budka10.png

"Tu nie chodzi o zaległy urlop, tu chodzi o to, żeby odsunąć pana wiceprezesa Biernata, jedynego legalnie wybranego prezesa w TK, od codziennych obowiązków i za pomocą niekonstytucyjnego pełnomocnictwa powierzyć kierowanie TK pseudosędziemu Muszyńskiemu wybranego na zajęte miejsce, z bardzo bogatą przeszłością, zarówno jako hejter internetowy, jak i przygody związane z jego pracą gdzie indziej" - zwrócił uwagę w "Poranku TOK FM" Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej poseł Borys Budka. "To jest sens tej sprawy, a nie kwestia dbania o budżet" - podkreślił.

Chodzi o sprawę zaległego urlopu wiceprezesa TK Stanisława Biernata. Prezes Przyłębska wysłała mu pismo, w którym "nakazała wykorzystanie po 1 kwietnia 2017 r. 57 dni roboczych zaległego urlopu, co obejmuje praktycznie cały czas do końca kadencji". Kadencja Biernata kończy się 26 czerwca. Biernat rozesłał dziennikarzom informację, że zamierza zakończyć urlop od 1 kwietnia. Zaznaczył, że dodatkowy urlop wcale mu nie przysługuje, a "jako osoba wykonująca funkcję publiczną, ma obowiązek w pierwszej kolejności wykonywać swój obowiązek wobec państwa".

"W mojej ocenie nie ma pani sędzia Przyłębska, bo dla mnie nie jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego, tylko zwykłym sędzią, racji, dlatego że specyfika pracy w TK jest wyjątkowa" - mówił Borys Budka w rozmowie z Janem Wróblem.

"Gdyby sędzia Przyłębska chciała dbać o budżet Trybunału, to przede wszystkim zadbałaby o to, by Trybunał pracował. Nigdy w historii nie było tak, by TK rozpatrywał tak mało spraw" - zwrócił uwagę polityk. "Nigdy w historii Trybunału Konstytucyjnego nie było tak, by pseudoprezes dopuszczał do orzekania pseudosędziów, a ci blokowali zasiadanie w składach orzekających legalnie wybranych siedem lat temu sędziów" - powiedział.

Źródło: tokfm.pl


bg Image