siemoniak3.1.png

"Będzie o tym rozmawiał zarząd być może w tym tygodniu, ale będzie się koncentrował na konsekwencjach politycznych całej sytuacji, bo tu najważniejsze jest to, co się w Polsce dzieje, to jest punkt pierwszy; punkt drugi: reakcja Europarlamentu na to, treść rezolucji podzielana przez Platformę, no i kwestia niespójnego głosowania" - powiedział w "Sygnałach Dnia" wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak.

"Także ja bym tutaj do słowa 'konsekwencje' dodawał 'konsekwencje polityczne tej całej sytuacji', a nie koncentrowanie się na tym, kto jak głosował, zwłaszcza że dynamika sytuacji jest ogromna i za moment będziemy się zajmowali zamachem PiS-u na sądy, na ordynację wyborczą" - dodał.

Polityk wskazał, że dla niego "ważniejsze jest to, co Platforma Obywatelska krajowa mówi, władze Platformy, to jest decydujące i o tym braku spójności rozmawiamy". "Więc tutaj niewątpliwie, zwłaszcza gdy rezolucja dotyczy Polski, to ten polski głos ma znaczenie. Ale podkreślę, większość frakcji i większość eurodeputowanych (mówię o tych poza Polską) głosowała za tą rezolucją. To pokazuje, jaka ocena jest tego, co się dzieje w Polsce, w Europie" - podkreślił.

"Jacek Saryusz–Wolski dość bezceremonialnie walczy o pozycję w PiS-ie. Jest takie powiedzenie, że neofici, czyli ci, którzy przystępują do nowych kościołów, są najbardziej gorliwi. I to jest właśnie ten przypadek. Sądzę, że gdy się było tyle lat w Platformie, gdy się sprawowało w niej wysokie funkcje, lepiej czasami jest pomilczeć, bo to po prostu w złym stylu jest takie atakowanie" - zaznaczył Tomasz Siemoniak.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej dodał, że "Donald Tusk skoncentrowany jest na swoich obowiązkach przewodniczącego Rady Europejskiej". "Będzie je wykonywać do końca 2019 roku i nic nie wskazuje na to, żeby tutaj miało się cokolwiek zmienić. Zabrał głos jako szef Rady Europejskiej wywodzący się z Polski, dwukrotny premier, ma do tego prawo. Natomiast takie interpretacje, co z tego wynika, no to każdy może tutaj przyjmować inną. Ja sądzę, jest to bardzo mocny głos, mocny głos Europy i też Donalda Tuska skierowany do Polski, ale nie oznacza on wcale jakiejś aktywności politycznej w Polsce. Tutaj tę różnicę trzeba dokładnie dostrzegać" - mówił polityk.

Cała rozmowa: polskieradio.pl

 

 

 


bg Image