schetyna4.png

 "Współczesną wersją targowicy jest PiS. To oni przecież walczą z konstytucją, wolnością i europejskością Polski. Ten, kto odwraca się tyłem do Europy, a to PiS robi w relacjach nie tylko z KE, Parlamentem Europejskim, ale i całą Unią Europejską, stoi twarzą do Putina" - mówiła przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.

Rzeczpospolita: Dzisiaj do Polski na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim przyjedzie Frans Timmermans. Czy jest szansa na kompromis między rządem a Komisją Europejską?

Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej: Kompromisu nie będzie. Jestem oczywiście za tym, by rozmawiać i go szukać, ale stanowiska Komisji Europejskiej i rządu PiS są zbyt odległe. Komisja twardo stoi na straży praworządności i niezawisłości sądów. Partia Kaczyńskiego zabrnęła za daleko w niszczeniu państwa prawa, by teraz się wycofać. Nie ma nawet światełka w tunelu.

Rządzący twierdzą, że kompromis jest blisko.

Rządzący wprowadzają opinię publiczną w błąd. Kompromisu rządu PiS z Komisją Europejską nie będzie. Premier Morawiecki zachowuje się tak, jakby się nic nie stało, a jedynie zaczynał się nowy rozdział negocjacji, bez obciążeń poprzednich ustaw łamiących konstytucję, takich chociażby jak te o ustroju sądów powszechnych czy Krajowej Radzie Sądownictwa. Stało się bardzo wiele. Jeśli Timmermans mówi: „Praworządność to nie jest targ koński, na którym można negocjować", to znaczy, że on patrzy na praworządność jako element całokształtu obecnej sytuacji w Polsce, a nie tylko na to, co się dzieje obecnie wokół Sądu Najwyższego. Albo jest w Polsce praworządność, albo jej nie ma. W tak kluczowej dla demokracji sprawie nie ma stanów pośrednich.

W piątkowej „Rzeczpospolitej" apelowaliśmy o kompromisy, twierdząc, że Timmermans musi ochłonąć, PiS ustąpić. Opozycja nie widzi pola do porozumienia?

Z całym szacunkiem dla autorów apelu, ale to nowego rodzaju symetryzm – szukanie przestrzeni do kompromisu w sytuacji, w której jej nie ma. Komisja nie może zrobić ani kroku w tył. Nie może uznać groźnych dla demokracji zmian w Trybunale Konstytucyjnym, niepublikowania miesiącami wyroków Trybunału, ustawy o sądach powszechnych, KRS czy zmianach w Sądzie Najwyższym. Komisja Europejska nie zgodzi się, żeby PiS częściowo przestrzegał praworządności, a częściowo ją łamał. Nie można być trochę w ciąży. W Unii Europejskiej nie zwykło się negocjować niczego, przymykając jednocześnie oko na wcześniejsze złamanie prawa. Pozostaje do wyboru albo opcja zerowa i powrót do stanu prawnego z 2015 roku, albo brak realnych negocjacji.

Dialog nowego premiera Polski i szefa MSZ z unijnymi partnerami został bardzo dobrze przyjęty.

Premier Morawiecki oferuje dialog pozbawiony konkretów. Z jrgo wypowiedzi wynika, że on albo nie rozumie, o czym mówi, albo uważa europejskich partnerów za ślepych i głuchych i naiwnie sobie wyobraża, że potrafi ich oszukać. Powtórzę jeszcze raz: albo polski premier potwierdzi klasyczną zasadę niezawisłości władzy sędziowskiej i zasady praworządności, a większość w Sejmie z PiS-u ją przywróci, albo będzie udawał i będzie większość zasad łamać. To, co robi nie od dzisiaj parlament zdominowany przez PiS, to podważanie podstaw demokracji, w tym zabieranie sądom niezawisłości. Komisja Europejska nie może zrobić ani kroku w tył przed PiS, dla dobra całej Europy, w tym i Polski. Nie ma miejsca na kompromis, bo partner jest niewiarygodny. Premier Morawiecki jest sterowany z tylnego siedzenia przez prezesa Kaczyńskiego. Wie o tym nie tylko Komisja Europejska, ale też każdy, kto interesuje się aktualną sytuacją polityczną w Polsce. Tylko Kaczyński ma znaczenie w PiS.

„Ten list jest zdradą narodową. To jest takie samo działanie jak to, które przed kilkuset laty było udziałem targowiczan" – powiedział w Radiu Maryja i TV Trwam Antoni Macierewicz o liście byłych premierów i prezydentów RP do szefa Komisji Europejskiej, w którym piszą, że ustawa o Sądzie Najwyższym łamie zapisy polskiej konstytucji.

Nie opozycja pisała ten list, ale środowiska i organizacje pozarządowe. Natomiast tę akcję obywatelską poparła Platforma, bo walka o niezawisłość sądów jest nie tylko rolą partii politycznych, ale wszystkich obywateli. Słowa Macierewicza są absurdalne. Targowica walczyła z Konstytucją 3 maja i europejskim oddechem wolności i odnowy. Współczesną wersją targowicy jest PiS. To oni przecież walczą z konstytucją, wolnością i europejskością Polski. Realizują politykę, która służy Wschodowi, służy Rosji Putina. Ten, kto odwraca się tyłem do Europy, a to PiS robi w relacjach nie tylko z KE, Parlamentem Europejskim, ale i całą Unią Europejską, stoi twarzą do Putina.

Co pan, lider największej partii opozycyjnej, powiedziałby dzisiaj Timmermansowi?

Powiedziałbym, że Komisja Europejska ma tak trzymać i nie odpuszczać rządowi PiS łamiącemu praworządność. Żadnych kompromisów. Trzeba twardo egzekwować zasady praworządności i niezawisłości sądów, inaczej jeden z najważniejszych krajów UE stanie się państwem niedemokratycznym. Zgoda na upadek praworządności w Polsce może być początkiem końca Unii Europejskiej. (...)

Cała rozmowa:  rp.pl


bg Image