trzaskowski2.png

"Oceniamy rząd bardzo negatywnie. To, co się działo 11 listopada na ulicach Warszawy, było skandaliczne, ale bardziej skandaliczna była reakcja rządu. Problem polega nawet nie na demonstracjach, które są skandaliczne, ale na tym, że minister Błaszczak nie widzi w nich nic złego. Rząd wielokrotnie dawał przyzwolenie na zachowania ksenofobiczne i dlatego wszystkie niezależne instytucje notują ich wzrost. Marsz Niepodległości jest marszem uprzywilejowanym. PiS tak zmieniło prawo, żeby uprzywilejowywać imprezy, które uznaje za zgodne ze swoją linią partyjną" - powiedział w "Salonie politycznym Trójki" poseł Rafał Trzaskowski.

W kontekście rezolucji Parlamentu Europejskiego dot. praworządności w Polsce, poseł Trzaskowski podkreślił, że "nie jesteśmy za rezolucją, w której jest odniesienie do sankcji. Zgadzamy się z każdą z głównych tez rezolucji unijnej: o łamaniu demokracji, o tym, co się działo 11 listopada, o kwestiach niezależności sądów, o Puszczy Białowieskiej. Unijna rezolucja i tak byłaby przegłosowana olbrzymią większością głosów, dlatego że w Europie kończy się cierpliwość dla poczynań PiS. PiS jest w 100 proc. odpowiedzialne za to, że Polsce grożą sankcje. Mamy sygnał od UE: jeżeli dalej będziecie tak postępować, to zabierzemy Polsce pieniądze; to jest najgorszy sygnał".

"Ten projekt jest skandaliczny i boję się, że będzie jeszcze gorszy. To jest ustawianie wyborów pod PiS; boję się że PiS może przygotować w nocy – jak to ma w zwyczaju - kolejne poprawki i próbować dopchnąć je kolanem" - powiedział Rafał Trzaskowski, pytany o proponowane przez PiS zmiany w ordynacji wyborczej.

Poseł odniósł się także do pomysłu wyburzenia Pałacu Kultury i Nauki. "To jest jakaś kompletna aberracja, mam nadzieję, że to jest dowcip PiS" - mówił.

wł/Polskie Radio Program 3. 


bg Image