schetyna7.png

"PiS straszy samym sobą, ja nie muszę niczego robić. On przecież straszy, że zajmie się samorządem. My chcemy, żeby samorząd oferował wszystko to, co jest niezbędne, żeby żyło się wygodnie i normalnie" - mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w rozmowie z Beatą Lubecką.

Beata Lubecka: A gościem Radia ZET jest lider PO Grzegorz Schetyna. Jaka forma olimpijska? Jakaś energia? Ja bym chciała coś zobaczyć przed jutrzejszą konwencją.

Grzegorz Schetyna: Tak, zaczynamy kampanię. Kampania intensywna, wakacje za nami i wszystko się zaczyna.

Mam wrażenie, że pan przewodniczący jeszcze jest w trybie wakacyjnym.

Lubię te pani takie sympatyczne, miłe rozpoczęcia naszych rozmów.

A czego się pan spodziewał? Jakie będzie to hasło kampanii? Z jakim przekazem jedziecie w Polskę?

Chcemy pokazać, jak ważne będą te wybory samorządowe, jak dużo będzie zależeć od naszej aktywności, obecności przy urnach, jak ważne jest, żeby obronić samorząd przed centralistyczną polityką PiS, co może i co powinien robić samorząd, jak warto zostawiać mu nasze pieniądze, żeby decydował o tym, jak je wydać.

Hasło, panie przewodniczący, hasło.

Ciekawe. Spodoba się pani. Jutro je odsłonimy...

Ale będzie lepsze niż to, które ma PiS: „Dotrzymaliśmy słowa w rządzie, dotrzymamy w samorządzie”?

Tak, bo tamto w bardzo prosty sposób się tłumaczy: „Wzięliśmy pieniądze w rządzie i weźmiemy w samorządzie”.

I już pan straszy Prawem i Sprawiedliwością. Jak będziecie straszyć PiS-em, to nie wygracie.

Ale PiS straszy samym sobą, ja nie muszę niczego robić. On przecież straszy, że zajmie się samorządem...

Jak to nie? Skoro zapowiadacie, że jak wygracie wybory do Sejmu, to postawicie przed Trybunałem Stanu Andrzeja Dudę, to nie jest straszenie PiS-em?

Nie, to jest po prostu powrót do… szacunek dla prawa i porządku prawa. Jeżeli ktoś prawo łamie, czy konstytucję, to musi za to odpowiedzieć, czy jest premierem, prezydentem, czy zwykłym urzędnikiem – to jest oczywiste.

Sześciopak Schetyny ma być odpowiedzią dla piątki Morawieckiego. Jak chcecie przebić tę ofertę?

Będziemy mówić, w jaki sposób wprowadzimy realna zmianę, żeby odczuli ją mieszkańcy, na poziomie miast, powiatów, też wsi, będziemy mówić dużo o polskiej szkole, o młodych ludziach, o polityce senioralnej, o infrastrukturze, o konkretnych rozwiązaniach. My mamy duży program, „Polska samorządna”, rok temu go przyjęliśmy. Mamy 16 załączników regionalnych. Ale teraz idziemy w takie kamienie milowe – te sześć kroków, w których pokażemy, co zrobimy w ciągu pięciu lat, kiedy wygramy wybory do samorządu.

To w sześciu słowach proszę pana przewodniczącego, żeby powiedział, jaki ten samorząd ma być wtedy, kiedy ewentualnie wygrałaby Koalicja Obywatelska?

Ma być blisko ludzi, ma realizować ich oczekiwania, ma szanować lokalne społeczności, ma być oszczędny, skromny i skutecznie gwarantować to wszystko, co jest niezbędne, żeby żyło się wygodnie i normalnie.

PiS zainaugurowało kampanię już tydzień wcześniej, Koalicja Obywatelska dopiero jutro. Jeszcze byliście na wakacjach. Nie za długo?

Sejm rozpoczyna się dopiero w przyszłym tygodniu. Te wakacje organizowane przez marszałka Kuchcińskiego w Sejmie, w Senacie – Senat ma jeszcze dłuższą przerwę.

To jest wina Kuchcińskiego?

Że tak długie są wakacje? Tak.

Nie, że tak późno rozpoczynacie kampanię?

Wybory są ogłoszone niedawno, są 21, mamy wszystko wyliczone i zakładaliśmy ten początek jeszcze w maju, czerwcu. Pisaliśmy ten scenariusz w ten sposób. Założyliśmy, że ósmego zaczynamy.

Czyli pan uważa, że timing jest dobry?

Tak, szczególnie, że chcemy pokazać coś nowego, proces integracji opozycji. To jest jednak ważne i tego Polacy od nas oczekują, żeby pokazać, że jesteśmy w stanie budować i rozszerzać naszą formułę.

