schetyna2.png

"Nie wiem czy jest drugi taki kraj na świecie, gdzie telewizja publiczna przerywa program i łączy się z telewizją społeczną i pokazuje konkurencję na swojej antenie. Kilka dni zajęło Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby dojść do siebie. Został jednak ciężko przejechany przez sytuację ostatniego tygodnia. Jest to próba wykładu, który pokazuje: mamy wszystko pod kontrolą, kto nie z nami ten przeciwko nam i to jest adres do środowiska prezydenta Dudy, żeby zrozumiał, że nie ma szans w tym starciu" - powiedział w programie "Poranek Radia TOK FM" o wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla telewizji "Trwam" Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

Przewodniczący podkreślił: "zawsze będę pamiętał, te 17 sekund prezesa Kaczyńskiego w sali sejmowej. To był prawdziwy prezes Kaczyński, tam były prawdziwe emocje i nerwy. Te 17 sekund to pokazanie jego stosunków, relacji z opozycją, z tymi wszystkimi, którzy nie są w PiS-ie. Uspokojony, uczesany prezes Kaczyński wczoraj to nie jest prawdziwy prezes Kaczyński".

W kontekście konfliktu pomiędzy prezydentem Andrzejem Dudą a PiS, Grzegorz Schetyna zwrócił uwagę, że wierzy, że "rezydent rozpoczął budowę własnej prezydentury, jej nowego początku. Dlatego, że wierzę w samodzielność polityczną tych ludzi, którzy są wokół niego, nowego otwarcia personalnego wokół niego. To tworzy szanse, że oni będą budować taką podmiotową pozycję prezydenta. To absolutnie najważniejsze, od tego wszystko zależy"

Jednocześnie Przewodniczący zauważył, że "Jarosław Kaczyński będzie zastraszał Kancelarię Prezydenta. Jeśli będzie tak, że prezydent Duda będzie tworzył środowisko, budował podmiotową prezydenturę, to siłą rzeczy będzie alternatywą dla Kaczyńskiego. Jarosław Gowin już pokazuje, że jest gotowy do rozmów i do odbudowania swojej pozycji, bo jest jednym z większych przegranych tego starcia".

"Platforma Obywatelska będzie robić swoje, pilnować procedur, legislacji, budować relacje wewnątrz opozycji parlamentarnej i rozbudowywać ją o segmenty pozaparlamentarne. W Polsce wiele rzeczy przewraca się przez chęć dominacji i brak porozumienia. Należy współpracować w walce z PiS. Zorganizowaliśmy w poniedziałek w Sejmie wysłuchanie publiczne, w czwartek protest przed Pałacem Prezydenckim. Nie widzę dwumilionowej demonstracji w Warszawie, ale widzę wielotysięczne, 200-250 demonstracji w skali całego kraju, po kilkanaście tysięcy ludzi. Jeżeli coś może zmieść PiS czy doprowadzić do przyspieszonych wyborów, to właśnie to. Dziesiątki tysięcy ludzi, a potem setki tysięcy ludzi w całym kraju" - zaznaczył Przewodniczący.

źródło: TOK FM


bg Image