siemoniak6.png

"Państwo, obecnie zarządzane, nie zdało egzaminu. Zawiodło to, że nie wykorzystano systemu ostrzegania, że nie skorzystano z innych tradycyjnych możliwości. Będziemy chcieli, żeby najbliższy Sejm, który będzie od 12 września, bardzo poważnie zajął się tą sytuacją. Nie tylko my jako politycy opozycji ale ludzie na terenach dotkniętych nawałnicą czekają na takie wyjaśnienia" - powiedział wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak w programie #RZECZoPOLITYCE odnosząc się do skutków nawałnic na Pomorzu.

Polityk podkreślił, że "wójtowie, sołtysi, obywatele chcą wiedzieć dlaczego państwo nie zadziałało w tej sytuacji". "To nie będzie miła debata dla rządu. Nie zatrze się tego propagandą, trzeba się zmierzyć z faktami" - dodał.

"Wnioski o wotum nieufności dla Macierewicza i Błaszczaka były dość niedawno, jest ograniczenie czasowe, nie można za często tych wniosków składać ale minister Błaszczak wyrasta na głównego odpowiedzialnego za to wszystko" - zaznaczył Tomasz Siemoniak.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej pytany o relacje prezydenta Andrzeja Dudy z Antonim Macierewiczem wskazał, że "są one wyraźnie są coraz gorsze". "To, co wydarzyło się przed Świętem Wojska Polskiego, było spektakularne. Zablokowanie awansów generalskich nigdy wcześniej się nie zdarzyło. To pokazało, że ten konflikt jest otwarty i nic nie zapowiada, żeby miał się zakończyć" - dodał.

"Zdecydowana przewaga w tym konflikcie jest po stronie ministra obrony. Ten kryzys może się zakończyć tylko jednym rozwiązaniem - dymisją Macierewicza. Jeśli jej nie będzie, będzie to wszystko ropiało, wojsko będzie się degenerowało bo nie może mieć dwóch szefów" - podkreślił polityk.

Źródło: rp.pl


bg Image