I stąd Barbara Nowacka. I jeszcze wracam do konwencji. Bo konwencja PiS-u jednak bardzo wysoko zawiesiła poprzeczkę. Sztabowcy chcieli pokazać, że to jest zwarta, młoda, dynamiczna drużyna. Jak wy się chcecie zaprezentować?

Ale pani mówi o obrazie.

Ale obraz jest bardzo ważny.

Ale nie tylko obraz jest ważny. Nie można obrazem zamknąć programu, braku wiarygodności…

Musi być równowaga, musi być dobra komunikacja.

Ja mogę pani obiecać – będzie i dobry obraz, i dobry kontent tego, o czym będziemy mówić. Polacy nie dadzą się nabrać. Jeżeli ktoś mówi, że on będzie teraz termomodernizował, ocieplał domy, budował schetynówki i boiska, i orliki, to znaczy, że jest mało poważny, bo przez 2,5 roku słyszeliśmy tylko podważanie tego, co robiliśmy przez ostatnich 12 lat w samorządzie i 8 lat w rządzie.

Czy wsiądzie pan do busa tak jak Mateusz Morawiecki?

Mamy inną konstrukcję kampanii, ona będzie oparta na aktywnościach lokalnych, regionalnych, wojewódzkich. My walczymy o…

Czyli Grzegorz Schetyna nie będzie motorem tej kampanii?

Będziemy organizować konwencje, będzie bardzo wiele spotkań, będzie dużo spotkań z ludźmi. Ja nie chcę uciekać, ja chcę zamykać się w autobusie, ja nie chcę patrzeć tak jak Morawiecki przez szybę autobusu na polską rzeczywistość i udawać, robić ustawki na stacjach benzynowych.

A te ściśnięte ręce wyborców? Tego się nie da przecenić.

 To wszystko już było, ja to wszystko widziałem.

A kto to rozpoczął? Donald Tusk.

Wszystko już było.

Ale najbardziej lubimy te piosenki, które znamy.

Ale powtarzać te wszystkie… Jeżeli Tusk przyjedzie i będzie robił taką kampanię, to rzeczywiście będzie to sympatyczne i miłe. Natomiast jeżeli robi to Morawiecki, powtarzając to, co wcześniej było robione przez Tuska, to jest to po prostu śmieszne.

A czy Rafał Trzaskowski na pewno chce wygrać wybory w Warszawie?

Bardzo. Bardzo chce.

Bo czytam publikację, że jednak nie jest dostatecznie zmotywowany, bo marzy mu się PE.

To jest bzdura. Widzę tych PiS-owskich działaczy, a później dziennikarzy, którzy zaczynają się zastanawiać, że chce się wycofać z wyścigu prezydenckiego, to…

Ale brakuje mu tego drive’u, który ma Patryk Jaki.

To oznacza tylko tyle, że Jaki ma rzeczywiście problem. I PiS ma problem w Warszawie. Kompromitująca, dosyć już brudna kampania przeciwko Trzaskowskiemu. Obietnice Jakiego, które kompromitują jego samego i całą formację PiS-owską, pokazują, że Trzaskowski bardzo konsekwentnie dzień po dniu idzie w kierunku zwycięstwa w Warszawie. Przekonanie warszawiaków, żeby na niego głosowali, że będzie dobrym gospodarzem miasta - uważam, że jest na dobrej drodze. Jak widzę ten atak na niego, to wiem, że ci, którzy mu źle życzą, denerwują się. I tak powinno być.

A jeśli Trzaskowski jednak przegra, wystartuje w wyborach do PE?

Trzaskowski nie przegra. Nie rozmawiałem z nim ani słowa, proszę mi uwierzyć, w sprawach kandydowania, list do PE. Wybory w Warszawie są bardzo ważne. Tych wyborów w miastach, prezydenckich, jest ponad sto. Te najważniejsze kilkanaście miast jest bardzo ważne, bo będą symbolem tych wyborów.  I my musimy je wygrać, zrobimy wszystko, żeby wygrać.

O jaki wynik będziecie walczyć w tych wyborach?

Te 12-14 największych miast. Chcemy zrobić wszystko, żeby tam osiągnąć zwycięstwo, żeby kandydaci przez nas popierani i wskazani, wygrali. Oni też dadzą gwarancję…

A sejmików ile chcecie wziąć?

Powyżej połowy. To jest takie minimum, które pozwoli nam powiedzieć „tak, zrobiliśmy koalicyjny, wspólny krok w kierunku zwycięstw w następnych wyborach. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image