schetyna9.png

"PiS miał kłopot z naszym Wotum Nieufności, bo rozbił im kalendarz zmian i rekonstrukcje. Beata Szydło przestała funkcjonować jako premier, nie miała szacunku ze strony prezesa i polityków PiS-u. Została przeczołgana na Nowogrodzkiej" - wskazywał w "Poranku Radia TOK FM" Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

Przewodniczący powiedział, że "Kaczyński ma problem. Odczuje oddolny opór przeciw rezygnacji Beaty Szydło, która ma wsparcie "Ludu Pisowskiego". Dlatego wcale nie jest przesądzone, że Mateusz Morawiecki zostanie premierem. Moim zdaniem członkowie również członkowie PiS będą prosili Jarosława Kaczyńskiego, żeby został premierem".

"Prawda jest taka, że PiS nie ma dobrego pomysłu na zastępstwo Szydło, która była lubiana przez wyborców i uległa w stosunku do Kaczyńskiego. Rezygnacja wynika z tego, że jej pozycja w partii osłabła, otwarcie okazywano jej brak szacunku, były lekceważące wypowiedzi na jej temat ze strony pisowców" - przypominał Przewodniczący Schetyna.

Wskazując na przyczyny zmiany premiera, Grzegorz Schetyna mówił: "nie jest to jednak zaplanowane działanie, ale efekt chaosu panującego w PiS. Dodaje, że jego skutki mogą negatywnie odbić się na pozycji partii w sondażach. Brak stabilności, bieganie po korytarzach, nocne narady - to wszystko odstrasza wyborców. Oni to zobaczą w sondażach. Dlatego myślę, że premierem zostanie jednak Kaczyński, może nawet w styczniu".

"Prezes zgodzi się na to niechętnie. Kaczyński nie chce objąć tego stanowiska, bo woli znaleźć osobę, która będzie realizowała jego wolę, jednocześnie biorąc na siebie odpowiedzialność, również prawną" - zwrócił uwagę Grzegorz Schetyna.

wł/TOK FM


bg Image