neumann1.png

"Nie spodziewałem się niczego innego. Prawie cała komisja z przewodniczącym Jakim na czele czeka na jakieś zdanie, które oczerni w jakikolwiek sposób Hannę Gronkiewicz-Waltz, nie wchodząc dalej w meritum sprawy i nie sprawdzając wiarygodności ani tego zdania, ani tego, kto to zdanie wypowiada" - powiedział w programie "Jeden na jeden" Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann.

W kontekście pierwszych przesłuchań przed komisją reprywatyzacyjną, Przewodniczący wskazał, że "Pan Śledziewski został wyrzucony z pracy właśnie za reprywatyzację przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. Został wyrzucony z pracy za błędy urzędnicze przy reprywatyzacji po wewnętrznej kontroli urzędu miasta przez Hannę Gronkiewicz-Waltz".

Sławomir Neumann podkreślił, że "nieprawidłowości były i nikt tego nie kryje, sama Hanna Gronkiewicz-Waltz, sam ratusz kilkadziesiąt postępowań skierował do prokuratury, do służb w tych obszarach. Tutaj nikt przecież nie próbuje powiedzieć, że tak nie jest". Jednak jak dodał, "ta komisja jest po to, żeby Hannę Gronkiewicz-Waltz +grillować+ przez najbliższe miesiące, udowadniając, że jest odpowiedzialna".

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej wyraził również zaniepokojenie wydarzeniami, które miały miejsce w Radomiu. Odnosząc się do pobicia przez członków Młodzieży Wszechpolskiej działacza KOD, Sławomir Neumann zauważył mówił, że "rządzący powinni pokazać, że nie ma tolerancji na taki bandytyzm na ulicach, a minister spraw wewnętrznych, który powinien dbać o bezpieczeństwo na ulicach mówi, że tam się nic właściwie nie stało, że było za mało policji. Tam nie było w ogóle policji, poza dwoma tajniakami i ktoś podjął taką decyzję".

"Polska staje się brunatna, Polska brunatnieje i oni muszą to wreszcie zrozumieć" - sygnalizował Sławomir Neumann.

Cała rozmowa na tvn24.pl


bg Image