kidawa4.png

"Bardzo by było dobrze, żeby pan prezydent się zaangażował, bo ma do tego wszystkie instrumenty i może stworzyć to miejsce, gdzie można rozmawiać, gdzie można poprawiać prawo, i byłoby świetnie, gdyby pan prezydent chciał z tego swojego prawa skorzystać" - mówiła odnośnie zamieszania wokół nowelizacji ustawy o IPN wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Robert Mazurek: Dzień dobry, moim i państwa gościem jest Małgorzata Kidawa-Błońska, Wicemarszałek Sejmu z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Małgorzata Kidawa-Błońska:Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Trzy tygodnie bez posiedzenia Sejmu - czyli ferie...

Właśnie, nie wiadomo co to jest. Ja nie do końca jestem do tego przekonana. Bo właściwie założenie było takie pana marszałka Kuchcińskiego, że w te tygodnie, kiedy mnie ma posiedzenia plenarnego, będziemy pracować w komisjach nad ustawami. Ale tempo przyjmowania ustaw w tym sejmie pokazuje, że to nie tygodnie, a godziny, więc tak naprawdę mam takie wrażenie, żeby nas w Sejmie nie było, żeby w Sejmie był spokój.

Ale to piękne, nie powinna pani narzekać, trzy tygodnie w zasadzie...

Ale to nie jest tak, sam pan doskonale wie, że posłowie pracują tylko na sesjach plenarnych czy w komisjach, to także jest praca w terenie. Wolałam...

No dobrze, wyjechała pani gdzieś z Warszawy, wypoczęła?

Rzeczywiście, w tym roku, w zimie, na pięć dni opuściłam Warszawę, co jest moim wielkim rekordem.

A gdzie pani była, jeśli można spytać?

Byłam w zacisznym miejscu, nikogo nie było. Spokój, cisza...

To znaczy nie na narty - narty nie odbywają się w zacisznym miejscu....

Nie, nie. Ale chodzi o to, że sam pomysł, żeby komisje miały więcej czasu na pracę jest słuszny, tylko komisje tego nie robią, bo pracują jak zawsze na ostatnią chwilę i - jak pokazuje historia - na zrobienie ustaw mamy kilkadziesiąt godzin, a potem mamy bardzo dużo problemów z tymi ustawami. 

Pani marszałek skoro ustawa o IPN była zła, to dlaczego nie głosowaliście przeciw i dlaczego teraz domagacie się nowelizacji tejże nowelizacji czyli zmiany ledwo co przyjętej ustawy?

Ustawa o IPN była zła, chociaż jedno założenie, żeby rzeczywiście uporządkować stosunek do tego bardzo złego hasła "polskie obozy śmierci" była słuszna, ale tego w tej ustawie nie było.

Prawnicy podkreślają, że dlatego, że nie można zrobić ustawy do kazusu, czyli do jednego przypadku, bo zawsze znajdzie się dżentelmen, który to jakoś inaczej określi, i co, i nie będzie podlegał karze?

Wiemy o tym, że ta ustawa byłą tak nieprecyzyjna, tak źle napisana, i bardzo krótka była procedowana - właśnie do tego wracam - była błyskawicznie procedowana.

Nie, o nie, tu się z panią nie zgodzę. Pani może czegoś nie wiem, pani marszałek, ale pierwsze czytanie było półtora roku temu.

I było natychmiast zatrzymane, czyli... 

Czyli procedowana teoretycznie była.

Ale powiedział pan "teoretycznie". Nie było tak, że zbierano ekspertyzy, nie było tak, że konsultowano. Błyskawiczne przyjęcie. Potem nie słuchano głosu opozycji w ogóle, i potem wydarzyło się, to co się wydarzyło, że mamy wielki problem z tą ustawą. 

Niech się pani nie gniewa, ale akurat wtedy opozycja nie protestowała, wy też nie protestowaliście.

Protestowaliśmy, składaliśmy poprawki.

W Senacie.

Poprawki w Sejmie także były składane, i żadna nasza poprawka, żadna poprawka opozycji, nie została przyjęta. W Senacie, Senat ma największą moc...

To są takie polskie obyczaje - jak wy rządziliście też żadne poprawki opozycji nie były przyjmowane, niestety.

Ale przyzna pan też, że jak żadna, ta ustawa zrobiła nie dużo dobrego, tylko bardzo bardzo dużo złego

Ja nie jestem tak w gruncie rzeczy pewny, czy chodziło o ustawę, czy o inne rzeczy. Niemniej jednak rzeczywiście...

Ale w każdym razie zrobiło się... Mleko się wylało i mamy problem.

Na to wy teraz zamiast wycierać mleko...

No właśnie, trzeba... Ustawa wchodzi w życie.

Marszałek Karczewski mówi: spokojnie, poczekajmy na orzeczenie TK.

Przepraszam bardzo, ale ustawa wchodzi w życie i obowiązuje - to nie jest tak, że to jest teoretyczna ustawa, tylko ona wchodzi w życie i powinna być stosowana. 

Tak jak połowa prawa w Polsce to jest stricte teoretyczna ustawa. 

Ale wie pan, marszałek Senatu, który mówi takie rzeczy, to naprawdę to jest niepoważne traktowanie prawa, to jest niepoważne traktowanie decyzji prezydenta. Po co się uchwala ustawę? Jeżeli pan marszałek głosował za tą ustawą, to ona powinna obowiązywać. To jest fikcja. Więc wyjdźmy z tej patowej sytuacji...

Rozumiem, że pani w Sejmie nie była nigdy wcześniej i dlatego panią dziwią takie obyczaje.

Nie, aż tak nie dziwią. Różne rzeczy w Sejmie mnie zaskakują, ale naprawdę wypowiedź marszałka Karczewskiego mnie zaskakuje. Ja już słyszałam, że konstytucję mamy tymczasową ostatnio, a teraz się dowiedziałam się, że prawo, które wchodzi w życie, nie obowiązuje - nie wiadomo dlaczego.

Polityk Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki wzywa, żeby to prezydent przejął, wraz z udziałem opozycji, odpowiedzialną rolę w polityce zagranicznej.

Bardzo by było dobrze, żeby pan prezydent się zaangażował, bo ma do tego wszystkie instrumenty i może stworzyć to miejsce, gdzie można rozmawiać, gdzie można poprawiać prawo, i byłoby świetnie, gdyby pan prezydent chciał z tego swojego prawa skorzystać.

A na czym miałoby polegać zaangażowanie prezydenta w sprawy zagraniczne z udziałem opozycji?

Na pewno bardzo dobre by było, żeby prezydent w ważnych sprawach konsultował się, zapraszał, rozmawiał z przedstawicielami opozycji, partii rządzącej. Po pierwsze, żeby wyrobić sobie zdanie i usłyszeć opinię. To jest właściwe zadanie i byłoby świetne, gdyby to się stało. Może pan prezydent spróbuje. (...)

Cała rozmowa:  rmf24.pl


bg Image