fedorowicz.png

"Odezwa Departamentu Stanu i środowiska żydowskiego jest taka, że jest to atak na wolność słowa. Bardzo poważna odpowiedzialność spada na ludzi, którzy zagłosowali za tą ustawą w świetle tego, co się dzieje. Mi się wydaje, że niektórym senatorom czy autorom tej ustawy wydaje się, że żyjemy na jakiejś wyspie" - powiedział w programie "Polityczne Graffiti" senator Jerzy Fedorowicz odnosząc się do przyjętej przez Senat nowelizacji ustawy o IPN.

Polityk wskazał, że "dobrze, że coś takiego się dzieje i może zaprzestanie się haniebnych porównań Polaków do nazistów". "Ale jednocześnie trzeba sobie odpowiedzieć czy nie ma innej drogi; czy nie lepsza jest droga edukacji, rozpowszechnienie informacji na temat historii tamtego czasu, niż zadzieranie z przyjaciółmi, których mieliśmy do tej pory" - dodał.

"Decyzja będzie należała do prezydenta i jego ekipy, która będzie patrzyła na polskie stosunki międzynarodowe, zwłaszcza z najważniejszym sojusznikiem. Uważam, że w tej sprawie postąpiono niedelikatnie. Niestety od 2 lat nasza dyplomacja nie radzi sobie. Uważam, że dla Polski byłoby dobrze, gdyby prezydent zawetował ustawę i żeby wróciła do kolejnej debaty parlamentarnej. Jeżeli Polska nie zrobi kroku do tyłu po to, żeby potem zrobić dwa do przodu, to nie sądzą, żeby Izrael czy Departament Stanu ustąpił w tej sytuacji politycznej. Na tym polega siła polityka, żeby wiedział co będzie skutkiem jego działań" - podkreślił senator.

Źródło:  polsatnews.pl

 


bg Image