Kierwinski2.jpg

Mam wrażenie, że to jest nagroda od prezesa PiS dla pana Jakiego za to, że bardzo mocno bronił nie tyle interesów warszawiaków, co interesów Kaczyńskiego i spółki Srebrna podczas prac komisji weryfikacyjnej - powiedział w radiowej Jedynce poseł Marcin Kierwiński.

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan poseł Marcin Kierwiński, Platforma Obywatelska. Witam bardzo serdecznie, panie pośle.

Marcin Kierwiński: Dzień dobry.

Panie pośle, poznaliśmy wczoraj kandydatów PiS na prezydentów największych polskich miast. Kiedy poznamy kandydatów Platformy czy koalicji obywatelskiej? Jak to będzie? Zawsze w tych największych miastach będą wspólni, czy nie do końca?

To zobaczymy, chociażby w Warszawie znamy tego kandydata, bo to jest najbardziej...

W Warszawie znamy.

...najbardziej przykuwający uwagę pojedynek, znamy w Szczecinie, znamy w Poznaniu. My dość systematycznie ogłaszamy wspólnych kandydatów. Mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że w większości miast będą to wspólni kandydaci Platformy i .Nowoczesnej. Może także w różnych miejscach poszerzeni o różne lokalne jeszcze koalicje, do czego ja osobiście bardzo serdecznie zapraszam, bo wybory samorządowe są to takie wybory, które powinny skłaniać do szerokiego porozumienia.

Czy do połowy maja ta lista będzie już upubliczniona? Bo o to tak naprawdę chodzi.

No tak, ale proszę pamiętać, że my przyjęliśmy strategię takiego pokazywania sukcesywnego kandydatów. Kandydaci prezentują także pierwsze zarysy swojego programu, mówią, co jest dla nich najistotniejsze. To jest zupełnie inna koncepcja niż ta, z którą mieliśmy do czynienia wczoraj w przypadku PiS-u, gdy tak naprawdę w Warszawie przedstawiono kandydatów, 16 kandydatów, którzy trochę wyglądali na stremowanych albo nawet przestraszonych tym, że w ostatniej chwili zostali kandydatami.

No, pan poseł widzę, że tu już się wciela w rolę psychologa.

Nie, odnoszę się do tego, co sam powiedział pan prezes Kaczyński, skoro mówił w przypadku chyba dwóch kandydatów, że jednego nie ma, bo nie wiedział jeszcze chwilę temu, że będzie kandydatem, a drugi nie zdążył dojechać, no to przyzna pani, że to takie decyzje na ostatnią chwilę, na chybcika.

Zdaje się, że ta informacja dotycząca tego, że ta decyzja, jak to powiedział pan prezes Kaczyński, zapadła, że tak powiem, w ostatniej chwili, to tylko jeden kandydat.

Wydaje mi się, że dwóch, ale nie będę tutaj... nie ma co...

Dobrze. Czyli co, maj? Nie połowa maja, a cały maj?

Sukcesywnie będziemy przedstawiać kandydatów, przed nami kolejne miasta, a znamy przecież kandydatów większości miast, tak naprawdę ci kandydaci są znani. Proszę zwrócić uwagę: Lublin, Łódź...

No dobrze, to ja zapytam w takim razie o Gdańsk.

Myślę, że to jest perspektywa kilku najbliższych tygodni. Też konsultacje wewnętrzne, wewnątrz gdańskiej Platformy Obywatelskiej z mieszkańcami...

A wewnątrz koalicji obywatelskiej? No bo tutaj już...

Też będziemy, oczywiście, że będziemy rozmawiać, tylko że...

...kandydatura .Nowoczesnej została zaprezentowana.

Pani redaktor, my nie chcemy podejmować tych decyzji bez konsultacji lokalnych, My uznajemy, że jednak i lokalne struktury Platformy, .Nowoczesnej w przypadku koalicji obywatelskiej, ale też mieszkańcy mają prawo mieć wpływ na to, kogo chcą jako kandydata Platformy Obywatelskiej. Ten proces zawsze jest skomplikowany, ale też gwarantuje największe szansy sukcesu.

Urzędujący prezydent Gdańska trochę go skomplikował.

Dlatego mamy przynajmniej dwie jeszcze bardzo dobre kandydatury i spośród tych kandydatur wyłonimy kandydata w mieście, które jest dla Platformy bardzo symboliczne i gdzie Platforma ma wysokie poparcie.

Pan sam powiedział o tym, że oczy całej Polski albo prawie całej Polski zwrócone są w stronę rozgrywki wyborczej, rywalizacji wyborczej, która się będzie toczyła o fotel prezydenta Warszawy. No to w takim razie jak pan ocenia kandydaturę, która została wczoraj przedstawiona – Patryk Jaki?

Zaskoczenia nie ma, bo już tydzień temu były przecieki o tym, że pan prezes Kaczyński zdecydował się na Patryka Jakiego. Ja mam dwie takie myśli w przypadku tej kandydatury, że pierwsza sprawa to jest jednak bardzo instrumentalne potraktowanie warszawiaków, bo pan minister Jaki do tej pory z Warszawą kompletnie się nie kojarzył. I ja nie mówię, żeby było jasne, o tym, czy mieszka w Warszawie od pięciu lat, od dziesięciu, czy od dwóch miesięcy, ale mówię, że jest od dłuższego czasu na scenie politycznej i nigdy, nigdy nic dla Warszawy nie zrobił. Nie pamiętam jego aktywności wtedy, gdy Warszawa potrzebowała dodatkowych środków na jakąś inwestycję, nie pamiętam jego aktywności, gdy Warszawa potrzebowała jakiegoś wsparcia, jeżeli chodzi o ważną dla niej ustawę. Był całkowicie obok. Więc takie wybranie kandydata, który do tej pory obchodził Warszawę, miał Warszawę i warszawiaków, no... nie interesowali go, to to jest niepoważne traktowanie...

No dobrze, ale nie ma pan wrażenia, że te kilka miesięcy bardzo intensywnej pracy Komisji Weryfikacyjnej to jest jednak...

A to jest druga moja...

...bardzo dużo dla Warszawy?

Nie, bo jeżeli...

Efektów nie ma.

Efektów rzeczywiście nie ma, ma pani rację...

A, nie ma. Nie, ja się pana pytam.

Okay, to efektów nie ma, ale przede wszystkim nie ma tego najważniejszego efektu, który pan minister Jaki zapowiadał. Wszyscy pamiętamy tą konferencję, pan minister Jaki zaczął: jest, mamy to, łapiemy byka za rogi, jest ustawa reprywatyzacyjna, ona zaraz będzie złożona. Zresztą ustawa, która w znacznej mierze przekopiowana była z tej ustawy, którą wcześniej, rok wcześniej złożyła Platforma Obywatelska. I co? I tej ustawy nie ma. Jeżeli pan minister Jaki...

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image