był w 
I kwartale 2014 r. o ponad 13 proc. wyższy niż średnia cena transakcyjna na rynku pierwotnym. Dlatego mieszkańcy tego miasta mają bardzo duży wybór mieszkań mieszczących się w warunkach programu.

Czy nie należy zmienić zasad ustalania wskaźników, by program był szerzej dostępny?

Od 1 kwietnia obowiązują nowe wskaźniki,   najczęściej  wyższe od tych poprzednich. Oznacza to, że oferta mieszkaniowa została zwiększona. We wspomnianym już Krakowie limit ceny wzrósł o ok. 120 zł (z 4894 zł do 5014 zł/mkw.). Duży wzrost limitów odnotowano w Warszawie (obecnie 6127 zł), Rzeszowie (obecnie 4337 zł) oraz w Poznaniu (obecnie 5907 zł). Różnica jest więc zauważalna. W kolejnych kwartałach może być jeszcze lepiej. Nie można jednak przesadzać z windowaniem wskaźników. Zbyt wysokie mogłyby doprowadzić do objęcia programem mieszkań o wyższych cenach, właściwie apartamentów, a tego powinniśmy unikać. Nie taki jest bowiem cel programu „Mieszkanie dla młodych". Ma on zaspokajać potrzeby młodych rodzin, których nie byłoby stać na kredyt, i umożliwić im zdobycie pierwszego mieszkania. Nie chodzi o fundowanie relatywnie drogich mieszkań, 
ale o rzeczywisty społeczny wymiar programu. Przykład obowiązującej wcześniej „Rodziny na swoim" pokazuje, że wielu deweloperów z czasem dostosowuje swoją ofertę do programu. Sądzę, że w wypadku „MdM" będzie podobnie. Pamiętajmy, że o dostępności mieszkań nie decyduje sam wskaźnik, ale również oferta mieszkaniowa, która jest różna w poszczególnych województwach.

Stosowanie ustawy o „MdM" wywołało wiele wątpliwości interpretacyjnych. Czy ministerstwo uporało się z nimi?

Wprowadzanie nowych przepisów zawsze wywołuje wątpliwości interpretacyjne. To reguła. I tak jest też w tym wypadku. Staramy się je wyjaśniać na bieżąco. Interpretacje ministerstwa można znaleźć na naszej stronie internetowej  rodzina.gov.pl. Wiele informacji można uzyskać również w Banku Gospodarstwa Krajowego. (...)

Cała rozmowa: rp.pl


bg Image