siemoniak2.png

"Nie znam pana generała. Wiem tyle, że po kilkunastu miesiącach dziwnych zamieszań, jest w końcu szef w BOR i może zakończy to serial wypadków limuzyn, sparciałych opon. Akceptuję sytuację, że czasem potrzeba kogoś z zewnątrz. Natomiast nie zmienili się fatalni nadzorcy BOR" - powiedział w "Salonie Politycznym Trójki" Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak, odnosząc się do informacji o powołaniu na stanowisko szefa BOR nadinsp. Tomasza Miłkowskiego. Dodał, że nie robi sobie wielkich nadziei, "bo jeśli Tomasz Miłkowski jest normalnym gościem, to nie wytrzyma z układem konfetti".

Polityk pytany o wniosek Platformy Obywatelskiej do prokuratury ws. zbadania związku Wacława Berczyńskiego z przetargiem na Caracale wskazał, że "powinna natychmiast wkroczyć prokuratura i przesłuchać Berczyńskiego, Macierewicza, Morawieckiego zanim zdążą mataczyć, zacierać ślady". "Berczyńskiego nie ma w Polsce, nie miał odwagi wyjaśnić opinii publicznej dlaczego wyjeżdża i jak ta sytuacja wygląda. Nie ma z nim również kontaktu w USA. To jest po prostu ucieczka, zachowanie niepoważne, niegodne kogoś komu państwo powierzyło dość ważny urząd" - zaznaczył Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Tomasz Siemoniak odniósł się również do wniosku Platformy Obywatelskiej o powołanie komisji śledczej ws. całego procesu przetargu na śmigłowce. "Uważamy, że sprawy zaszły za daleko i wymagają komisji śledczej obejmującej cały proces pozyskiwania śmigłowców. Nie spodziewaliśmy się, że najbliższe miesiące przyniosą cały serial dziwacznych wypowiedzi Macierewicza, a w końcu przyniosły zdumiewającą wypowiedź Berczyńskiego, który przyznał się, że był pełnomocnikiem Macierewicza ds. śmigłowców" - podkreślił.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image