grabiec3.png

"Widzimy, że szef komisariatu, w którym doszło do zakatowania człowieka kilka tygodni późnej jest awansowany na wyższe stanowisko. Widzimy to, że wszystkie dowody w sprawie albo giną, albo są przekazywane do prokuratury, a tam po kilkunastu tygodniach sprawa przenoszona jest do innego prokuratora" - mówił w programie "Graffiti" rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec.

Polityk wyraził zaniepokojenie sytuacją związaną z brakiem wyjaśnienia śmierci Igora S. na jednym z wrocławskich komisariatów. "Media lokalne we Wrocławiu, w okolicy, mówią o tym , że policją wrocławską zarządzał swoisty układ personalny wywodzący się albo z Sycowa - rodzinnej miejscowości szefowej Kancelarii Premiera Beaty Kempy, albo układ opolski z miejsca, w którym rządzi wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki" - powiedział.

"Tak naprawdę minister Zieliński zarządza polską policją za plecami komendanta głównego" - powiedział Jan Grabiec wskazując na udział polityków PiS, w szczególności wiceszefa MSWiA, w tuszowaniu tej skandalicznej sprawy, którzy to politycy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności politycznej w postaci dymisji.

Źródło: polsatnews.pl


bg Image