siemoniak3.1.png

"Beata Szydło po rutynowych zdaniach, przeszła do skandalicznego fragmentu swojego wystąpienia, histerycznej reakcji na to co się dzieje w Unii Europejskiej; ataku de facto na innych europejskich przywódców. Jeżeli premier mówi o szaleństwie brukselskich elit to odnosi się do Rady Europejskiej. Wydaje mi się, że Beata Szydło jest w głębokiej traumie po 27:1 i mówi językiem, którym nawet Orban nigdy nie odważyłby się mówić" - powiedział w programie "Poranek TOK FM" wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak odnosząc się do wczorajszego wystąpienia premier Beaty Szydło podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza.

Dodał, że "wykorzystywanie tragedii w Manchesterze, straszenie uchodźcami przy debacie o wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza, było ucieczką do przodu".

Polityk wskazał, że "Beata Szydło nie jest samodzielna, mówi to, co słyszy na Nowogrodzkiej". "Takim językiem nie mówi ktoś, kto ma pojechać do Brukseli na rozmowy. Rzucanie się z atakiem na tzw. "brukselskie elity" jest nieroztropne" - podkreślił Tomasz Siemoniak.

Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej był również pytany o propozycję prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącą przeprowadzenia referendum konstytucyjnego 11 listopada 2018 roku, czyli w dniu wyborów samorządowych oraz 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

"100-lecie niepodległości połączone z referendum wydaje mi się politycznie złym pomysłem. To referendum będzie tak wyglądało, że poprzedzające je tygodnie będą pełną emocji kampanią polityczną. Andrzej Duda zepsuje 100-lecie niepodległości emocjonalną dyskusją w której Polska podzieli się na pół. Święto narodowe zamiast być festiwalem radości, będzie finałem żenującego wyścigu politycznego" - mówił polityk.

Źródło: tokfm.pl


bg Image