kierwinski9.png

„Jeżeli ktoś jest zadowolony z tego, że autorytetem dla tej komisji jest człowiek, który prawdopodobnie w tej sprawie powinien mieć zarzuty; mówię tu o jednym ze świadków, a może obu świadkach, i na tej podstawie budowane są wielkie przekazy, wielkie teorie, no to jest niepoważne” – powiedział w radiowych „Sygnałach dnia” o komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji poseł Marcin Kierwiński.

Wyrażając zaniepokojenie wiarygodnością pierwszych świadków, Marcin Kierwiński zauważył, że „osoby, które mają wiele na sumieniu, czasami są ciekawymi świadkami, ale nie jest przypadkiem, że takie osoby wybiera się na pierwszych świadków, i nie jest też przypadkiem, że ten świadek do jednego z członków komisji mówi: panie Sebastianie, jeśli tak mogę do pana mówić. To pokazuje, że tam tych świadków tak naprawdę dobierano, briefowano ich wcześniej, jak mają zeznawać”.

Odnosząc się do kwestii niekonstytucyjności komisji weryfikacyjnej, poseł podkreślił, że „teraz pewnie wszystko będzie korzystać z tego domniemania konstytucyjności w taki nieuprawniony sposób, dlatego że Trybunał Konstytucyjny po prostu nie działa, i o to chodziło PiS”.

Marcin Kierwiński nawiązał także do wczorajszego posiedzenia komisji śledczej ds. Amber Gold, przed którą zeznawał Marcin P.

Poseł zwrócił uwagę, że „jeżeli chcemy zbadać piramidę finansową, to dowiedzmy się, tak naprawdę skąd ten człowiek miał pieniądze. I tam pojawił się wątek, o którym mówił poseł Brejza, pożyczki ze SKOK–ów i nagle następuje pełne zaangażowanie członków PiS w tej komisji, żeby te pytania nie padały”

cała rozmowa na polskieradio.pl


bg Image