kluzik10.png

"By Lech Kaczyński był dobrze zapamiętany, potrzebny jest wokół tej postaci spokój i porozumienie, a nie awantury polityczne. Szanowałam Lecha Kaczyńskiego, więc uważam, za coś niedobrego to, co się dzieje z pamięcią o nim" - mówiła w programie 24 pytania w Polskim Radiu 24 poseł Joanna Kluzik-Rostkowska.

„Trudno jest mi się zgodzić z tym, że to, co jest nazywane przez PiS miesięcznicami, to uroczystości żałobne. To co się dzieje przed Pałacem Prezydenckim to manifestacje polityczne. Mam o to duży żal do PiS, ponieważ też miałam przyjaciół na pokładzie tego samolotu. To nie jest dobry sposób upamiętniania” - zauważyła.

Poseł pytana była także o zamach na władzę sądowniczą, przygotowywany przez resort Zbigniewa Ziobry. Joanna Kluzik-Rostkowska zaznaczyła, że „sądy nie powinny być na użytek partii rządzącej, ponieważ to powrót do czasów bolszewizmu". "Jeżeli Zbigniew Ziobro jednoosobowo decyduje kto zostanie dyrektorem sądów, to ma ogromną władzę. Sądy powinny być niezależne i trudno się z tym nie zgodzić" - zwróciła uwagę.

Joanna Kluzik-Rostkowska przypomniała także ostatnie stanowisko Platformy Obywatelskiej, podkreślając że „w temacie uchodźców trzeba znaleźć złoty środek". "Jesteśmy winni pomoc tym, którzy uciekają przed wojną, z tym, że musimy dokładnie wiedzieć, że są uchodźcami. Nie stać nas na to, byśmy przyjmowali wszystkich imigrantów ekonomicznych. To premier Ewa Kopacz nie zgodziła się na relokację z automatu. Kiedy zrobiono ankietę wśród uchodźców, to tylko 6 z nich chciało trafić do Polski, dlatego straszymy diabłem, którego nie ma" - zaznaczyła.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image