schetyna4.png

"Najbardziej zaufani J.Kaczyńskiego będą sądzić Misiewicza. To teatr polityczny, bo decyzje podejmuje J.Kaczyński, który wie jak sprawa szkodzi PiSowi. Myślę, że Kaczyński boi się Macierewicza, jego wpływów, o. Rydzyka, religii smoleńskiej, ale sam wyhodował taki stan i mam nadzieję, że za to politycznie zapłaci" - powiedział w programie #dzieńdobryWP Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

Nawiązał w ten sposób do sprawy byłego rzecznika MON i byłego szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza Bartłomiej Misiewicz, który został w poniedziałek pełnomocnikiem zarządu państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji w spółce. Media informowały, że będzie on zarabiał 50 tysięcy zł miesięcznie i może liczyć na służbowy samochód. Po tej informacji prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił Misiewicza w prawach członka partii i powołał komisję PiS w celu - jak powiedział - "zbadania całej tej sprawy, jak i tych poprzednich".  Partyjna komisja w składzie: Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński i Marek Suski ma zebrać się o godzinie 11.

Przewodniczący zwrócił uwagę, że w ostatnich miesiącach i tygodniach miał miejsce "pokaz pychy i arogancji władzy, tego, czego Polacy naprawdę nie lubią". Zaznaczył, że nie chodzi tylko o sprawę Misiewicza, ale też m.in. o "rozbijane samochody" i tłumaczenie tych zdarzeń oraz o "pychę, która biła z ekranów telewizorów". "I to jest jakby podsumowanie tego, walka o człowieka - między najważniejszymi politykami PiS - który tak naprawdę ma zarabiać ogromne pieniądze za to, że jest asystentem jednego z polityków PiS" - powiedział.

"Polska potrzebuje ważnych decyzji, jest trudna sytuacja międzynarodowej, pozycja międzynarodowa Polski słabnie, a my zajmujemy się pomocnikiem aptekarza, który po prostu rozwściecza już (...) miliony Polaków, które ze zdumieniem patrzą na takie zachowania" - zauważył Grzegorz Schetyna.

Pytany o przygotowany przez PiS projekt nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych, który został opublikowany na stronach Sejmu podkreślił, że to "skandaliczny, kompromitujący, haniebny proces uderzający w niezależność władzy sądowniczej". 

 Projekt przewiduje m.in., że minister sprawiedliwości będzie mógł powoływać prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych bez konieczności uzyskiwania opinii o kandydatach od zgromadzeń ogólnych tych sądów.

 "W ten sposób traktować niezależność władzy sądowniczej i trójpodział władzy - to widzimy tylko w systemach dyktatorskich, niedemokratycznych" - powiedział. "Będziemy bardzo twardo oponować" - zapowiedział Grzegorz Schetyna.

Źródło: wp.pl


bg Image