mucha1.png

"Sondaże pokazują, że coś się w zaufaniu Polaków do władzy PiS załamuje. Jestem przekonana, że to doprowadzi do przyspieszenia działań prowadzących do 'skręcenia' ordynacji wyborczej i uzyskania władzy nad sądownictwem. Ale to nie będą wystarczające działania. A jeśli tak, to można się spodziewać kajdanek na rękach kilku sędziów, dla przykładu, a potem kilku polityków" - powiedziała poseł Joanna Mucha w rozmowie z Piotrem Najsztubem. Dodała, że nie ma "wątpliwości, że będzie coraz bardziej nieprzyjemnie".

Joanna Mucha była także pytana o relacje Jarosława Kaczyńskiego i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. 

"Od kilku miesięcy nabieram przekonania, że ego ministra Macierewicza nie znajduje już sobie miejsca w relacji z prezesem Kaczyńskim i tu coś wybuchnie. Minister Macierewicz będzie się rozpychał coraz bardziej. I prezes wcześniej czy później będzie musiał to przeciąć. Już zresztą to widzimy na przykładzie sprawy Misiewicza. Nie wierzę, że pisanie listów przez prezydenta do ministra obrony odbyło się bez wyraźnego polecenia z Nowogrodzkiej. To zatem również próba okiełznania go" - podkreśliła posłanka.

"Uważam, że najbliższy rok, półtora to próba sił między Kaczyńskim i Macierewiczem. I nie wiadomo, co z niej wyniknie. Słyszymy też, że Gowin i jego partia próbują się dogadać z Kukizem w sprawie wyborów samorządowych. Może wicepremier chce wbić klin między PiS i Kukiza? Może rozważa scenariusz małego rozpadu klubu PiS po odejściu Macierewicza i chce przeszkodzić automatycznemu zaciągowi kukizowców do PiS w miejsce Macierewicza? W ten sposób znacząco podniósłby swoją wartość. Nie jest więc jasne i oczywiste, że oni będą jeszcze dwa i pół roku spokojnie rządzili" - zaznaczyła Joanna Mucha.

Cała rozmowa: newsweek.pl


bg Image