schetyna8.png

"Będę na placu Krasińskich. To symboliczny dzień, cieszę się, że nie będzie to kongres PiS, jak zapowiadało się jeszcze kilkanaście dni temu. Będzie Lech Wałęsa - to będzie bardzo ważne. Generalnie nie obrażam się na nikogo, a szczególnie na prezydentów. Mówiłem bardzo wyraźnie, że przy takiej uroczystości nikt - szczególnie organizator - nie powinien nikogo wykluczać. Mówiłem, że należy traktować byłych prezydentów i parlamentarzystów opozycji jak wszystkich innych zaproszonych" - zadeklarował w programie "Poranek Radia TOK FM" Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

Odnosząc się do poziomu organizacji wizyty Donalda Trumpa w Polsce, Przewodniczący wskazał: "pamiętam jak organizowano takie wizyty, pamiętam jak wyglądało to za czasów poprzednich prezydentów i wiem, jak ważna jest podmiotowość i pokazanie wspólnoty w tym czasie. Cieszę się, że ambasador amerykański stanął na wysokości zadania. Chciałbym zobaczyć spotkanie Donalda Trumpa i Lecha Wałęsy. Wierzę, że do niego dojdzie".

Grzegorz Schetyna zaznaczył jednocześnie, że "nikt nie wie do końca, co powie Donald Trump ale taki sygnał podkreślający te relacje transatlantyckie, wypowiedziany w Warszawie jest bardzo symboliczny. Byłoby dobrze gdyby te słowa padły".

Przewodniczący odniósł się także do podpisanego w nocy memorandum na zakup rakiet Patriot. "Jak widzę Antoniego Macierewicza i jego występy, jak słyszę o wariantach Międzymorza czy Trójmorza, które mają zbudować nowy początek polityki europejskiej, to się uśmiecham ale oczekuję, żeby politycy PiS nie zepsuli tej wizyty i efektu, który możemy osiągnąć. Uśmiecham się jak widzę, że Macierewicz robi konferencję o 7:30, żeby koniecznie coś powiedzieć i wpisać się w ten obrazek" - mówił Grzegorz Schetyna.

źródło: TOK FM

 


bg Image