9.12.15_Budka_min_m.png

„PO nie zgodziła się na proponowaną przez Unię automatyczną relokację. Najważniejsze jest to, że zapewniliśmy, że nikt niezweryfikowany przez polskie służby nie przyjedzie” – powiedział Borys Budka, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej w wywiadzie udzielonym dla „Super Expressu”.

Rozmówca Sławomira Jastrzębowskiego przypomniał, że „mechanizm, który ustaliła Ewa Kopacz był jasny - żadnego narzucania, a osoby przyjeżdżające do Polski będą zweryfikowane przez polskie służby. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dla bezpieczeństwa były kobiety i dzieci, których Polacy się nie boją”.

Borys Budka podkreślił, że „nikt nigdy nie zgodził się i nie zgodzi na to, żeby do Polski w sposób niekontrolowany przyjeżdżali imigranci i by ktokolwiek, bez udziału polskich służb, nam to narzucał”. „To zostało wynegocjowane, decyzje zostały podjęte i trzeba się ich trzymać” - dodał.

Odnosząc się do reformy sądownictwa minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL wyraził zaniepokojenie, że reforma powoduje wyłącznie z „demolkę i kadrową rewolucję, która ma sprawić, że sędziowie będą zależni od polityków”. Poseł zasygnalizował też, że „lekcja tego, w jaki sposób należy szanować zasadę trójpodziału władzy, przydałaby się PiS”. „Wystarczy posłuchać tego, co od 18 miesięcy mówią przedstawiciele resortu sprawiedliwości. Mamy ciągły populistyczny atak na sądy jako całość - nie pojedynczych sędziów” – zauważył Borys Budka, zaznaczając, że takie zachowanie ministra Zbigniewa Ziobry może przyczynić się do podważenia zaufania obywateli do sądów.

Cała rozmowa: se.pl


bg Image