kierwinski9.png

"Premier Szydło i minister Błaszczak przypomnieli sobie po kilku dniach o tym, że jest problem i że są ludzie w Polsce, którym należy pomóc. Widać, że państwo PiS, to państwo - atrapa; państwo, które nie działa; państwo, które nie potrafi pomagać Polakom wtedy, kiedy oni tej pomocy potrzebują" - wskazał w programie "Graffiti" poseł Marcin Kierwiński.

W kontekście braku reakcji rządu na skutki nawałnic, poseł powiedział: "mam wrażenie, że minister Błaszczak przez pierwsze dni nie zdawał sobie sprawy, jaka jest skala szkód wyrządzonych przez nawałnicę". "W zeszłym tygodniu po kilku dniach wojewoda pomorski powiedział, że nie wezwał wojska, ponieważ nie będzie prosił wojska o pomoc przy grabieniu liści. Parę dni po nawałnicach nie zdawał sobie sprawy z tego, co tak naprawdę zaszło" - przypomniał.

"Wojewoda i minister Błaszczak powinni podać się do dymisji. Państwo PiS nie zadziałało. Okazało się, że w sytuacji bardzo trudnej rząd PiS nie jest w stanie zareagować. Jak to się stało, że ludzie nie byli poinformowani o tym, że idą tak groźne nawałnice? Przecież jest Regionalny System Ostrzegania, a ludzie mają możliwość bycia poinformowanym. Nie zostali poinformowani. Minister Zieliński tłumaczył, że sms nie został przygotowany, a niektórzy nie mogli tego smsa odebrać już po wichurach. Oni powinni tego smsa odebrać przed wichurami. Chciałbym się dowiedzieć, jak to się stało, że wojewoda pomorski zareagował na tą kryzysową sytuację dopiero po kilku dniach. Co rząd PiS robił przez te 3, 4 dni?" - dociekał poseł Kierwiński.

wł/Polsat News


bg Image